Poprzedni artykuł: Jest najmłodszą i najszybszą podróżniczką. Zwiedziła prawie 196 krajów... Następny artykuł: Mój partner ma problemy z erekcją. Jak mu pomóc?

Chandra czy już… depresja? Jak to rozpoznać?

Kobieta,
,
, tagi: depresja
Budzisz się rano i... najchętniej nie wychodziłabyś z łóżka. Nie masz energii, jesteś rozdrażniona, nic nie sprawia Ci radości. Jak rozpoznać, czy to tylko chwilowa chandra, czy może depresja sezonowa? Zapytaliśmy o to specjalistę.

„Nic mi się nie chce”, „Nie mam na nic siły” - ile razy w tym tygodniu taie myśli przeszły Ci przez głowę? Nie jesteś w tym osamotniona. Większość z nas (podobno aż ok. 90% populacji!) gorzej funkcjonuje w okresie jesienno-zimowym. O ile jesteśmy w stanie radzić sobie z codziennymi obowiązkami, nie ma powodów do niepokoju. Zdarzają się jednak osoby, u których wymienione wyżej objawy są tak nasilone, że spełniają kryteria depresji. Specjaliści potrafią już rozpoznać depresję po zdjęciach, które publikujesz na Instagramie.

Depresja sezonowa, czyli sezonowe zaburzenie afektywne (SAD – Seasonal Affective Disorder) to nawracające epizody depresyjne, zaczynające się każdego roku w okolicach października lub listopada. Utrzymują się one przez całą zimę, aż do marca lub kwietnia. Szacuje się, że na zaburzenie to cierpi od 2 do 10% społeczeństwa (w zależności od rejonu geograficznego). Częściej dotyka ono kobiety niż mężczyzn. Zdarza się, że cierpią na nie nawet małe dzieci, jednak najczęście pojawia się między 20. a 40. rokiem życia. Jeśli masz podejrzenia, że problem dotyczy również ciebie – nie zwlekaj z poszukiwaniem profesjonalnej pomocy. Zwracaj też uwagę na bliskie Ci osoby, czy nie borykają się z depresją - łatwo można im zaszkodzić, gdy w porę nie udzieli im się pomocy.

Jak poradzić sobie z jesienną chandrą? Kiedy należy rozpoznać depresję sezonową? O odpowiedzi na te pytania poprosiłyśmy psychologa i terapeutę Jarosława Zabojszcza.

Wielu z nas kiepsko znosi nadejście jesieni. Jesteśmy ospali, przygnębieni... I nic nam się nie chce... Dlaczego tak się dzieje?

To typowe objawy tzw. „depresji sezonowej". Pojawiają się w okresie jesienno-zimowym, a znikają wiosną. Chociaż u niektórych i na wiosnę pojawiają się objawy "przesilenia".

Dzieje się tak głównie z powodu zmniejszonej ilości światła, jaka dociera do naszych oczu. Wtedy zmienia się ilość substancji w naszym organizmie, które dają nam dobry napęd.

Jak odróżnić zwykłą jesienną chandrę od depresji sezonowej? Jakie objawy powinny być dla nas powodem do niepokoju?

Chandra trwa chwilę, a depresja sezonowa co najmniej kilka tygodni. Kiedy czas trwania objawów znacznie się wydłuża, warto skorzystać z porady specjalisty, ponieważ może to być depresja. Objawy, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, to brak napędu i chęci do działania nawet w bardzo przez nas lubianych obszarach życia, poczucie zrezygnowania, a nawet myśli samobójcze.

W jaki sposób leczy się depresję sezonową?

Najczęściej stosowaną i bardzo skuteczną metodą jest fototerapia, najlepiej połączona z wizytą u psychologa lub psychiatry. Najprostszą metodą jest dłuższy spacer. Polecam też przyjmowanie witamin z grupy B i D.

Ale pamiętajmy też o takich prostych, domowych sposobach: kubek ciepłej herbaty, kawy czy grzańca (tak, tak! :) ), dobry film, spotkanie w gronie znajomych, dużo czułości i bliskości, ale także (tylko z umiarem!). Polecą pewnie na mnie gromu ze strony dermatologów, ale sposobem na depresje sezonową są też od czasu do czasu wizyty w solarium.

Rozumiem, że z jesienną chandrą bez problemu damy sobie radę sami. Jak to zrobić?

Tak, potrzebujemy tylko trochę zaangażowania i wytrwałości. Nie rezygnujmy z tego, co lubimy, co daje nam przyjemność, relaks. Bądźmy aktywni towarzysko i fizycznie, zadbajmy o zrównoważoną dietę i... o odrobinę szaleństwa w szarej i deszczowej codzienności!

Foto: iStock

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

22 kwietnia 2018, 03:22

Nasze propozycje