Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Skuteczne ćwiczenia na płaski brzuch Następny artykuł: 5 kroków, które pomogą Ci ograniczyć ilość soli w diecie

Sztuka wyboru, czyli ile jemy i dlaczego aż tyle?

Fitness,
,
, tagi: dieta, zdrowe odżywianie
Co powoduje, że kończymy jeść? Jesteście pewni, że to uczucie sytości? To zaskakujące, ale niekoniecznie! Sprawdźcie, czego możecie się dowiedzieć z książki „Beztroskie jedzenie” Briana Wansinka!

Lektura tej książki sprawia, że nabieramy zupełnie innego spojrzenia na jedzenie. Mianowicie przez pryzmat decyzji. A dokładniej przez pryzmat ponad 200 decyzji, gdyż około tylu wyborów dotyczących tego, co zjemy lub czego sobie odmówimy podejmujemy każdego dnia.

Książka „Beztroskie jedzenie” to zbiór szeregu badań nad kulturą i sposobem jedzenia. Wyniki wielu z nich skłaniają do refleksji.

jedzenie

Czy zjadłabyś stary popcorn?

Jeśli właśnie wykrzyknęłaś „Oczywiście, że nie!”, tym bardziej zaskoczą Cię wyniki eksperymentu. Okazuje się bowiem, że podczas filmu, kiedy nasza uwaga jest skupiona na innej czynności niż jedzenie, nie zwracamy szczególnej uwagi na to, co jemy i, przede wszystkim, w jakiej ilości.

Grupa badanych (oczywiście nie zostali uprzedzeni, że biorą udział w eksperymencie) do zakupionego w chicagowskim kinie biletu na film „Godzina zemsty” otrzymała darmowe pudełko popcornu oraz napój. Szkopuł w tym, że popcorn został przygotowany 5 dni wcześniej, więc nie był szczególnie świeży… Połowa badanych otrzymała popcorn w średnich, a pozostali w dużych pudełkach.

Podczas filmu większość badanych, po spróbowaniu popcornu, odkładała opakowanie, jednak po kilku minutach sięgali do niego ponownie. Po zakończeniu eksperymentu i zważeniu pudełek, okazało się, że osoby, które jadłby z pudełek średniej wielkości, zjadły średnio 61,1g popcornu, podczas gdy konsumenci, którym przypadły duże kubełki – o ponad połowę więcej, bo 93,5g, co robi różnicę aż 173 kcal.

Kiedy obnażono intencje i poinformowano badanych, że część z nich otrzymała większe pudełka (wizualna różnica względem średnich była niedostrzegalna), wszyscy zaprzeczali jakoby znaleźli się w grupie, która pochłonęła więcej słonej przekąski.

Badani byli przekonani, że sami potrafią wyczuć moment, w którym czują sytość. Okazuje się natomiast, że to, ile jemy, zależy od wielu czynników – otoczenia, filmu odwracającego uwagę, innych widzów jedzących popcorn czy po prostu samego rytuału spożywania popcornu w kinie.

Wniosek: jeśli dacie ludziom dużo jedzenia, to zjedzą dużo! Nawet jeśli będzie to pięciodniowy, stęchły popcorn.

Brian Wansink

Samonapełniający się talerz zupy

Do podobnych wniosków prowadzi inny eksperyment przeprowadzony przez autora książki wraz z Jimem Painterem i Jill North.

Przy starannie zaaranżowanym, 4-osobowym stole, po szeregu „wpadek”, które pozwoliły doprowadzić eksperyment do perfekcji, zasiedli badani. Dwoje z nich jadło zupę pomidorową z tradycyjnych talerzy, a pozostała dwójka z „talerzy bez dna”, czyli takich z podłączoną rurką, przez którą w niewielkich ilościach, od czasu do czasu, do talerzy dolewana była zupa.

Eksperyment trwał 20 minut i po tym czasie goście zostali poproszeni o ocenę, ile zupy zjedli oraz ile kalorii przyswoili. Osoby, które korzystały ze zwykłych talerzy, zjadły około 310 ml zupy i uważały, że były to 123 kcal (w rzeczywistości 155 kcal). Osoby z talerzami z niekończącą się dolewką zjadły około 525ml, co daje o 73% więcej niż miało to miejsce w przypadku tradycyjnych talerzy. Co ciekawe, badani nie czuli się bardziej syci, niż ich koledzy, a przyjętą dawkę kalorii oceniali na 127 kcal (w rzeczywistości było ich aż 268!).

Okazuje się, że tak naprawdę moment, w którym odczuwamy sytość, jest trudny do zauważenia. Wszystkie osoby biorące udział w eksperymencie czuły się najedzone w podobnym stopniu, choć połowa z nich przyjęła średnio blisko dwukrotnie więcej kalorii. Tym ważniejsze jest uświadomienie sobie, że na to, ile jemy ma wpływ nie tylko pojemność naszego żołądka, ale także okoliczności zewnętrzne. Jemy, bo jest. Jemy, bo coś odwraca naszą uwagę. Jemy, bo inni jedzą.

Książka „Beztroskie jedzenie” jest obowiązkową lekturą dla osób, którym zależy na wyrobieniu zdrowych nawyków żywieniowych oraz chudnięciu w sposób nieodczuwalny, gdyż – jak pisze autor – „najlepsza dieta to ta, którą stosujesz, nie wiedząc o tym”.

Co myślicie o wynikach badań przedstawionych w książce „Beztroskie jedzenie”?

zdjęcia: Fotolia

Polecany film

Dieta 1200 kcal - propozycja jadłospisu


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

21 stycznia 2017, 20:39

Nasze propozycje