Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: 3 ćwiczenia skutecznie modelujące pośladki Następny artykuł: 8 gadżetów, dzięki którym zyskasz formę na wiosnę!

Biegaj i (nie)chudnij

Zaczęło się niewinnie. Kilka lat temu zauważyłam, że coraz więcej dziewczyn biega. Obserwowałam je z zazdrością - były ładne i zgrabne, wyglądały na zadowolone. Pomyślałam, że ja też tak chcę!

Była wiosna, na niebie piękne słońce, robiło się ciepło i w końcu nadszedł czas, aby zdjąć kurtki i płaszcze. Niestety gdy to zrobiłam, zauważyłam, że znowu mam trochę zbędnych kilogramów do stracenia. Zresztą nie ma co ukrywać – noszę je ze sobą prawie od urodzenia. Widok pięknych, szczupłych dziewczyn, które z wdziękiem i wydawałoby się, że bez wysiłku, truchtają na długich trasach, wzbudził we mnie zazdrość. Kojarzył mi się nie tylko z wymarzoną sylwetką, ale też z dbaniem o siebie, lekkością, zadowoleniem z życia. Postanowiłam spróbować.

Zaczęłam od trzech ważnych rzeczy: od profesjonalnych butów,  pulsometru, który wskazywał poziom tętna i od dobrej, dynamicznej muzyki.  Ja na amatorkę przystało, zaczęłam się przygotowywać przed lustrem długo i starannie. Założyłam modne, sportowe ciuchy, czapkę z daszkiem, zrobiłam delikatny makeup (nieświadoma tego co będzie później), włożyłam słuchawki w uszy i z uśmiechem na ustach ruszyłam!

Czułam się pięknie i wyjątkowo. Byłam uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona. Rytmiczna muzyka dudniła w uszach, nogi niosły mnie same przez… jakieś piętnaście sekund. Z tego co pamiętam ten mój pierwszy euforyczny bieg trwał nie dłużej niż minutę. Po tym czasie zdążyłam zlać się potem, a kolor mojej twarzy nie odróżniał się od ust. Wyglądałam żałośnie i tak się czułam. Zatkała mnie zadyszka - spojrzałam na pulsometr: 180 uderzeń serca na minutę! Przestraszyłam się nie na żarty i już spokojnym krokiem wróciłam do domu.

Po tej próbie stwierdziłam, że bieganie jest nie dla mnie i zajęłam się treningami na siłowni, czasem chodziłam na zajęcia fitness. Jednak w głębi duszy cały czas zazdrościłam biegającym dziewczynom. Postanowiłam popytać trenerów i poszukać sposobu na to, aby jednak biegać. I tak metodą interwałową (szybki spacer przeplatany wolnym truchtem) doszłam do miejsca, w którym jestem teraz: potrafię przebiec bez przystanku dziewięć kilometrów! Więcej: robię to dość często – dwa lub trzy razy w tygodniu. Jak się okazało, to mój najlepszy sposób na odreagowanie stresu, „przewietrzenie głowy”, a nawet na tworzenie w głowie nowych pomysłów do pracy.

Niestety nie jest to dla mnie żadna metoda na zrzucenie  zbędnych kilogramów. Chociaż biegam od dwóch lat, nie schudłam w ogóle! Więcej: w biegach ulicznych na 5 i 10 kilometrów widzę mnóstwo ludzi z nadwagą. Domyślacie się jak może być zawiedziona dziewczyna, która na różnych forach dla biegaczy ogląda metamorfozy ich sylwetek? Postanowiłam znowu poradzić się specjalistów (trenerów i dietetyków) i dowiedzieć się co robię nie tak. Oto ich rady.  Z części z nich na pewno skorzystam, a może przydadzą się też Tobie?

Zmień dietę - dieta biegacza

Ja tego nie zrobiłam. Ba! Wydawało mi się, że skoro się ruszam, czasem mogę jeść jeszcze więcej.  Okazuje się, że podczas biegania nie spala się aż tak dużo kalorii. Przykład: dziewczyna, która waży 65 kilogramów w ciągu 40-minutowego treningu (wolny bieg ok. 8 godzin na godzinę) spala 350 kalorii. Wniosek:  aby schudnąć trzeba pilnować diety – jeść systematycznie pięć niewielkich, odpowiednio skomponowanych posiłków

Jak często biegać, żeby schudnąć

Lepiej biegać częściej i krócej. Nie schudniesz niestety jeśli będziesz to robiła raz w tygodniu, nawet gdy Twój trening będzie trwał dwie godziny. Żeby bieganie odchudzało warto to robić przez 40 minut trzy razy w tygodniu. Ja nie byłam systematyczna, czasem biegałam co drugi dzień, czasem miałam tydzień przerwy.

Nie zatrzymuj się

Dopiero po półgodzinie nieprzerwanego  wysiłku organizm zaczyna pobierać energię z rezerw energii zgromadzonych w tkance tłuszczowej.  Żaden początkujący biegacz nie wytrzyma tyle czasu w biegu, więc warto obrać odpowiednią taktykę, z której skorzystałam na początku swojej przygody. Przez jedną minutę biegnij, a przez trzy kolejne szybko maszeruj. Z czasem gdy będziesz nabierała kondycji, odwracaj te proporcje. Do tej pory jestem zadziwiona swoimi  możliwościami, bo pamiętam tę pierwszą przygodę z biegiem, tak jakby to było wczoraj.

Mierz tętno - biegaj z pulsometrem

W ten sposób nie tylko widzisz jaką masz kondycję, ale też kontrolujesz proces spalania tłuszczu. Organizm najlepiej spala go w okolicach 70 procent maksymalnego zakresu tętna. Żeby obliczyć tętno optymalne możesz posłużyć się równaniem: 220minus Twój wiek równa się maksymalne tętno. Przykład: 220-35 lat=185. W tym przypadku 70 procent wynosi 130. W pilnowaniu tętna pomoże Ci pulsometr, ale jeśli nie możesz sobie pozwolić na taki wydatek, biegnij tak, aby nie mieć zadyszki i móc spokojnie rozmawiać.

Biegać rano czy wieczorem

Po pierwsze – dzień może ułożyć się różnie, wieczorem może Ci coś wypaść i będziesz musiała zrezygnować z treningu. Poza tym gdy biegasz przed śniadaniem, czerpiesz głównie energię z tłuszczu i podkręcasz metabolizm na wiele godzin. W dodatku posiłki, które zjadasz w ciągu dnia są lepiej przyswajalne. To jedyny punkt, do którego się nie dostosuję. Nic nie jest w stanie zmusić mnie do pobudki bladem świtem, nawet wizja szczupłej sylwetki. Za to wieczorne bieganie świetnie mnie ”resetuje”.

Biegaj z ulubioną, energiczną muzyką

Koniecznie taką która doda Ci energii. Jeśli jesteś towarzyska, koniecznie namów do wspólnego truchtania przyjaciółkę. Dzięki muzyce lub rozmowie możesz się zagapić i przebiec więcej niż zaplanowałaś. Sprawdziłam to!

Magdalena Błaszczak

zdjęcia: Fotolia

Zobacz także

Polecany film

Klasyczne ćwiczenia fitnessowe Fitness team Polki.pl

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

7 grudnia 2016, 13:34