Poprzedni artykuł: Przedpremierowy pokaz filmu "Sypiając z innymi" w "Kinie na Obcasach" Następny artykuł: Nowe wydanie "Flesz TRENDY" już w kioskach!

Bez tych kosmetyków nie potrafię żyć! Za co pokochałam kryjący korektor, naturalny krem i serum z kwasem hialuronowym?

Kobieta,
,
, tagi: najlepsze kosmetyki, kosmetyczny niezbędnik, hity kolorówki
Wcale nie tak łatwo wybrać 10 ulubionych kosmetyków. Początkowo moja lista kosmetycznych "must-have" była dużo dłuższa. Spróbowałam ją ograniczyć, zadając sobie pomocnicze pytanie: "bez których kosmetyków życie byłoby naprawdę trudniejsze? Które z nich są na tyle sprawdzone i pewne, że trudno zastąpić je innymi?" Tak powstała moja osobista lista 10 kosmetyków (kolorowych, do pielęgnacji i jeden gadżet), bez których naprawdę nie wyobrażam sobie życia. Zobaczcie!

sprawdzone kosmetyki

O mnie: lubię testować nowe produkty, na ogół często zmieniam szampony, żele pod prysznic, balsamy do ciała, cienie do powiek - szybko się nudzę kosmetykami, więc niektóre kategorie produktów nie zagrzeją u mnie długo miejsca, chyba, że idealnie wpasują się w moje potrzeby, jak poniższa 10-tka. Mam bardzo cienkie, rzadkie, delikatne włosy, nieco kapryśną mieszaną cerę, która po 30-tych urodzinach widocznie traci na elastyczności. I nieustanny brak czasu i chęci na skomplikowaną pielęgnację. Zobaczcie, jakie produkty sprawdziły się u mnie.

Moje top 10 ulubionych, sprawdzonych kosmetyków, bez których trudno byłoby mi żyć. Używałyście ich? Co sądzicie?

Lakiery do paznokci Jessica – mało znane, ale zachwycające

Mało znane, nie tak łatwo dostępne, ale naprawdę warte uwagi! Mam kilka wersji – jednolite, z drobinkami i wszystkie łączy jedna cecha: niesamowita wydajność, duża trwałość (do 5 dni bez  utwardzacza), łatwość nakładania (druga warstwa nigdy się nie maże i pięknie pokrywa płytkę głębokim kolorem). Niektóre buteleczki mam już kilka lat i tylko nieznacznie zgęstniały. Warto zainwestować w klasyczne, ponadczasowe kolory, które nie wyjdą z mody po jednym sezonie.

Cena: 45zł/14,8ml

Lekki krem brzozowy Sylveco – przyjemna śmietanka

Jest cudowny! Moja kapryśna mieszana skóra go uwielbia! Za każdym razem, kiedy go używam, mam wrażenie, że nakładam przyjemną i odżywczą śmietankę, która otula moją twarz. Cenię go za skład, higieniczne opakowanie z pompką, wydajność (wystarczy odrobina) i to, że wieczorem świetnie współgra z serum do zadań specjalnych, a w dzień świetnie się wchłania i nie kłóci z podkładem. Co ważne - nie zapycha porów.

Cena: ok.27zł/50ml

Tangle Teezer – idealna szczotka dla cienkich, delikatnych, plączących się włosów

Długo nie mogłam zrozumieć fenomenu tej szczotki. Co za różnica czym czesze włosy, jeśli i tak udaje mi się je rozczesać – tak mówiłam, zanim spróbowałam kultowej już Tangle Teezer. Przepadłam! Mam bardzo cienkie, suche i podatne na plątanie włosy, wystarczy dosłownie 5 minut na lekkim wietrze, by splątały się w trudny do rozczesania i mało estetyczny kołtun. Tangle codziennie pomaga mi w walce o zdrowe i mocne włosy – dzięki niemu mogę je rozczesać bez wyrywania, łamania i masakrowania suchych i delikatnych kosmyków, To mój absolutny hit, zrozumiałam to ostatnio, kiedy nie spakowałam szczotki na weekendowy wyjazd – dosłownie nie byłam w stanie uczesać się niczym innym! Na zdjęciu kompaktowa matowa wersja, idealna do torebki.

Cena: ok. 40zł (na zdjęciu wersja Tangle Teezer Men's Compact Styler, spodobał mi się kolor).

Ulubione kosmetyki kolorowe

L'Oreal Super Liner Blackbuster – gruba końcówka do graficznej kreski

To kosmetyk który kocham i zupełnie nie mogę pojąć skąd jego słabe opinie na KWC. Producent idealnie trafił w moje dwie główne potrzeby: gruba sztywna końcówka pozwala narysować bardzo precyzyjne kreski (przy miękkich pędzelkach zawsze drży mi ręka), a formuła eyelinera sprawia, że kreskę można narysować na cieniach do powiek - jest piękna, czarna, wyrazista i nie rozmazuje się. Lubię wyrazistą, nieco graficzną kreskę, więc gruba końcówka zupełnie mi nie przeszkadza.

