Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Mariola Bojarska-Ferenc: metryka jest w nas, nie w dowodzie osobistym Następny artykuł: Czy napar z czystka rzeczywiście odchudza?

Rage yoga, czyli fitnessowa hybryda dla wkurzonych. Przepis na złamane serce?

Fitness,
,
, tagi: joga, fitness trening, joga ćwiczenia

Dotychczasowe hybrydy jogi miały służyć przede wszystkim modelowaniu sylwetki i budowaniu siły. Najnowsza propozycja pod wieloma względami jest tego przeciwieństwem. Rage yoga, jak sama nazwa na to wskazuje (rage – wściekłość, furia), sprzyja uwalnianiu negatywnych emocji.

Lindsay-Marie to pochodząca z Kanady performerka, specjalizująca się m.in. w akrobatyce i widowiskowym połykaniu ognia. Jej najnowsze dzieło zwróciło na nią uwagę już nie fanów iście cyrkowych sztuczek, a redakcji fitnessowych. Lindsay Istace stworzyła bowiem nową koncepcję jogi, która pomaga przeboleć bolesne rozstania. Na pomysł zaproponowania rage jogi wpadła, kiedy sama miała złamane serce. Najpierw zapisała się jednak na klasyczne zajęcia, które niestety nie przyniosły jej ukojenia.

- Kiedy zaczęłam chodzić na zajęcia jogi (czytaj też: Joga twarzy - oto 4 proste ćwiczenia odmładzające), czułam, że tak naprawdę nie pasuję do reszty – wspomina w jednym z wywiadów. Uczestnicy zajęć, jak twierdzi, mieli poważną minę i zbyt spokojne podejście do ćwiczeń. Lindsay Istace potrzebowała natomiast czegoś, co pomoże uwolnić stres. Wtedy stworzyła coś autorskiego, co pomogłoby wyzbyć się złych emocji i nabrać dystansu do pewnych spraw. Można wręcz powiedzieć, że rage yoga jest przeciwieństwem jogi. Specyficzna hybryda nie zachęca do wyciszenia się, a wręcz przeciwnie.

Zgodnie z formą ćwiczeń zaproponowaną przez Lindsay Istace w trakcie rozciągania się i przyjmowania określonych póz można przeklinać, krzyczeć, pić piwo i słuchać ciężkiej muzyki, np. Metalliki czy Black Sabbath. Ruchy oparte są na vinyasa jodze, ale wykonuje się je w wolniejszym tempie. Zajęcia poprawiają więc nie tylko nastrój, ale i wytrzymałość oraz elastyczność.

Prowadząca nie ukrywa, że rage yoga nie jest odmianą jogi, lecz bardziej swobodnym podejściem do popularnej praktyki. Zainteresowanych jednak nie zabrakło. Treningi mają w końcu szereg zalet: pozwalają się wyżyć, przebiegają w luźnej atmosferze i nikt nie czuje, że zaburza spokój innych uczestników zajęć.

Lindsay Istace zajęcia prowadzi tylko w kanadyjskim mieście Calgary, jednak już niebawem dzięki kampanii na Kickstarterze udostępni swoje szalone sesje w internecie.

Twórczyni rage jogi przyznaje, że reakcje na jej nietypowy pomysł były różne. Niektórzy utrzymują, że nie ma to nic wspólnego z jogą. Być może mają rację, ale jeśli to działa, dlaczego by nie spróbować?

Fot. Facebook.com/rageyoga

Czytaj też: Tanie odchudzanie

Polecany film

Happy Joga na dobry sen


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

17 stycznia 2017, 16:06

Nasze propozycje