Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Wydaje ci się, że na zdjęciach wyglądasz "grubo"? To wcale nie twoja w... Następny artykuł: Ta przerażająco chuda dziewczyna jest "gwiazdą" YouTube. Internauci os...

Ozdabiają, intrygują i... powodują raka? Miłośnicy tatuaży powinni to przeczytać

Kobieta,
,
, tagi: tatuaż
Europejska Agencja Chemikaliów ma niewesołe wieści dla wszystkich, którzy zrobili sobie tatuaż i tych, którzy dopiero planują ozdobić w ten sposób swoje ciało. Wyniki badań są niepokojące.

Badania oraz dyskusja wokół tematu tatuaży, dotyczą składu tuszu, którymi są one wykonywane. Niektóre potrafią wywołać silne alergie. Okazuje się, że substancje chemiczne zawarte w barwniku, gromadzą się w naszym organizmie i potrafią mutować. Wytatuowanie sobie czegokolwiek, niesie ze sobą zatem potencjalne ryzyko zachorowania na raka.

Wiele badań pokazuje, że zdrowie wytatuowanych osób jest powiązane ze składem farb do wykonywania tych malunków. Substancje w nich zawarte działają mutagennie i mają toksyczny wpływ na nasz organizm - mówią naukowcy z Europejskiej Agencji Chemikaliów.

Podczas nakłuwania skóry igłą, niewielkie ilości atramentu przenikają do krwiobiegu i tak powoli docierają do każdego zakamarka w naszym ciele. A to oznacza, że mogą trafić między innymi do nerek...

Okazuje się, że na rynku są dostępne tusze, które nie mają na terenie Unii Europejskiej żadnych regulacji prawnych. Brakuje im chociażby etykiet ze składem. To oznacza, że nie powinno się ich używać. Dlaczego? Ponieważ nie zostały w żaden sposób przebadane. A tatuator, który je kupuje, sam nie jest do końca świadomy tego, co podaje swoim klientom.

Źródło: Pinterest

Wiesz, czym jesteś tatuowany?

Skład barwników został poddany wnikliwym badaniom. Naukowcy są zgodni, co do tego, że niektóre barwniki są o wiele bardziej toksyczne dla naszego organizmu niż pozostałe. Czerwony zawiera rtęć, a niebieski, zielony oraz fioletowy - kobalt. To właśnie te pierwiastki są odpowiedzialne między innymi za powstawanie nowotworów. Oprócz tego możemy doświadczyć nieprzyjemnej reakcji alergicznej, która objawia się ziarniniakiem, czyli małymi guzkami na skórze. 

Jeżeli na rynku pojawi się nowy tusz do tatuowania, musi przejść testy. Jeżeli w jego składzie zostaną wykryte szkodliwe dla zdrowia substancje, zostaną złożone stosowane papiery do rozpoczęcia procedury, która w ciągu roku doprowadzi do wycofania produktu z rynku, czyli ze sprzedaży i użytku - zapewniają naukowcy. 

Ale nie tylko te najnowsze badania są niepokojące. Jakiś czas temu duński profesor dermatologii - Jorgen Serup - również prowadził badania nad tuszami do tatuowania. Udało mu się ustalić, że 13 z 21 najczęściej używanych w Europie barwników zawiera substancje kancerogenne

Jak regulować przepisy?

Według uczonego dermatologa salony tatuażu powinny informować potencjalnego klienta o tym, jakie substancje zostaną wprowadzone do jego organizmu. Dzięki temu będzie on bardziej świadomy tego, jakie ewentualne niebezpieczeństwo i powikłania mogą wystąpić po nakłuciu ciała igłą z tuszem.

To znaczy, że przepisy dotyczące barwników wyglądałyby tak samo, jak te, które stosuje się w przypadku tytoniu i solariów.

A co z tatuażami wykonanymi henną?

Tutaj sprawa nie jest aż tak skomplikowana, ale również możemy paść ofiarą własnej niewiedzy. To, że tatuaż nie został wykonany "na stałe", nie oznacza, że szkodliwe substancje nie przenikają przez skórę. Moda na malunki o kilkudniowej trwałości przywędrowała ze Wschodu, gdzie kobiety ozdabiają swoje ciało ornamentami.

Źródło: Pinterest

Jeśli jednak przyjrzysz się uważnie zauważysz, że mają one ceglasty, a nie czarny kolor. To oznacza, że henna została przygotowana na bazie składników pochodzenia roślinnego. I taka jest o wiele mniej szkodliwa dla organizmu. A zatem na stoiskach, które możesz napotkać chociażby na wakacjach nad polskim morzem, używany jest produkt, który w składzie ma niemalże same chemikalia.

Jeżeli widzisz, jakiekolwiek stoisko oferujące tego typu tatuaże, nie ulegaj pokusie. Możesz narazić się na ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej zagrażającej życiu oraz na blizny, które już zawsze będą Ci towarzyszyć - apelują naukowcy.

Reakcja alergiczna często objawia się nieustannym swędzeniem, zaczerwienieniem, a także wrażliwością na światło i pęcherzami.

Zdjęcie główne: pinterest.com/pin/AdSORNIusYWAKUMA8wLMtQH9_wZlU3rXXogzc8_qYrkIRqklqx6lljk


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

6 grudnia 2016, 22:53