Poprzedni artykuł: Pokaz mody Allegro - zobacz relację z imprezy! Następny artykuł: Nowoczesna kobieta na zakupach

Czego pragną mężczyźni, czyli o tym, co w urodzie kręci facetów

Kobieta,
,
Blondynki czy brunetki? Sto procent naturalności czy perfekcyjny makijaż? Złota opalenizna czy porcelanowa cera? Wiecie, co naprawdę podoba się chłopakom?

Większość dziewczyn, które znam, czesze się, maluje i stroi dla koleżanek, a nie dla mężczyzn. Randka randką, ale w pracy, na drinkach czy na zakupach zależy nam bardziej na tym, żeby łapać zachwycone spojrzenia innych kobiet niż uwodzić przypadkowych przechodniów.

Ubierając się pod dziewczęce gusta, czyli najczęściej zgodnie z trendami, szokujemy mniej wyrobionych mężczyzn. Sama często dokonuję wyboru między metaliczną spódnicą z plisami w zestawie ze smokingową marynarką, które podobają się przyjaciółkom, a koronkową małą czarną, w której wolałby mnie widzieć mąż. Znam mężczyzn, którzy oglądają się tylko za dziewczynami w szpilkach, mini i w krótkim topie.

Innych pociąga look na hipiskę w kwiecistej maksi. Pozostali mają słabość do chłopczyc w dżinsach i bluzach. Ich sympatie rozkładają się po równo także w kwestii urody. Łatwiej stworzyć top listę tego, czego w zakresie beauty nie uznają, niż wyłonić jednoznacznych faworytów. Żaden znany mi mężczyzna nie lubi eksperymentów.

Zielone powieki, czarne usta i żółte paznokcie kojarzą im się z charakteryzacją klauna, więc na nic zdają się tłumaczenia, że takie makijaże widziano na pokazach Chanel czy Diora. Przeglądając rankingi najseksowniejszych kobiet świata, śledząc męskie lajki na Instagramie i rozmawiając z kolegami o kobietach ich marzeń, można dojść do wniosku, że podobają im się przede wszystkim dziewczyny, które podobają się same sobie.

A te naprawdę pewne siebie, świadome swojego ciała i pogodzone ze swoimi mankamentami, nie potrzebują codziennie zakładać maski, chodzić do fryzjera i spędzać popołudnia na crossficie, manikiurze albo zabiegach. Co nie znaczy, że mężczyźni wybaczają, gdy dziewczyny o siebie nie dbają. Cóż, mają taką nieszczęsną dla nas przypadłość, że nie odróżniają no make up od make up no make up, nie rozumieją, po co codziennie wklepuje się w siebie kremy i ile czasu zajmuje walka z niepożądanym owłosieniem.

Może dlatego niektóre dziewczyny pierwsze noce z nowo poznanym ukochanym spędzają w makijażu albo cichaczem o poranku przemykają się do łazienki, żeby nałożyć nową „twarz”. Bojąc się, że sauté to już przesadne odchylenie w kierunku naturalności, przestajemy akceptować siebie bez podkładu, wytuszowanych rzęs, czy podkreślonych policzków. Zwłaszcza, że nie stajemy się coraz młodsze...

Na co warto w szczególności zwrócić uwagę, gdy chcemy zwrócić uwagę tajemniczego kumpla z pracy, na żywo zaskoczyć poznanego na Tinderze przystojniaka albo zrobić przyjemność długoletniej miłości? Mężczyznom podobają się uczesania naturalne – rozpuszczone włosy, spięte w niedbały kucyk albo koczek baleriny. Wzruszają ich też warkoczyki, może dlatego, że kojarzą im się z tymi, za które ciągnęli w podstawówce.

Większość facetów krótkie włosy uważa za swoją domenę, woląc przeczesywać palcami dłuższe pukle. W kwestii kobiecej sylwetki płeć przeciwna też nie wyraża jednoznacznej opinii. Mam kolegów, którzy spotykają się tylko z dziewczynami o sylwetce trzynastoletniego chłopca, takich, którzy szukają sobowtórów Kim Kardashian i miłośników trenerek z siłowni. I jak im tu dogodzić? Przede wszystkim dbając o swoje ciało.

Niech będzie pełne, ale jędrne, szczupłe, ale kobiece, umięśnione, ale delikatne. Sprzeczności pogodzić należy też w kwestii: wybujała kobiecość kontra niewinna dziewczęcość. Mężczyznom podobają się dziewczyny, które łączą w sobie anielicę i diablicę, dziecięce rysy twarzy z namiętnymi ustami, wielkie oczy i jeszcze większe usta.

Nic dziwnego, że największe gwiazdy Instagrama – Kylie Jenner, Gigi Hadid czy Ariana Grande wyglądają jak siostry. Wszystkie mają mocno zarysowane brwi, duże oczy, przysłonięte długimi rzęsami, smoky eye, powiększone usta, najchętniej w odcieniu cielistym albo intensywnie czerwone, zaróżowione policzki. Są naturalne naturalnością porcelanowych laleczek, którymi bawiłyśmy się w dzieciństwie. Niezależnie od tego, kto ten kanon ukształtował, poddałyśmy się mu na równi z naszymi mężczyznami.

Właśnie dlatego zestaw obowiązkowy w naszej kosmetyczce obejmuje kosmetyk do konturowania, czarną kredkę do powiek, dobrą maskarę i błyszczyk. To dzięki nim codziennie wyglądamy jakby czas się dla nas zatrzymał.

Czytaj też: Przygotowania do wiosny czas zacząć. Jak zadbać o nogi?


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

24 lipca 2017, 22:40

Nasze propozycje