Poprzedni artykuł: Polska aktorka dopiero teraz zdradziła, że jest w ciąży, a poród już z... Następny artykuł: Małgorzata Socha jest w ciąży! Potwierdziła, że spodziewa się trzecieg...

Kasia Bigos pokazała fałdkę na brzuchu po porodzie. Post skomentowała Ania Lewandowska

Dziecko,
,
, tagi: ciąża, trening
Celebrytki przyzwyczaiły nas, że po porodzie ciało powinno błyskawicznie wrócić do dawnej formy. Popularna trenerka Kasia Bigos mówi "stop" i pokazuje, że nawet bardzo wysportowana osoba musi liczyć się z dużymi zmianami sylwetki. I że warto o tym mówić głośno.

Na zdjęciu Dominiki Cudy Kasia siedzi na łóżku w swobodnej pozie, wyraźnie eksponując powiększony brzuch i ciemną kreskę na brzuchu (tzw. linea nigra), która pojawia się przeważnie w drugim trymestrze na skutek zwiększonej produkcji melaniny. Córeczkę urodziła zaledwie miesiąc temu. Wiele kobiet chciałoby tak wyglądać 4 tygodnie po porodzie, jednak dla Kasi brzuch bez widocznego kaloryfera to nowość. Jest autorką bloga "Fitness w wielkim mieście", prowadzi autorskie zajęcia Fire Workout, uczy pole dance, nagrywała treningi dla widzów Eska TV...

"Nie chcę być idealna, chcę być sobą", czyli ciało po ciąży

Chcę wam pokazać, że trenerka, która nigdy nie zmagała się z większą oponką i której ciało przez większość życia było naprawdę FIT, też się zmienia - pisze Bigos w poście na Instagramie i FB. Nie chcę być idealna, chcę być sobą, dobrą, normalną mamą - z za dużym, workowatym brzuchem, który wynosił przez 9 miesięcy ukochane dziecko.

Let's face the truth! Nie będę oszukiwac! Ta sesja wiele mnie kosztowała. Nigdy nie miałam oponki na brzuchu. Moje ciało przez większość życia było FIT przez duże "F". Kto śledzi mojego bloga, wie jak wyglądała moja ciąża i jak trudny był dla mnie poród oraz połóg! Na zdjęciu w jego trakcie - 4 tygodnie po porodzie. I czekałam na pokazanie tego mojego brzucha aż ruszy kampania FAKE OFF by @dominikacuda @cudaphoto Czemu? Czemu nie zakryłam go pod luźnym ciuchem czekając do powrotu do pełnej formy? Bo bym was zwyczajnie oszukała. Są kobiety, które po porodzie już po chwili wyglądają jak milion dolcow. Ja też takie znam! Ale wierzcie mi na słowo - każdy jest inny I nie powinniśmy się z nikim porównywać. Mój przekaz jest prosty - dajmy mamom czas! Zapraszam na bloga! ➡ www.fitnesswwielkimmiescie.pl CUDA - TY WIESZ! ❤ ufam i dzięki że robisz takie rzeczy! #postpartum #mum #mummy #pregnancy #pregnant #fakeoff #cuda #trust #true #mama #instamatki #blog #bloger #fitnesswwielkimmiescie #ciaza #mama #notperfect #but #real #fakeoffpoland #fakeoffimperfect

Post udostępniony przez Kasia Bigos Trenerka (@kasia_bigos_trenerka)

W przeciągu jednego dnia zdjęcie stało się viralem. 9 tys. polubień na samym Instagramie, ponad 260 udostępnień na Facebooku, w sumie prawie tysiąc komentarzy... Kobiety są zachwycone odwagą i szczerością Bigos, która równie otwarcie opisywała na blogu swój ciężki poród (ze względu na tatuaż na lędźwiach trenerce odmówiono znieczulenia). W komentarzach wiele fanek dziękuje trenerce za pokazanie, że przechodzi przez dokładnie to, co one:

Brawo za odwagę. Ja swojego brzucha wstydziłam się bardzo po porodzie i teraz tez zostało kilka kg na plusie. Mam nadzieje że uda mi się jeszcze wrócić do formy.

Patrzę na to zdjęcie i widzę siebie. Jestem 6 tygodni po cesarce... byłam okropnie rozcięta i brzuch wygląda strasznie.

Jestem pod wielkim wrażeniem Pani odwagi i szczerości. W dzisiejszym "perfekcyjnym" świecie tak tego mało. Jesteśmy bombardowane doskonałością z każdej strony.