Cena: ok. 35zł

Baza Smashbox 24hour Photo Finish Shadow Primer – nie do zdarcia

Z tą bazą na powieki w zasadzie nie ma znaczenia jakich cieni używam, bo wszystkie trzymają się cały dzień, nie rolują, nie zbierają w załamaniu powieki i mają lekko podkręcone kolory. Trzeba tylko uważać, by dobrze rozprowadzić ją na całej powiece i w załamani, ponieważ granica bazy po nałożeniu cienia może być widoczna. Jest tak trwała, że zmywanie makijażu może być problemem – nie każdy płyn micelarny sobie radzi, więc często używam odrobiny olejku na waciku.

Cena: 89zł/12ml

Zestaw do konturowania twarzy IsaDora – wygodny i poręczny

Uwielbiam nowe róże do policzków i bronzery, chętnie testuję różne odcienie, ale zawsze wracam do wygodnego zestawu 3w1. Jest bezpieczny, rano nie muszę zastanawiać się jaki odcień różu dobrać do makijażu, bo paleta uniwersalnych nude odcieni pasuje do wszystkiego i wygląda bardzo naturalnie. Przyznaję, że często korzystam z graficznej podpowiedzi jak nakładać produkt, którą producent umieścił na spodzie opakowania. Bronzery są dość trwałe i utrzymują się na przypudrowanej twarzy dobre kilka godzin. Pod koniec dnia już niestety wymagają poprawki.

Cena: ok. 115zł

Korektor Dermacol – małe uzależnienie, najlepsze krycie!

Mój kosmetyczny „grzeszek”. Wiem, że zapycha, że jest ciężki, że tworzy efekt maski, ale jestem od niego totalnie uzależniona! Wklepywany małym, precyzyjnym, ukośnie ściętym pędzlem do podkładu potrafi zdziałać cuda i pozwala uzyskać efekt nieporównywalny z niczym innym! Przykrywa moje przebarwienia i spore cienie pod oczami. Niestety lata lecą, skóra wiotczeje i korektor staje się coraz bardziej widoczny w załamaniach. Już drżę na myśl, że będę musiała się z nim pożegnać.

Cena: ok. 17zł/tubka

Ulubione kosmetyki do pielęgnacji

Olejek arganowy – ulepsza każdy kosmetyk

Mój kosmetyk uniwersalny! Używam go do „upgrade'u” prawie wszystkich kosmetyków. Kilka kropli na wacik pomaga uporać się z wodoodpornym tuszem do rzęs. Dodany do maski tworzy super odżywczy produkt do włosów. Smaruję nim usta, olejuję włosy, dodaję do balsamu lub kremu do twarzy, jeśli zależy mi na mocnym natłuszczeniu. Uwielbiam wzbogacać nim tzw. „zwykłe” kosmetyki, dzięki temu mogę zużyć nawet te produkty, które nie zdobyły mojego serca.

Brązowy suchy szampon Batiste – mój sposób na objętość włosów

To mój sposób na dodanie objętości, odbicie od nasady i odświeżenie fryzury, która na drugi dzień po umyciu niestety nie zachwyca. Moje bardzo cienkie, delikatne włosy nie lubią koczka na czubku głowy, którym szczęściary dodają sobie objętości bez użycia ciepła. Kilkoma psiknięciami suchego szamponu mogę dodać klapniętym włosom trochę życia, a brązowy kolor produktu nie jest widoczny na ciemnych włosach, jak inne tego typu kosmetyki.

Cena: ok. 20zł/200ml

Yonelle serum H2O Infusion Hydro Serum – z rollerem działa cuda!

Wypróbowałam już kilka produktów Yonelle i nie zawiodłam się na żadnym z nich. Serum z kwasem hialuronowym szczególnie przypadło mi do gustu. Fantastycznie nawilża i błyskawicznie się wchłania, tworząc idealną bazę pod krem. Po miesięcznej kuracji moja skóra jest wyraźnie nawilżona, a stosowane z rollerem igłowym działa cuda! Odkąd skończyłam 30 lat, nigdy nie miałam tak napiętej, ujednoliconej i jędrnej skóry, jak podczas używania serum i rollera!

Cena: 229zł zestaw z rollerem (piękne opakowanie, idealne na prezent)

Co sądzicie o mojej niezastąpionej 10-tce? Macie podobne typy?


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

24 czerwca 2017, 10:56

Nasze propozycje