Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Kobieta vs. mężczyzna, czyli zdrowa rywalizacja Następny artykuł: Ewa Chodakowska poleca pierwsze buty tylko dla kobiet

Za nami wyzwanie: 3-dniowy detoks sokami! Dzielimy się wrażeniami!

Fitness,
,
, tagi: Philips, detoks organizmu, oczyszczanie organizmu, wyciskarka, detoks sokami
Podjęłyśmy się w redakcji niełatwego zadania. Przez trzy dni piłyśmy tylko świeżo wyciskane soki, żeby przeprowadzić detoks organizmu. W oczyszczaniu wzięły udział trzy dziewczyny z naszej redakcji. Zobaczcie, jakie są nasze wrażenia!

detoks sokami

Detoks sokami w naszej redakcji

O tym, jak należy przygotować się do takiego detoksu, pisałam tutaj. Sama już kiedyś go przeprowadzałam i efekty były naprawdę zadowalające, więc tym razem podjęłyśmy się tego zadania w trzy (wiadomo, w grupie łatwiej się zmotywować). Stwierdziłyśmy, że poniedziałek jest najlepszym dniem, żeby zacząć.

Koszt takiego 3-dniowego oczyszczania w ramach programów, które oferują różne firmy, jest dość wysoki, bo to kwota rzędu kilkuset złotych. Zamiast tego, wyszukałyśmy przepisy w internecie i wszystkie soki przygotowywałyśmy samodzielnie w naszej redakcji, a częściowo także w domu.

Jak przebiegał nasz detoks

Każda z nas dzień zaczynała od szklanki ciepłej wody z cytryną i szczyptą przypraw wspomagających trawienie, mniej więcej o godzinie 8:00. W ten sposób kolejne soki wypijałyśmy w 3-godzinnym odstępach czasu – o 11:00, 14:00, 17:00 i 20:00. Koktajle w ciągu dnia przygotowywałyśmy w pracy z różnych połączeń owocowo-warzywnych spośród: szpinaku, selera naciowego, cukinii, marchwi, buraków, cytryny, imbiru, jabłek, pomarańczy, grapefruitów, świeżych ogórków, gruszek i ananasa.

Picie soków wychładza organizm, więc w okresie zimowym zdecydowałyśmy się ostatni sok wypijany o godz. 20:00 zastąpić kremem z pomidorów z dodatkiem przypraw pobudzających metabolizm.

Detoks sokami – nasze wrażenia

Najlepsze podczas detoksu było to, że przeprowadzałyśmy go razem i mogłyśmy się wspierać w trudnych momentach. Pierwszego dnia towarzyszyło nam nieco gorsze samopoczucie, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że był to poniedziałek, a powrót do pracy po weekendzie nigdy nie należy do najprzyjemniejszych. ;) Zresztą, zobaczcie same, jakie są wrażenia moich koleżanek:

Początkowo do pomysłu detoksu podchodziłam sceptycznie, ponieważ nigdy w życiu nie stosowałam żadnej diety odchudzającej ani detoksykującej, jednak zapragnęłam sprawdzić „jak to jest”. Zdecydowanie najgorszy był pierwszy dzień – szczególnie w porze, w której normalnie jem obiad. Uczucie głodu nasilało się na około pół godziny przed kolejnym sokiem i akurat u mnie największe było wieczorem, a najmniejsze rano. Początkowo moje myśli krążyły szczególnie wokół niezdrowych i kalorycznych rzeczy, ale gdy nastał 4 dzień i teoretycznie mogłam je zjeść – straciłam ochotę. Największe plusy przebytego detoksu, to w mojej ocenie sprawdzenie swojej silnej woli, ładniejsza cera i uczucie lekkiego wysmuklenia całego ciała – zapewne poprzez pozbycie się zatrzymanej w organizmie wody. 

Ania J.

Co było najtrudniejsze w detoksie sokowym? Zdecydowanie pierwszy dzień, podczas którego miałam wrażenie, że wszystkie nasze rozmowy kręcą się wokół jedzenia, czułam się ciągle głodna i bolała mnie głowa. Polecam robić detoks w grupie – to naprawdę super motywacja i wsparcie, w ciągu dnia było mi o wiele łatwiej niż wieczorem, gdy byłam sama w domu.

Jeśli chodzi o smak, to początkowo obawiałam się, że będą smakowały mi wyłącznie połączenia owocowe. Szybko jednak okazało się, że połączenie, np. szpinaku i cukinii (które mają neutralny smak) z owocowym dodatkiem sprawiło, że soki z nich były równie pyszne! Nie bójcie się takich połączeń. :)

Magda B.

