Poprzedni artykuł: Ależ ona ma figurę! Julia Wieniawa w odważnej sesji na okładce popular... Następny artykuł: Nie lubisz robić przysiadów? Idealne pośladki uzyskasz bez nich!

'Byłem gruby, powolny, ciężki i niezbyt sprawny fizycznie' - takiego Daniela Majewskiego i Deynn nie znacie

Fitness, , tagi: skuteczna dieta, Deynn, książka
Marita Surma przez wielu kojarzona jako Deynn i Daniel Majewski wydali pierwszą książę. Co w niej zdradzają? Zobaczcie.

Deynn i Daniel Majewski to obecnie jedna z najbardziej popularnych par w social mediach. Matką ich sukcesu jest ich wspólna pasja, jaką są… treningi i zdrowe odżywianie! Obydwoje przeszli niesamowite metamorfozy i nie boją się przyznawać do swoich początków. Ich historie mogą być motywacją także dla Was. Oni również borykali się z podobnymi dylematami jak my - dlatego są tak wiarygodni. Nikogo nie oszukują, że nie jedli fast foodów, że nie chciało im się ćwiczyć, czy że nie dopadał ich efekt jo-jo. Poznajcie ich historie.

Marita Surma – Deynn  

Deynn przyznaje, że sport był jej bliski od dzieciństwa. Na początku, tak jak zapewne dla większości z nas, były to zajęcia wychowania fizycznego, ale kiedy skończyła szkołę, zaczęły się pojawiać inne rzeczy do robienia, ciekawsze od ćwiczenia i biegania. Potem przeprowadziła się do Poznania, gdzie nie brakowało okazji do jedzenia niezdrowej żywności. W końcu posiłku typu fast food stały się jej codziennością.

Każdego dnia musiałam zahaczyć o dwie najpopularniejsze „restauracje” typu fast food i jadłam, aż czułam, że więcej nie mogę, właśnie dlatego, że – jak sobie tłumaczyłam – mogę wszystko. Nie kontrolowałam wagi i nawet nie pamiętam tego przełomowego momentu, w którym okazało się, że przytyłam już 10 kilogramów- czytamy w książce "Trening życia".

Wraz z rozwojem bloga zaczęły się wtedy również niepochlebne komentarze na temat jej wyglądu, które stały się dla niej wyznacznikiem postrzegania siebie.

Był czas, że próbowała zacząć ćwiczyć, ale postanowienia kończyły się niepowodzeniami, a niezdrowe odżywianie doprowadziło do zmniejszenia wagi, ale też efektu jo-jo. Próbowała też trenować z materiałami na YouTube.

W końcu nadszedł moment zakupu karnetu na siłownię i rozpoczęcie zajęć z trenerem personalnym, ale pomimo częstych treningów, Deynn nadal miała problem z odpowiednią dietą – po treningach często chodziła „w nagrodę” np. na pączka. 
Już wtedy zaczynała się jej przyjaźń z Danielem, który ułożył jej dietę, ale i te rady ciężko było jej wcielić w życie. Po pewnym czasie jednak koleżeńskie porady przerodziły się we wspólne treningi i jedzenie, ale to nadal nie przeszkadzało Deynn w np. podjadaniu. Jak więc sobie poradziła?

To działa tak: jeżeli nauczysz się dyscypliny w życiu sportowym i zobaczysz, że przynosi ona same pozytywne efekty, automatycznie zaczniesz wprowadzać podobne zasady do swojego życia osobistego, by tutaj też osiągać lepsze efekty. Jeżeli nauczysz się szacunku do samego siebie i innych trenujących, automatycznie przełożysz to na inne aspekty swojego życia. Jeżeli docenisz wsparcie partnera treningowego, docenisz też swojego partnera życiowego- wyznaje w książce.

Deynn teraz przyznaje, że największym błędem był również brak akceptacji samej siebie i słuchanie opinii innych.

Dzięki tym doświadczeniom dziś wiem, że brak wsparcia i akceptacji partnera… to najgorsze, co może się kobiecie przytrafić w życiu. Kobieta w ogóle nie czuje się wtedy kobietą! Do szczęścia potrzebujemy tylko dwóch rzeczy: akceptacji samej siebie i akceptacji tej jednej, jedynej osoby, z którą dzielimy życie - czytamy w książce "Trening życia".

