Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: 4 nowe sporty na wiosnę 2016! Następny artykuł: Świąteczna babka w wersji light. Babki odchudzone i bezglutenowe

Tanie odchudzanie

Pierwsze dni wiosny mobilizują do walki o szczupłą sylwetkę.Czy warto wspomagać się kosmetykami, zabiegami i suplementami? Przeczytaj czy (i na czym) możesz śmiało zaoszczędzić!

Od ponad ośmiu lat piszę o urodzie, zdrowiu i medycynie estetycznej. Z kilkoma kilogramami nadwagi borykam się jednak dużo dłużej. Domyślacie się więc jaką radość wzbudziło we mnie na początku pracy testowanie tych wszystkich nowości, które obiecywały utratę przynajmniej pięciu centymetrów lub co najmniej trzech kilogramów? Po raz pierwszy w życiu bez ograniczeń mogłam używać najdroższych kosmetyków, korzystać z najnowszych urządzeń w gabinetach kosmetycznych i lekarskich, łykać najmocniej rozreklamowane suplementy odchudzające.

Tak jak większość dziewczyn wcześniej ślepo wierzyłam w przekazy reklamowe tych wszystkich magicznych metamorfoz „przed” i „po”. Rzetelnie i z zapałem mroziłam brzuch, podgrzewałam pośladki, zasysałam uda, w całe ciało wcierałam najdroższe kosmetyki wyszczuplające. I efekt pojawiał się, owszem! Traciłam czasem centymetr, bywało że dwa, na wadze miewałam kilogram mniej. Ale… Efekt pojawiał się tylko wtedy gdy byłam na diecie. Więcej! Porównywalny efekt pojawiał się również wtedy, gdy byłam na diecie, ale nie korzystałam z zabiegów i nie smarowałam się żadnym balsamem wyszczuplającym. Poczułam się zawiedziona!

Czy jesteśmy zmanipulowane przez marketing i reklamę? Zapytałam o działanie tych wszystkich kosmetycznych „wspomagaczy” zaprzyjaźnionych specjalistów i dowiedziałam się, że:

Kosmetyki wyszczuplające nie wyszczuplają.  Niestety… Bo czy nie byłoby cudownie móc kupić balsam za mniej niż 30 zł i bez wprowadzania żadnych zmian w życiu, tracić zbędne centymetry? To nie jest możliwe. A skąd w ogóle taki przekaz, że kosmetyk może mieć działanie niszczące tłuszcz? Już tłumaczę - cząsteczki składników aktywnych wykazują właściwości niszczące tłuszcz, tyle że w sztucznym środowisku w badaniach laboratoryjnych, a nie w naszym ciele. Gdyby skóra tak łatwo przepuszczała wszystko, co jej serwujemy, bylibyśmy nieźle schorowani i pewnie nie pożylibyśmy długo.

Skóra jest bowiem organem, która ma za zadanie chronić organizm przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi – zwłaszcza wirusami, bakteriami, a także przed toksycznymi substancjami pochodzącymi np. z detergentów. I świetnie pełni tę funkcję, nie przepuszczając niestety nawet odżywczych substancji z kosmetyków.

Ile się naukowcy muszą nagłowić, żeby wymyśleć i zastosować tzw. „nośniki”, które mają wprowadzić składniki aktywne z kosmetyków przez warstwy naskórka do skóry właściwej… A pamiętajmy, że tłuszcz, czyli tkanka podskórna, leży jeszcze głębiej. Dotarcie do niej „wyszczuplających” składników jest naprawdę niemożliwe. Chyba, że podamy je podskórnie. I tu z pomocą przychodzi nam medycyna estetyczna.

Czy zabiegi odchudzające są skuteczne?

Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej mogą wyszczuplić tylko odrobinę. Oprócz odsysania tłuszczu (czyli sporej ingerencji medycznej) możemy poprosić lekarza o serię zastrzyków z fosfatydocholiną, która niszczy komórki tłuszczowe. Ale przecież żaden lekarz nie zgodzi się ostrzyknąć nam całego ciała. To rozwiązanie może pomóc zmniejszyć ilość tłuszczu z niewielkiej, wybranej partii, np. z brzucha.

