Poprzedni artykuł: Wizażanki testowały Magic Shampoo od L'Oréal Paris. Sprawdź, jak go oc... Następny artykuł: Ta festiwalowa fryzura staje się coraz bardziej popularna. Kobiety pok...

Kobiety są w stanie zapłacić za tę maskę do włosów aż 540 zł. I piszą, że jest warta każdego grosika!

Były już odmładzające maseczki do twarzy, a więc teraz przyszedł czas na odmładzające maski do włosów. A ta choć kosztuje niemało, jest naprawdę wyjątkowa!

Najpierw natrafiłyśmy na recenzję redaktorki zagranicznego serwisu InStyle.com. Victoria Moorhouse dosłownie rozpływała się nad cudownymi właściwościami Leonor Greyl's Masque Quintessence. Skuszone zapowiedzią zajrzałyśmy na Amazon.com i kiedy tam również przeczytałyśmy, że ta maska jest warstwa każdych pieniędzy. Już wiedziałyśmy, że musimy wam o niej powiedzieć!

Najdroższa maska do włosów na świecie?

Z tym odmładzaniem wcale nie żartujemy. Jedna z recenzji na Amazon.com mówi, że włosy wróciły do stanu sprzed jakichkolwiek chemicznych zabiegów i po prostu wyglądają zdecydowanie zdrowiej. W kolejnej czytamy, że po rozjaśnianiu internautce włosy zaczęły wypadać dosłownie garściami, a ta maska przywróciła im dawny wygląd. Również autorka z Instyle.com twierdzi, że zniszczonym pasmom nie można chyba zafundować już niczego lepszego.

W jej recenzji czytamy, że zanim rozjaśniła włosy, mogła używać każdej odżywki i każdego szamponu. Nie przejmowała się wówczas jakością - wybierała te najtańsze kosmetyki. Ale dekoloryzacja włosów niestety spowodowała, że Moorhouse musiała dobrać zupełnie inny rodzaj pielęgnacji. Końcówki jej pasm puszyły się, rozdwajały i łamały.

Jedynym ratunkiem dla nich były kosmetyki, które mogłyby odbudować zniszczenia. Redaktorka InStyle.com próbowała wielu masek głęboko nawilżających oraz odżywek o podobnym działaniu. Ale dopiero maska Leonor Greyl's Masque Quintessence sprawiła, że zaczęła widzieć poprawę. Jedyny minus jest taki, że jest jednak absurdalnie droga...

Zobacz także:Bardzo mocna konkurencja kultowego Tangle Teezera. W dodatku tańsza!

Ta ultranaprawcza maska kosztuje 145 dolarów, czyli około 540 zł. Jednak po zobaczeniu, co Maque Quintessence zrobiła z jej biednymi włosami przyznała, że słoik luksusu jest wart każdego centa. Produkt jest reklamowany jako "ostateczna broń na zniszczone włosy". Jego treściwa, bogata w składniki odżywcze formuła została stworzona na bazie ultranawilżających i reparacyjnych substancji, których zadaniem jest odbudowanie trzonu włosa, wygładzenie oraz zamknięcie łuski. Dzięki temu można ograniczyć ilość łamiących się kosmyków. 

To pierwszy krok w mojej rutynie mycia włosów. Konsystencja maski jest tak gęsta, że przypomina balsam do ciała. Nakładam porcję wielkości dłoni na całą długość włosów. Pozwalam masce podziałać przez około 10 minut, a w tym czasie zajmuję się goleniem nóg i relaksuję się w gorącej wodzie. To oczywiste, że na takie luksusy pozwalam sobie tylko wtedy, kiedy mam nie czas. Następnie spłukuję maskę i używam ulubionego szamponu - pisze Victoria Moorehouse.

Jaki jest efekt? Victoria zachwyca się przede wszystkim brakiem kołtunów. Szczotka gładko sunie po włosach od nasady aż po same końce. Pasma są zauważalnie gładsze już po pierwszym użyciu. Nic dziwnego, że kobiety nie szczędzą na tę maskę pieniędzy. Jest tak dobra, że chętnie do niej wracają.

A jeżeli szukacie czegoś w zdecydowanie bardziej przystępnej cenie, polecamy przetestowanie poniższych masek:

Zdjęcie główne: istockphoto.com

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

18 listopada 2018, 09:08

Nasze propozycje