Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Uczestniczki programu „Sablewskiej sposób na” na Forum Wizaz! Następny artykuł: Siódma Gala Kosmetyku Wszech Czasów za nami!

Escape Room, czyli patent na zabawę. Pokoje zagadek podbijają polskie miasta

Kobieta,
,
, tagi: escape room, pokoje zagadek
W Bydgoszczy trafiają do laboratorium szalonego naukowca, w Gdańsku na pokład samolotu z podłożoną bombą, w Poznaniu do więzienia, a w Warszawie do starego wojennego bunkra na środku pustyni. To zaledwie kilka z setek przykładów escape roomów, które w dwa lata podbiły nasz kraj.

Zaczęło się skromnie, w 2013 roku. To właśnie nieco ponad dwa lata temu powstał pierwszy w Polsce escape room. Ścieżkę przetarł wrocławski Let Me Out, który w kolejnym roku przekształcił się w sieć podobnych lokali w kilku miastach. Dziś w spisie polskich pokoi zagadek widnieje już kilkaset propozycji, a w największych miastach, tj. w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i w Trójmieście – po kilkadziesiąt. Ich popularność wzrasta z miesiąca na miesiąc, stając się alternatywą dla chociażby kręgli, bilardu czy kina.

Room escape, czyli rozwiąż zagadkę i uciekaj!

Początki rozrywki typu room escape sięgają gier komputerowych z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Kilkanaście lat później zabawa polegająca na rozwiązywaniu zagadek i znalezieniu klucza do wyjścia z pokoju przeniosła się do świata rzeczywistego. W 2006 roku informatycy z Doliny Krzemowej nieco znudzeni klikaniem w klawiaturę stworzyli pierwszy uznawany za realny escape room na świecie. Gra Origin była owocem inspiracji zagadkami z kryminalnych powieści Agathy Christie. Trend rozwinął się jednak dopiero w Japonii, następnie w Hong Kongu, a wreszcie także w Europie.

Escape roomy podbiły m.in. Londyn, jednak za europejską mekkę tego typu rozrywki uchodzi Budapeszt. Pokoje zagadek stały się atrakcją turystyczną i jedną z chętniej wybieranych rozrywek miejskich. W ludziach odezwała się żyłka detektywistyczna, która w grze wydaje się raczej niezbędna. W zabawie bierze udział od dwóch do sześć osób, które mają od 45 do 60 minut na rozwiązanie zagadki i wydostanie się z pokoju. Znalezienie klucza wymaga współpracy, logicznego myślenia i wczucia się w rolę. Sukces escape roomów jest jednak przede wszystkim efektem pracy scenarzystów, którzy odpowiadają za projektowanie pomieszczeń i tworzenie scenariuszy rozgrywek.

Trafiasz w miejsce oddalone od cywilizacji, wpadasz w śmiertelną pułapkę i gorączkowo szukasz wyjścia. Jesteś więźniem i po wielu latach odsiadki nadarza się okazja do ucieczki, więc robisz wszystko, co w swojej mocy, by odzyskać wolność.

Znajdujesz się w zamkniętej strefie w Czarnobylu i szukasz przyczyn wybuchu reaktora, ale skażenie radioaktywne jest nadal tak wysokie, że na rozwiązanie zagadki masz zaledwie godzinę. Wyobraźnia scenarzystów jak widać nie zna granic. Ich wysiłek jednak popłaca. Recenzenci escape roomów są pod wrażeniem tak zadań do wykonania, jak i eksponatów wiernie oddających klimat konkretnych miejsc.

Godzina to dla niektórych za mało

Godzina w pokoju zagadek dostarcza sporej dawki adrenaliny i zapewnia zabawę, o jaką trudno np. w jednej partii gry w kręgle. Co ważne, wyzwanie może podjąć każdy. Wprawdzie nie wszyscy radzą sobie z nim jednakowo dobrze, ale kiedy drużyna utknie na jednym etapie, może liczyć na podpowiedzi. Jak podkreśla Anna Wróblewska, współtwórczyni Room Escape Warszawa (R), 60 minut to dość umowny czas, który powinien wystarczyć na rozwiązanie wszystkich zagadek i odnalezienie drogi wyjścia.

- Często zdarza się tak, że grupy zacinają się na zupełnie prostym i niekomplikowanym etapie, jakim jest np. zauważenie wiszącego niemal przed nosem rozwiązania. W Room Escape Warszawa (R) mamy taką zasadę, że staramy się podpowiadać grupom, w momentach, kiedy naprawdę nie są w stanie ruszyć z miejsca – mówi Anna Wróblewska. - Zdarza się, że 60 minut to za mało czasu, aby rozwiązać pokój. Ale jeśli grupa jest zaawansowana i ma spore doświadczenie w tego typu zabawach, zdarza się, że ucieka dużo przed czasem - ale to są naprawdę wyjątkowe przypadki. Raz mieliśmy grupę z Korei, dwóch młodych chłopaków, którzy nasz najtrudniejszy pokój Laboratorium przeszli jak burza! - dodaje.

