Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Joga pomaga w walce z depresją? Poznajcie Heidi i jej poruszającą hist... Następny artykuł: Mamy ZDJĘCIA sukni ślubnej Małgorzaty Rozenek! Co za kolor! Co za spek...

Boisz się, nie umiesz, nie chcesz? Karmienie piersią to trudny temat. Rozmawiamy z ekspertem

Kobieta,
,
, tagi: dziecko, karmienie piersią
„Jak nie karmisz piersią, to jesteś złą matką!” – z takimi opiniami spotyka się wiele świeżo upieczonych mam. Dlatego też postanowiłyśmy porozmawiać z Agatą Aleksandrowicz, autorką Bloga Matki Karmiącej hafija.pl i Dyplomowaną Promotorką Karmienia Piersią, która opowie o problemach związanych z karmieniem piersią.

Laktacyjny terror – pewnie dobrze znasz to pojęcie. Ty edukujesz, nie straszysz i nie zmuszasz. A dlaczego polskie matki często nadal słyszą zdania typu: „Boli? Ma boleć!”, „Jak nie karmisz, to jesteś gorszą matką”.

Agata Aleksandrowicz: Jeżeli ktoś mówi drugiej kobiecie „Boli? Ma boleć!”, „Jak nie karmisz, to jesteś gorszą matką” to znaczy, że zupełnie nie zna się na karmieniu piersią, tylko gdzieś chce dać ujście swoim frustracjom. Na szczęście jest to najczęściej domena anonimowych internautów lub osób niewyedukowanych, których nie warto w ogóle słuchać.

Jak to jest? Czy kobieta ma rzeczywiście dzisiaj wybór: „Będę karmić” / ”Nie będę karmić”. Jeśli wybierze tę drugą opcję, skazana jest na ostracyzm społeczny. A może przesadzam?

Na cokolwiek się nie zdecyduje, musi się przygotować na to, że jej wybór  będzie komentowany w różny sposób. Matki w Polsce są taką grupą, która podlega ciągłej krytyce. To czy będzie karmiła piersią czy nie, nie uchroni jej od oceny zewnętrznej. Archetyp Matki Polki jest mocno zakorzeniony w naszych umysłach i istnieje takie społeczne przyzwolenie na ocenianie matek i ich rodzicielstwa i naprawdę nie ma to nic wspólnego z tym, czy kobieta karmi czy nie karmi piersią.

Odnosząc się jednak do ostracyzmu, o którym wspomniałaś - dla kontrastu przywołam komentarze pod informacją o pozwie w sprawie dyskryminacji, który wytoczyło w Sopocie Stowarzyszenie Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. Kobieta karmiąca sześciomiesięczne niemowlę została wyproszona z restauracji, a hejt jaki się na nią wylał, zaskoczył nawet mnie. Ilość epitetów i wyzwisk jaki musiała przyjąć ta mama na klatę, bo walczy o poszanowanie swoich praw, jest oszałamiająca.  

No to jak to jest – Polki chcą, czy nie chcą karmić piersią?

W Polsce nie ma obowiązku karmienia piersią. Co ciekawe prawie 99% kobiet deklaruje w ciąży chęć karmienia piersią, a ponad 90% inicjuje to karmienie w szpitalu. W badaniach prof. Kostuch czy raportach o stanie laktacji w Polsce Centrum Nauki o Laktacji zawsze odnotowuje się wysoki odsetek inicjacji karmienia piersią (w porównaniu do Europy jest naprawdę rewelacyjnie), a zaraz potem po kilku dniach wysoki odsetek dokarmiania. Po kilku miesiącach, w standardzie WHOskim, karmi już tylko kilkanaście procent mam.

Gdzie leży problem?

Od 1/3 do połowy dzieci jest już w szpitalu dokarmianych sztucznie (są takie szpitale, gdzie dokarmia się 100% dzieci). Więc myślę, że w wielu przypadkach nie ma też tego wyboru w drugą stronę. Przychodzi lekarz i każe dokarmić, a z lekarzem się nie dyskutuje. Dokarmianie nieuzasadnione jest najszybszą drogą do niekarmienia piersią, a jak wskazuje raport Najwyższej Izby Kontroli większość dokarmiania w Polskich szpitalach jest nieuzasadniona. Najczęściej kobiety decydują się na karmienie piersią, ale potem po prostu „psuje” im się to karmienie. 

Jakie jeszcze mogą być powody niekarmienia piersią przez matki w Polsce?