Moje wrażenia są bardzo podobne, gdyż również pierwszego dnia nie czułam się najlepiej, ale za to drugiego dnia rano JA, która codziennie nastawia budzik pół godziny wcześniej, by 10-minutowymi drzemkami odwlec moment wstawania i która z ledwością o świcie jest w stanie otworzyć oczy, obudziłam się naturalnie, zanim telefon wydał złowieszczy dźwięk. Wstałam rześka i pełna energii. Czułam się lekko i wspaniale! Tak samo było trzeciego i czwartego dnia. Taki detoks skłania do zastanowienia się nad naszymi nawykami żywieniowymi i do zmian na lepsze. Teraz wiem, co muszę zrobić, żeby utrzymać ten efekt codziennej lekkości, mam nadzieję, na zawsze. :)

Redakcyjny test wyciskarki Philips Avance

Do przeprowadzenia detoksu skłoniła nas wolnoobrotowa wyciskarka Philips Avance, która została nam udostępniona do testów. Wtedy pomyślałyśmy, że takiej okazji nie można zmarnować! Kiedy przypomnę sobie swój wcześniejszy detoks (tutaj przeczytacie o efektach, a były piorunujące, bo po trzech dniach ważyłam 2kg mniej!) i codzienne wstawanie prawie dwie godziny wcześniej, by przygotować 4 lub 5 (w zależności od tego, o jakiej porze wracałam do domu) soków, odbyło się to naprawdę przy ogromnym wysiłku. Dzięki temu, że wyciskarka stała po prostu w naszej redakcji, mogłyśmy sobie zrobić przerwę od pracy i wycisnąć świeży sok. Dodatkowym plusem jest to, że z upływem czasu nie stracił wartości odżywczych, gdyż wypijałyśmy go od razu po przygotowaniu.

wyciskarka philips

Przy wcześniejszym detoksie swoje soki przygotowywałam w sokowirówce i oprócz czasu poświęconego na samo wyciskanie, najgorzej wspominam mycie sprzętu. Z wyciskarką nie miałyśmy najmniejszego problemu. Urządzenie łatwo się rozkłada na kilka elementów, które wystarczy wypłukać pod ciepłą, bieżącą wodą i sprzęt jest gotowy do ponownego użycia, a samo mycie zajmuje nie więcej niż minutę. Także wokół nie miałyśmy za dużo sprzątania, gdyż podczas wyciskania sok nie rozpryskuje, a po zakończeniu tej czynności, jednym kliknięciem blokujemy wylot i już ani jedna kropla soku nie spadnie na kuchenny blat.

Wyciskarka rzeczywiście (jak obiecuje producent) wyciska owoce i warzywa do ostatniej kropli, gdyż odpadki są niemal suche, więc informacja, że urządzenie wyciska nawet do 90% zwartości owoców i warzyw nie jest absolutnie na wyrost. Sok wychodzi dość gęsty, z miąższem, co udowadnia, że rzeczywiście wyciskarka działa bardzo ekonomicznie.

Do wyciskarki była dołączona książka z inspirującymi przepisami na soki i koktajle, z których chętnie korzystałyśmy jeszcze przed przystąpieniem do detoksu, ku uciesze reszty redakcji i naszego działu IT. ;)

Jedynymi minusami wyciskarki jest dość głośna praca i mały wlot na warzywa i owoce, co wymagało od nas krojenia ich na mniejsze części. Tę niedogodność rekompensuje fakt, że sprzęt posiada bardzo ergonomiczny kształt, a wszystkie elementy po rozłożeniu można przechowywać w pojemniku na miąższ (szerokość urządzenia to tylko 11cm). Sama, z uwagi na to, że w niewielkiej kuchni mam już dużo różnego sprzętu, rozważyłabym zakup tej wyciskarki. W porównaniu z innymi modelami, to naprawdę wyjątkowo dobrze przemyślana budowa, a i cena, jak na tego rodzaju sprzęt, nie jest wygórowana.

Szkoda, że wyciskarka nie została z nami na zawsze, bo zdążyłyśmy się przyzwyczaić do codziennej porcji witamin w czystej postaci. :)

Zmotywowałyśmy Was do przeprowadzenia detoksu sokami?

zdjęcia: materiały PR

Polecany film

Kasia Bem Happy Oddychanie


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

20 stycznia 2017, 19:10

Nasze propozycje