Oczywiście zastrzyki nie zlikwidują wszystkich komórek tłuszczowych, tylko ich część. Więc gdy nie będziesz pilnowała diety, pozostałe komórki nabiorą objętości i… efekt odchudzający będzie żaden. Podobną zasadą kierują się inne urządzenia dostępne w gabinecie medycyny estetycznej. Uszkadzają wybrane komórki tłuszczu i w ten sposób pomagają modelować ciało, jednak bez zastosowania odpowiedniej diety, nie odchudzą w widoczny sposób.

Więc gdy następnym razem będziesz myślała o sobie, że jesteś gruba tylko dlatego, że nie masz kasy na drogie zabiegi, przypomnij sobie ten cytat: „Mam dostęp do najnowocześniejszego i najlepszego sprzętu medycyny estetycznej, a mimo to przez całe życie się odchudzam” – to słowa Marcina Ambroziaka, lekarza z Kliniki Ambroziak „Estederm”, który pomaga kobietom w serialu dokumentalnym „Życie bez wstydu”.

Czy istnieje skuteczny suplement diety na odchudzanie?

Niektóre suplementy diety mogą co nieco zdziałać. Do znudzenia powtórzę jednak, że bez odpowiedniej diety, efektu nie będzie. Popularne dzisiaj tzw. „wchłaniacze tłuszczu” mogą rzeczywiście wchłonąć ten składnik z pożywienia, ale maksymalnie w ilości 30 %. Czyli z planu: „Zjem pizzę, połknę tabletkę i nic nie przytyję” – nici.

Poza tym taki suplement łyka się  zazwyczaj tylko raz dziennie, a ponieważ działa on krótko po spożyciu, z pozostałych posiłków już tego tłuszczu nam nie zaabsorbuje. Trzeba też przyjąć go w odpowiednim momencie. Jeśli zrobisz to zbyt późno, w przewodzie pokarmowym znajdzie się już żółć i  tabletka nie zacznie działać w ogóle.

Są też składniki, których działanie odchudzające jest mocno naciągnięte. „Do takich należy sproszkowany wyciąg z zielonej herbaty, który ma przyspieszać metabolizm” – opowiada Agnieszka Piskała, dietetyczka i właścicielka firmy „Nutritionlab”. Otóż jeśli chcesz nieco podkręcić metabolizm, wypij czerwoną herbatę pu-erh, ale nie łykaj tabletek, bo proszek z herbaty nie zadziała w ten sam sposób jak napar.

L-karnityna a odchudzanie

Na koniec wzięłam pod lupę l-karnitynę, podobno hit wśród suplementów. „Owszem, ten składnik jest aminokwasem, który rzeczywiście przyspiesza spalanie tłuszczu. Jednak, aby się tak zadziałało w ciągu godziny po połknięciu tabletki trzeba ćwiczyć. Najlepiej przez półtorej godziny!” -  przekonuje Agnieszka Piskała. Wiedzą o tym fitnesski i kulturyści, którzy systematycznie zażywają l-karnitynę, ale tylko przed treningiem. Bez aktywności fizycznej wykonanej w odpowiednim czasie, po połknięciu tego składnika, w procesie odchudzania nie wydarzy się kompletnie nic.

Jaki jest wniosek? Odchudzanie kosztuje każdą z nas tyle samo i wymaga tylko dobrej motywacji, masę silnej woli i wprowadzenie zmian w codziennym jedzeniu. To chyba dobra wiadomość, zwłaszcza dla dziewczyn, które nie narzekają na nadmiar gotówki. Ale prawda, że ta wiedza wcale nie jest dla nas zbyt wygodna?

Magda Błaszczak

Czytaj też: Biegaj i (nie)chudnij

zdjęcia: Fotolia

Zobacz także

Polecany film

Trening ogólnorozwojowy Fitness team Polki.pl

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

6 grudnia 2016, 20:54