Jest to wina braku wiedzy, czasu i zaangażowania personelu szpitali. To także wina kompletnego braku refundacji porady laktacyjnej i niestety, powielanych przez personel medyczny mitów i zabobonów na temat karmienia. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele mam nadal wierzy, że miały za cienki pokarm, że dziecko może się nie najadać, że jak zjedzą truskawkę, to dziecko dostanie wysypki. Tego właśnie kobiety dowiadują się z gabinetów lekarskich. W jednym z dużych warszawskich szpitali personel odradza karmienie piersią podczas pobytu w szpitalu, bo „mleko jest zestresowane z nerwów mamy”, a to są zabobony i gusła laktacyjne.

Nie wiem nawet jak to skomentować… Jakie są rzeczywiście przeciwskazania do karmienia naturalnego?

Istnieje tylko kilka poważnych przeciwwskazań, np. klasyczna galaktozemia (choroba genetyczna, która objawia się tym, iż organizm chorego nie ma możliwości przekształcenia cukrów prostych w energię – przyp. red.), nosicielstwo HIV czy terapia nowotworowa mamy. Tymczasem nadal lekarze zabraniają karmić dzieci z alergiami (podczas kiedy dla dzieci alergicznych mleko matki ma wręcz lecznicze znaczenie), kiedy mama musi przyjąć antybiotyk (tutaj też taka dygresja – bywa, że chore dziecko dostaje antybiotyk X, a mamie już nie chcą przepisać tego samego leku, bo „karmi piersią i może dziecku zaszkodzić” – to całkowity absurd) albo kiedy dziecko ma rota wirusa, ma biegunkę i wymiotuje. Ilość absurdalnych zakazów, brak szerokiej edukacji personelu medycznego na temat laktacji sprawia, że najczęściej mamy, mimo chęci, nie mają odpowiedniego wsparcia medycznego i niemedycznego, żeby to karmienie piersią kontynuować, jeżeli mają problemy. A na braku wsparcia tracimy wszyscy – dzieci najcenniejszy pokarm, mamy pewność siebie, a społeczeństwo traci niestety finansowo zarówno w mikro jak i w makro skali.

Co masz na myśli mówiąc „społeczeństwo traci niestety finansowo na niekarmieniu piersią zarówno w mikro jak i w makro skali”?

Niekarmienie piersią generuje koszty np. koszty leczenia raka piersi (w Stanach mówi się już o miliardach dolarów) czy koszty leczenia martwiczego zapalenia jelit u wcześniaków.

Dlaczego jeszcze warto karmić piersią?

Lubię na to pytanie odpowiadać trochę od drugiej strony, czyli od strony mamy. Karmienie piersią redukuje i to w bardzo dużym stopniu ryzyko pojawienia się nowotworu piersi, i to tego spowodowanego mutacją genu BRCA-1, zmniejsza ryzyko nawrotu choroby i ryzyko śmierci z powodu raka piersi. Zmniejsza też ryzyko zachorowania na raka jajnika, wystąpienia u mamy cukrzycy, osteoporozy czy chorób kardiologicznych.

Jeżeli chodzi o dzieci to niezupełnie wiem, czy jest miejsce żeby to wszystko wymieniać. Zacznę może od tego, że ratuje życie. Lancet i UNICEF wiosną poinformowały, że każdego roku karmienie piersią mogłoby uratować życie ponad 820 000 dzieci. Nie mówimy tutaj tylko o dzieciach z krajów trzeciego świata, ale o dzieciach tu i teraz, polskich, brytyjskich czy amerykańskich. W jednym ze szpitali w Stanach, kiedy zaczęto podawać wcześniakom mleko kobiece z banku czy od mamy, to przypadki martwiczego zapalenia jelit (MZJ) prawie przestały występować. MZJ jest jednym z najgroźniejszych stanów chorobowych, jaki dotyka wcześniaki. Wcześniaki karmione mlekiem kobiecym, mają lepiej rozwijające się układy – nerwowy, oddechowy, pokarmowy, lepiej rozwija się ich wzrok. A dla tych dzieci jest to ogromnie istotne, bo one rodzą się przed swoim czasem i ich małe ciałka naprawdę potrzebują tego pokarmu.

W komórkach matki są przeciwciała, komórki macierzyste, które mogą tworzyć komórki funkcjonalne w ciele dziecka, a w brzuszkach dzieci z mleka matki powstaje HAMLET – czyli taka cząstka, która dosłownie zabija komórki nowotworowe.

To wszystko - oprócz tych dobrze znanych plusów karmienia piersią, czyli zmniejszenia ryzyka infekcji, hospitalizacji, powikłań po infekcjach. Dzieci karmione piersią mają niższe ryzyko zachorowania na nowotwory krwi, cukrzycę. Naukowcy nawet ostatnio analizowali to jak wpływa karmienie piersią na IQ i dobrostan dorosłego już człowieka i okazało się, że dzieci karmione piersią mają wyższe IQ i zarabiają więcej jako dorośli niż dzieci, które były żywione sztucznie. Warto jednak pamiętać, że mleko mamy też nie jest gwarancją zdrowia i dobrobytu. Dzieci – jak i wszyscy dorośli – chorują i mają problemy ze zdrowiem. Natomiast warto karmienie piersią potraktować jak inwestycję, która jak pokazują badania naukowe procentuje.

