Poprzedni artykuł: Szybkie diety idealne na lato Następny artykuł: „Wolniej oznacza skuteczniej”. Diet coach Sylwia Prawdzik o mądrym odc...

Jak bezboleśnie zmienić dietę na lato?

Fitness,
,
, tagi: motywacja do odchudzania, skuteczna dieta, motywacja do diety, dieta na lato
Chociaż sezon bikini rozpoczął się już kilka tygodni temu, niektóre z nas wciąż gorączkowo próbują zrzucić zbędne kilogramy, żeby przygotować się na nadchodzący urlop. Dobra wiadomość jest taka, że gdy robi się ciepło, łatwiej schudnąć. Nie tylko dlatego, że w upale na siłowni wypaca się hektolitry płynów.

Co roku, gdy zbliża się maj, zmniejszam dzienne spożycie kalorii do tysiąca pięciuset, zapisuję się na treningi i zaopatruję w bieliznę wyszczuplającą. Wszystko po to, żeby wyglądać korzystnie nie tyle w bikini, które wkładam tylko na plażę, ale w letnich sukienkach, bezlitosnych w uwydatnianiu mankamentów.

Zazwyczaj po dwóch tygodniach reżimu się łamię – jem pizzę, zamiast na jogę idę na lody albo wkładam maksi zamiast mini, żeby zasłonić nogi. Ale i tak chudnę. Bo na moim talerzu wreszcie ląduje więcej warzyw niż nabiału i mięsa.

Czytaj też:  10 rzeczy, które przekonają Cię do biegania!

Lato wymusza zdrową dietę, więc nie warto mu się opierać. Jedynym zagrożeniem jest nieregularność. W wakacje, zdecydowanie częściej niż w chłodniejsze pory roku, zdarza się, że od razu po pracy biegniemy na drinka, w międzyczasie na szybko jedząc obiadokolację. Po nocy na mieście wstajemy za późno, żeby zjeść porządne śniadanie, a potem gdy w porze lunchu burczy nam brzuchu decydujemy się na lody zamiast sałatki.

Pokusom ulega się także w podróżach. Co prawda hiszpańska czy włoska kuchnia jest oparta na sezonowych produktach, to jednak dosyć ciężka. Nie mówiąc już o przekąskach w podróży, w samolocie czy w tranzycie. Lato rozregulowuje, więc wyzwaniem jest osiągnięcie równowagi. Dzień warto zacząć od kilku ćwiczeń przy otwartym oknie, na balkonie albo w przydomowym ogródku.

Czytaj też:  Anna Lewandowska promuje swoją własną dietę. Jest dość… nietypowa. Spróbujecie?

Potem czas na śniadanie. W warzywniaku wciąż można kupić maliny i jagody, coraz więcej pojawia się gruszek i śliwek. Owoce są świetnym dodatkiem do kaszy jaglanej, owsianki albo smoothie.

Kolejnym etapem jest podróż do pracy. Zamiast pocić się w komunikacji miejskiej, lepiej wskoczyć na rower albo przypiąć rolki. W ten sposób pokona się korki i własną słabość, a przed biurkiem zasiądzie z energią od samego rana.

Czytaj też: Gwiazdy, które sporo schudły

Zamiast niezdrowych przekąsek można mieć przy sobie zawsze owoce, ewentualnie orzechy, które świetnie pobudzają pracę mózgu. Obiad też nie stanowi wyzwania – na bazarku można kupić kalafiora, fasolkę, bób, idealne do bukietu warzyw albo chociażby najtańsze w środku lata pomidory, które stanowią bazę do wszystkich śródziemnomorskich potraw.

Gdy jest gorąco, zdecydowanie łatwiej niż zimą stosować się do zasad zdrowego odżywiania, także dlatego, że z łatwością można wypić więcej niż jedną butelkę wody niegazowanej. Płynne mogą być tej wszelkiej maści koktajle i smoothie, które potrafią ugasić pragnienie i apetyt jednocześnie. Zamiast robić je na mleku krowim, zdrowiej sięgnąć po migdałowe albo sojowe.

Warto jednak pamiętać, że nawet najbardziej konsekwentne diety zakładają „cheat days”, czyli dni, w których pałaszuje się pizzę, makarony i lody. Bez takich przyjemności trudno mówić o wakacjach. A przecież i tak spali się te kalorie w ruchu – w biegu po plaży, pływaniu w morzu czy jeździe na rowerze przez miasto.

Na urlopie jedną z największych przyjemności jest degustacja. Żadna dieta nie jest warta rezygnacji z oliwek, sera i wina. Bo przecież wakacje robimy sobie nie tylko od pracy, ale także od wypełnionej obowiązkami i obwarowanej rygorami codzienności.

Zobacz:  Kolejny dietetyczny hit zza oceanu. Plan 80/20 idealny dla łasuchów?

zdjęcia: Fotolia

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

18 lipca 2018, 09:13

Nasze propozycje