Jeżeli chodzi o trudność, pokoje zagadek w Warszawie nie są wyjątkiem. Zaawansowane escape roomy czekają na gości także w innych miastach. - Nasze zagadki są dosyć trudne, więc nie wszystkim udaje się je rozwiązać w godzinę i uciec z pokoju. Ci, którym się nie uda, zostają w zamknięciu na zawsze. Oczywiście żartuję, na poważnie to ci, którym nie udało się wyjść z pokoju, bardzo szybko do nas wracają, żeby zmierzyć się jeszcze raz z wyzwaniem w innym pokoju i udowodnić sobie i nam, że dadzą radę, a poprzednio to był tylko wypadek przy pracy – żartuje Elżbieta Pietruczuk z Escaperooms.pl, firmy która ma swoje pokoje w kilku miastach.

Zaawansowany poziom zagadek jest jednak celowy. - Gdyby były zbyt łatwe, to nie było by takiej satysfakcji z ich rozwiązania w ostatnich minutach i szczęśliwej ucieczki – podkreśla Elżbieta Pietruczuk. Grupy, które sobie nie radzą, nie są oczywiście pozostawiane same sobie. - Z uwagi na trudność gier funkcjonuje postać mistrza gry, który na wewnętrznym monitoringu obserwuje całą rozgrywkę i gdy zobaczy, że drużyna utknęła w miejscu, to stara się podrzucić im jakąś podpowiedź, wskazówkę naprowadzającą na właściwy tor – uspokaja.

Powrót do dzieciństwa

Raz krzyczałem jak dziecko – wspomina swój pobyt w pokoju Rycerskim jeden z internautów. Myśląc o escapie roomie, można zastanawiać się, czy to zabawa dla wielbicieli gier logicznych czy raczej propozycja dla miłośników zagadek kryminalnych. Prawidłowa odpowiedź brzmi: to rozrywka dla wszystkich. - Gościmy rodziny z dziećmi w każdym wieku, młodzież szkolną, studentów, grupki przyjaciół w każdym wieku, na dziadkach z wnukami kończąc. Cały sekret naszej zabawy polega na interakcji graczy – mówi Elżbieta Pietruczuk.

Podobnymi spostrzeżeniami dzieli się Anna Wróblewska. - W naszych pokojach zagadek bawią się dzieciaki, nawet siedmiolatki, wchodzą wtedy do pokoju z animatorem, który czuwa nad ich bezpieczeństwem, ale dzieci są spokojnie w stanie rozwiązać większość zagadek. Nawet często są bardziej otwarte i sprytne od dorosłych – zaznacza. - Każdy szuka czegoś innego, ale to co głównie przyciąga to świetna zabawa i mnóstwo radości, jaką daje udział we wspólnym rozwiązywaniu zagadek, uruchamianiu mechanizmów czy odkrywaniu tajemnych pomieszczeń. To taki powrót do czasów dzieciństwa, więc równie dobrze bawią się dorośli, jak i dzieci – dodaje.

Mówi się, że człowiek to zwierzę stadne, co doskonale obrazuje właśnie zainteresowanie nową formą spędzania czasu. Moment znudzenia grami komputerowymi i komunikowaniem się wyłącznie za pomocą serwisów społecznościowych musiał nadejść prędzej czy później. - Żyjemy w czasach wirtualnych kontaktów za pośrednictwem internetu, ludzie powoli zapominają, jakiej radości można doświadczyć bawiąc się na żywo, w grupie znajomych, przyjaciół, w naszych grach staramy się przypomnieć im to uczucie – mówi Elżbieta Pietruczuk.

Escape room to zbiór zagadek logicznych, zadań manualnych i wskazówek wymagających spostrzegawczości.Choć w najpopularniejszych tego typu miejscach w Polsce różne pokoje cieszą się podobnym zainteresowaniem, daje się zauważyć, że wybór „misji” uzależniony jest od wieku, a niekiedy i od towarzyszących nam sentymentów. - Wszystkie nasze pokoje cieszą się podobnym zainteresowaniem, może z minimalną przewagą pokoju detektywa, chyba dużo ludzi ma sentyment do klasycznych opowieści w stylu Sherlocka Holmesa – śmieje się nasza rozmówczyni.

W Room Escape Warszawa (R) rodziny z dziećmi wybierają najczęściej pokoje przygodowe Rycerski i Indiana, młodzież Muzeum, czyli pokój z laserami, a zaawansowani gracze Wehikuł Czasu i Laboratorium. Nowy trend ma także swoją bardziej romantyczną stronę. W Room Escape Warszawa (R) już siedmiokrotnie odbyły się zaręczyny, a w Piwnicy, pokoju, który klimatem przypomina dom strachów, organizowane są wieczory panieńskie i kawalerskie.

Zdjęcia: z arch. Roomescape.pl

zdjęcia: Free

Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

9 grudnia 2016, 04:56