Poprzedni artykuł: Piszesz recenzje kosmetyków? Zgarnij pudło pełne kosmetyków jak Recenz... Następny artykuł: Buntownicza Natalia Oreiro bardzo się zmieniła! Zobacz, jak teraz wygl...

Blogerka oszukała fanów! Całe jej konto to fałsz

Kobieta,
,
, tagi: instagram, blogerka
Alison Henry w oczach swoich fanów zawsze miała nienaganną figurę i twarz. Jak jest w rzeczywistości? Nareszcie zdradziła prawdę, która szokuje.

Jak jesteśmy oszukiwani w sieci? Chyba nikt nie ma złudzeń, że zdjęcia są bez retuszu. Większość osób nie dodaje niczego, co wcześniej nie było poddane obróbce graficznej w celu poprawienia wyglądu. Tu ujędrnienie ciała, zmniejszenie wałeczków, tam usunięcie zmarszczek, czy pryszcza, ale mimo wszystko oglądając te wszystkie fotografie, stawiamy sobie za cel osiągnięcie graficznego ideału.

Alison Henry po tym, jak przez wiele miesięcy pokazywała swoją nieskazitelną urodę, zdecydowała się na pokazanie swojej prawdziwej twarzy mówiąc wprost: „Nic nie jest prawdziwe. Ja też. Cały mój Instagram to kłamstwo”.

Blogerka dodała swoje zdjęcie, na którym jest bez makijażu i ma chustę na głowie. W oczy rzucają się m.in. wypryski i przebarwienia, a także niezwykle szczupła sylwetka.

Opublikowanie tego zdjęcia nie było dla niej proste. Jak sama przyznaje, od dawna o tym myślała, ale chciała znaleźć odpowiedni moment. Przyznaje, że teraz czuje się pewna siebie i uważa, że nie ma czego się wstydzić i nie liczy się dla niej to, jak teraz zostanie odebrana.

Polecamy:  Blogerka pokazuje swoje zdjęcia bez Photoshopa i... demaskuje prawdę!

Jak blogerki oszukują na Instagramie? 

Zdjęcie wykonała w styczniu, kiedy przechodziła terapię. Przyznaje, że to był dla niej najgorszy czas w życiu. Ważyła wtedy zaledwie 41 kilogramów! Od razu pomyślała, że zanim gdziekolwiek je opublikuje, to najpierw poprawi je graficznie. Dlaczego? „Bo tak duże jest moje ego. Tak wielkie jak większości z was i nikt nie widzi w tym nic złego. Cały Instagram jest fałszywy. I mimo, że rozumiem, jak te normy są nierealistyczne, to i tak nadal mam obsesję na punkcie starań, aby do nich dotrzeć”.

Polecamy:  Stylistka fryzur uratowała życie swojej klientki... Nie zgadniecie, co znalazła w jej włosach

Hi. I've been thinking about this post for a while, just waiting to find the right time to write it, although I'm not sure I'll ever find that. I have to admit I'm high as balls right now hahah and yeah I probably shouldn't be but whatever I am and I probably shouldn't tell everyone on instagram but why not? It's the truth. Am I supposed to be ashamed or something? Scared of judgment? Well too bad, I'm not. Fuck your opinions of me, mine is the only one that matters. I took this photo in January, while I was in treatment during the lowest part of my life thus far. I was 91 lbs. and guess what? I wanted to fucking facetune this picture before I posted it, because that's how big my ego is, how big most of our egos are- and no one see's any issue with it if they are even able to recognize it at all. It's so fucked- nothing is real anymore. I'm not. This whole instagram is fake. And even though I understand how unrealistic the standards are these days, I still find myself obsessed with trying to reach them. It's insanity. It's insecurity with who we really are. We all inherently know deep down that we're not just shells, right? Not just these flesh robots with faces? We are everything. We are reality manifesting itself in the form of this dimension, I mean, I think. We are meant to live in pure bliss. It is our nature- not the humanity we see now. Everything we know now will soon be gone, and what kind of "intelligent" species destroys its own environment? Uhg. But who the fuck am I to know anything? I don't, really. I just think a lot. I'm not sure where I'm going with this anymore but I just wanna be free. Free of the pointless obsession with my identity, free of the lies I let the voice in my head tell me every day, free of feeling like I'll never be happy enough. I have all the power in the world. And I accept myself. ALL of myself. At least in this moment I do. It's hard- we all feel it. But anyways, not sure if this made any sense. Hopefully it'll speak to someone out there, if not, oh well. I enjoyed myself. Might start talking more on here. Alrighty, have at it in the comments and I'll be here, cuddling with my cat Blu and missing my baby Owl..

Post udostępniony przez Alison Henry (@alisonhenryy)

Alison przyznaje, że to nie jest normalne i teraz chce być już wolna od kłamstw i zabiegania o swój nienaganny wizerunek.  Podkreśla też, że społeczeństwo coraz bardziej skupia się na pozorach, a nie na tym, co mamy wewnątrz.

Polecamy:  #bikinibottom - instagramowy trend, który zachwyca mężczyzn. Tylko dla odważnych!

Jej emocjonalny wpis doczekał się ogromnej ilości komentarzy.

W naszej galerii możecie zobaczyć, jak Alison zazwyczaj pokazuje się na Instagramie. 

Polecamy:  Koniec z modą na selfie? Teraz na Instagramie króluje... plandid!

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

22 października 2018, 10:03

Nasze propozycje