Jeden komentarzy pochodzi nawet od Ani Lewandowskiej, która została wywołana w komentarzu jednej z internautek. Sama Lewandowska doszła do formy błyskawicznie, a zdjęcie jej płaskiego brzucha, zrobione zaledwie 2 miesiące po urodzeniu Klary, wywołało burzę w internecie. W komentarzach gratulacje przeplatały się z zarzutami, że trenerka stawia młodym mamom niearealistyczne cele.

I kolejny przykład na to, że można ćwiczyć całe życie, a po pierwszym porodzie nie mieć płaskiego brzucha - @annalewandowskahpba wiec nie ma wyjątków czy ćwiczysz, czy nie. Każdy jest inny - skomentowała jedna z fanek.

Oczywiście, że nie ma! Zawsze podkreślam, że ciało każdej z nas jest inne! Proponuję z większa dokładnością wczytywać się w posty:). A Kaśka jest wielka! Świetnie to ujęła! Kaśka! Piękne zdjęcie! - odpowiedziała Ania Lewandowska.

Do bardzo szczupłej sylwetki wyjątkowo szybko wróciła też Natalia Siwiec. Na tyle szybko, że media podejrzewały celebrytkę o skorzystanie z surogatki i dopiero zdjęcie z widoczną linea nigra rozwiało wątpliwości. Większości młodych mam jednak trudno utożsamić się z gwiazdami show-biznesu...

Doskonale wiem, że są kobiety rakiety, które 2 tygodnie po urodzeniu dziecka wyglądają jak milion dolców! Sama takie znam. Ale uwierzcie mi – jest ich zdecydowane mniej - czytamy w poście Kasi Bigos.

Fake off - koniec ze sztuczną perfekcyjnością?

Zdjęcie popularnej trenerki inauguruje projekt "Fake off" fotografki Dominiki Cudy. Chodzi w nim przede wszystkim o walkę z presją perfekcyjnego wyglądu i stylowego życia, kreowaną w mediach społecznościowych.

 

W kampanii bierze udział wiele osób, które chcą walczyć z wyidealizowanym w social media obrazkiem bycia "perfect". Jej głównym celem jest pokazanie że bycie nieperfekcyjną jest OK! Że bycie normalną dziewczyną jest OK - z workowatym brzuchem po porodzie, bez włosów po chorobie, z trądzikiem na czole czy brakiem idealnego make-upu. Chcemy przebić się z przekazem o normalności i przemycić kawałek nieperfekcyjnej rzeczywistości - wyjaśnia Kasia Bigos.

Choć trenerka relacjonowała przebieg ciąży i połogu na blogu i w mediach społecznościowych, dopiero w cyklu "Fake off" zdecydowała się pokazać w bieliźnie. Nie wiedziała, że akcja spotka się z takim odzewem. Teraz nadrabia zaległe wiadomości, bo jej skrzynka pęka w szwach od maili kobiet, które chciały się podzielić własnymi doświadczeniami. Motywacją do udziału w projekcie była właśnie chęć wsparcia innych młodych mam:

Wiedziałam, że moje ciało nie będzie idealne, ale osobie która nigdy nie zmagała się z nadwagą, nie przychodzi łatwo spojrzenie na tę inną siebie. To mnie skłoniło do refleksji, że trzeba się tym podzielić - żeby inne kobiety, które przytyły bardziej, a ich ciało też się zmieniło wiedziały, że to nie powód do paniki - dodaje w rozmowie z Wizaż.pl.

Sama dopiero wraca do regularnych treningów i zachęca inne mamy, żeby nie śpieszyły się z powrotem do formy i, przede wszystkim, przed podjęciem wysiłku fizycznego, skonsultowały się ze specjalistą:

 

Po 6 tygodniach od naturalnego porodu warto sprawdzić u fizjoterapeuty uroginekologicznego, jak się mają sprawy w środku, pod mięśniami. W jakiej formie jest mięsień prosty brzucha, powięź brzuszna i mięśnie dna miednicy. Warto najpierw zadbać o zdrowie i dopiero po skończonym połogu, przy zielonym świetle od specjalisty, powoli i rozsądnie wracać do formy - podkreśla trenerka.

Apeluje też, żeby nie panikować, widząc w lustrze nową sylwetkę, tylko dać sobie czas, nie walczyć z naturalną fizjologią. Płaski brzuch przestaje być priorytetem, gdy najważniejsze staje się maleństwo.

Więcej informacji o powrocie do formy po porodzie i opiece medycznej w połogu znajdziecie na blogu Kasi.

Zdj. główne: Dominika Cuda Photography

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

18 lipca 2018, 16:50
mamotoja.pl

Nasze propozycje