Co się stanie/może stać, jeśli nie będziemy karmić piersią? Jakie mamy wtedy alternatywy?

Jeżeli mamy problemy z karmieniem piersią i chcemy to rzucić i mieć spokój, to warto udać się chociaż raz do doradcy laktacyjnego. Z doświadczenia wiem, że najczęściej wystarczy poprawa techniki przystawiania, żeby problemy zniknęły, a nadal taka wizyta jest o niebo tańsza niż kupowanie sztucznego mleka przez rok, czy dwa. Jeżeli mama nie chce karmić piersią lub nie może to wybór żywienia alternatywnego zawsze należy ustalić z dobrym lekarzem. Warto też udać się do doradcy, żeby poznać techniki karmienia butelką w sposób, który jak najmniej będzie ingerował np. w zgryz dziecka czy w jego naukę rozróżniania uczucia sytości i głodu. Karmienie butelką wydaje się być proste, ale naprawdę warto zadbać o to, żeby robić to dobrze, a wybór np. mleka zastępczego jest tutaj akurat kwestią do rozważenia z lekarzem. Zresztą warto wiedzieć, że mleka sztuczne mają regulowany skład, więc wcale się tak bardzo od siebie nie różnią.

Jak przekonujesz do karmienia piersią matki, które twierdzą, że za nic na świecie nie będę karmić pociechy w ten sposób. A może nie udaje Ci się przekonać tych najbardziej zatwardziałych? I czy w ogóle warto te najbardziej zatwardziale przekonywać?

Myślę, że nie ma co przekonywać ludzi na siłę do czegokolwiek. W ogóle myślę, że mamy nie są zatwardziałe (jakoś to mi się pejoratywnie kojarzy), tylko mają swoje życie i swoją wiedzę i swoje decyzje. Można nie chcieć karmić piersią z miliona powodów. Około 20% mam karmić nie będzie z powodów fizycznych, emocjonalnych, społecznych czy innych indywidualnych. Nie jest ani moją rolą ani nie mam jakiekolwiek kompetencji, żeby jej decyzję podważać. Mam tylko nadzieję, że rezygnacja z karmienia piersią nie jest wynikiem braku wiedzy (o co jak już mówiłam nie trudno, bo sam personel czasem nie wie ,co mówi). Moją rolą jest dostarczyć wiedzę. Aktualną, najnowszą, sprawdzoną. Ale jeżeli mama nie chce karmić, to karmić nie będzie. Nie mam misji nawracania. Natomiast jak mam kontakt z mamą wątpiącą, czy poszukującą, to zawsze lubię mówić, żeby spróbowała. Wyjdzie jej czy nie, polubi czy nie, będzie karmić czy nie, to może być różnie, ale spróbować warto i to do niczego nie zobowiązuje, ale też drugiej takiej okazji nie dostanie. Może się jej uda, może polubi, a może nie. W karmieniu piersią ważne jest to że każdy miesiąc, tydzień czy dzień się liczą. Każda kropla się liczy. Jeżeli nawet czytasz to i jesteś zdecydowana nie karmić piersią, to zachęcam do odciągnięcia i podania chociażby siary – pierwszego mleka, w którym znajduje się skoncentrowana dawka dobrych bakterii i przeciwciał. Siara nazywana jest przez specjalistów pierwszą szczepionką i płynnym skarbem dla noworodków. Ponadto jest bardzo sycąca. Jest jej mało, bo mały jest brzuch dziecka, ale ma dla malucha ogromne znaczenie.

Agata Aleksandrowicz: autorka Bloga Matki Karmiącej www.hafija.pl, Dyplomowana Promotorka Karmienia Piersią, Redaktor Naczelna Kwartalnika Laktacyjnego. Jest Fundatorką i Wiceprezeską Fundacji Promocji Karmienia Piersią. Prelegentka licznych konferencji o karmieniu naturalnym. Współpracuje z WHO i Ministerstwem Zdrowia. Prowadzi warsztaty w Centrum Nauki o Laktacji na kursie dla przyszłych promotorów.

Przeczytaj także: Krzesełka do karmienia dzieci - sprawdź opinie rodziców

Polecany film

małgorzata kożuchowska o spędzaniu czasu z dzieckiem


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

18 stycznia 2017, 17:17

Nasze propozycje