Daniel Majewski

„Byłem gruby, powolny, ciężki i niezbyt sprawny fizycznie” - wielu osobom brzmi to znajomo? To właśnie tak opisuje siebie Daniel Majewski sprzed kilku lat. Swoją historię z treningami rozpoczynał w domu, ćwicząc z hantelkami taty i poradami z internetu, ale jak wspomina, lubi wracać myślami do czasu, kiedy był otyły i ćwiczył w domu, ponieważ z perspektywy czasu patrzy na ten okres jako „ludzki, zwykły i zwyczajnie trochę zabawny”. Na początku dążył do „chociaż minimalnego opinania się koszulki na klacie czy ramionach”, a jego doświadczenia z podwórka sprawiły, że chciał się zmieniać dla innych, a nie dla siebie.

Ba, kupiłem sobie nawet karnet na pobliską siłownię, gdzie co trzeci dzień – ale za to w każdy piątek przed imprezą – robiłem wspomniany wyżej zestaw dyskotekowy: klatka, biceps, triceps. Bum, to tyle. Bardzo szybko przytyłem więcej niż schudłem. Właśnie wtedy tak naprawdę pierwszy raz w życiu zrozumiałem, czym jest efekt jo-jo; dopadł moje ciało, ale jak sami rozumiecie, bardzo mi się spodobał, bo… po prostu byłem większy, a dzięki temu miałem, co chciałem: koszulka jeszcze bardziej opinała moje ciało! Efekt pojawił się kilka miesięcy po tym, jak w kilkadziesiąt dni, przez wakacje, schudłem prawie 20 kilogramów – i to bez stosowania żadnej ustalonej diety, po prostu głodowałem, a jeśli już jadłem, to tylko śmieciowe jedzenie. Wrażliwego i zakompleksionego kolesia przykryłem okładką z wody i tłuszczu - czytamy w książce "Trening życia".

Pewnego dnia jednak nastąpił przełomowy moment, kiedy Daniel spojrzał na siebie i postanowił, że od jutra zaczyna zmiany w życiu. Wsparcia finansowego udzieliła mu babcia, która zawsze w niego wierzyła.

Wszystko to, co przez kilkanaście lat nieustannie, małymi kroczkami psułem w swoim życiu – charakter, samopoczucie, jakość życia – udało mi się naprawić w kilkadziesiąt miesięcy rzetelnymi treningami i stosowaniem się do założeń dietetycznych - czytamy w książce "Trening życia".

Daniel Majewski przyznaje, że teraz jest szczęśliwym człowiekiem z wartościami i że zawsze można na niego liczyć, ponieważ wszystkie jego doświadczenia pozwoliły mu na zbudowanie charakteru.

Czy teraz, kiedy razem z Deynn świętują sukcesy w social mediach, kiedy właśnie wydali książkę, Danielowi nadal zdarzają się chwile zwątpienia? Trener nie boi się przyznać do tego, że zdarzają mu się podłamania psychiczne, ale kiedyś miewał ich więcej. Jak sam mówi: "Dziś przytrafiają mi się raczej sporadycznie, ale zwątpienia, wahanie i trudniejsze chwile, w których po prostu nie chce mi się podnieść i walczyć dalej, nadal nie są mi obce”.

Przytoczyłyśmy wam tylko niewielki fragment szczerych wyznań Marity i Daniela. Opisy ich historii pokazują, że nie od razu stali się sławni i uwielbiani, ale doskonale obrazują, jak sobie radzić z trudnymi momentami w życiu. Jak widać, zawsze jest wyjście.

Sami popełniali błędy w postrzeganiu siebie i dbaniu o własne zdrowie. Dzisiaj chcą pomóc innym. Zapoznajcie się z ich książką, w której oprócz ich osobistych historii czeka na was oczywiście zestaw profesjonalnych porad m.in. o tym, jak ćwiczyć, co jeść. Wszystko zostało dokładnie opisane w prosty i przystępny sposób. 

Premiera 13 września 2017 roku. 

źródło zdjęcia głównego:  Instagram

Zapisz

Polecany film

Karolina Szostak o książce


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

19 lutego 2018, 23:20

Nasze propozycje