Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Triki dietetyczne celebrytek. Proste sposoby na smukłą sylwetkę Następny artykuł: Co warto dodać do wody, aby szybciej tracić na wadze?

Blogerka fitness pokazuje, że waga nie jest najważniejsza w odchudzaniu

Fitness,
,
, tagi: skuteczne odchudzanie, kelsey wells, blogerka fitness
Podczas odchudzania obsesyjnie wskakujecie na wagę? To błąd.

Decydując się na odchudzanie zazwyczaj chodzi nam o polepszenie wyglądu. Wydaje nam się, że musi być to równoznaczne z utratą kilogramów, dlatego też niektóre kobiety ważą się prawie non stop, często poddając się, kiedy waga ani drgnie. Okazuje się, że nie tędy droga, a najlepiej obrazuje to blogerka fitness, Kelsey Wells.

Chciała poprawić swoją figurę po ciąży. Zamieściła w sieci 3 zdjęcia w celu porównania, jak zmieniała się jej waga i sylwetka w trakcie powrotu do satysfakcjonującej ją formy.

SCREW THE SCALE || I figured it was time for a friendly, yet firm reminder. YOU GUYS. PLEASEEEEEE STOP GETTING HUNG UP ON THE NUMBER ON THE STUPUD SCALE! PLEASE STOP THINKING YOUR WEIGHT EQUALS YOUR PROGRESS AND FOR THE LOVE OF EVERYTHING PLEASE STOP LETTING YOR WEIGHT HAVE ANY AFFECT WHATSOEVER ON YOUR SELF ESTEEM, like I used to. To any of you who are where I once was, please listen to me. I am 5' 7" and weigh 140 lbs. When I first started #bbg I was 8 weeks post partum and 145 lbs. I weighed 130 before getting pregnant, so based on nothing besides my own warped perception, I decided my "goal weight" should be 122 and to fit into my skinniest jeans. Well after a few months of BBG and breastfeeding, I HIT IT and I fit into those size 0 jeans. Well guess what? I HAVE GAINED 18 POUNDS SINCE THEN. EIGHT FREAKING TEEN. Also, I have gone up two pant sizes and as a matter of fact I ripped those skinny jeans wide open just the other week trying to pull them up over my knees. My point?? According to my old self and flawed standards, I would be failing miserably. THANK GOODNESS I finally learned to start measuring my progress by things that matter -- strength, ability, endurance, health, and HAPPINESS. Take progress photos and videos. Record how many push-ups you can do, ect. And if you can, your BFP -- there is only a 5 lb difference between my starting and current weight, but my body composition has changed COMPLETELY. I have never had more muscle and less body fat than I do now. I have never been healthier than I am now. I have never been more comfortable in my own skin than I am now. And if I didn't say #screwthescale long ago, I would have gave up on my journey. So to the little teeny tiny voice in the back of my head that still said " wtf is this- not 140!? " last week when I stepped on the scale, I say SCREW. YOU. And I think you should probably say the same to your scale too. #byefelicia ⚖ . . #bbgprogress #transformationtuesday #fit #fitness #workout #fitmom #fitchick #fitfam #fitnesstransformation #beforeandafter #sweat #mysweatlife #girlswithmuscle #girlgains #strongnotskinny

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika K E L S E Y W E L L S (@mysweatlife)

2 miesiące po porodzie ważyła 64 kilogramy. Jak się wtedy prezentowała? Widzimy na pierwszym zdjęciu. Na fotografii w środku Kelsey ma juz 8 kg mniej. Na zdjęciu z prawej strony wygląda najlepiej - jej ciało jest szczupłe i pięknie wymodelowane, a co najbardziej godne uwagi, blogerka na nim waży prawie tyle samo, ile ważyła po porodzie.

Jaki z tego wniosek? Kelsey idealnie pokazuje, że osiągnięcie doskonałej figury nie jest jednoznaczne z utratą wagi. Historię Kelsey Wells poznacie na jej blogu TUTAJ

Pamiętajcie, że same diety nie pomogą. Kluczowa jest aktywność fizyczna.

Zobaczcie także:  Jak bezboleśnie zmienić dietę na lato?

Foto: Instagram


Zobacz także

Polecany film

Trening na zdrowy kręgosłup Fitness team Polki.pl

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

9 grudnia 2016, 20:20