Poprzedni artykuł: Niebezpieczne wyzwanie w sieci - lepiej sprawdź, czy twój facet też TO... Następny artykuł: Czy Joanna Koroniewska wróci do... M jak Miłość?

Sex, drugs & Instagram, czyli nowy film Kasi Rosłaniec - "Szatan kazał tańczyć"

Kobieta, , tagi: filmy
Kasia Rosłaniec, autorka przebojów „Galerianki” i „Bejbi blues”, powraca na ekrany z odważnym i bezkompromisowym portretem młodej kobiety zagubionej we współczesnym świecie.

W roli głównej wystąpi Magdalena Berus, uhonorowana za występ w „Bejbi blues” nagrodą za najlepszy debiut aktorski na 38. Gdynia Film Festival. Partnerują jej Łukasz Simlat, Danuta Stenka, Tomasz Tyndyk, Jacek Poniedziałek, Marta Nieradkiewicz, holenderski aktor Tygo Gernandt oraz wokalista John Porter.

Portret mojej głównej bohaterki składa się z momentów. No bo co po nas zostaje? Chwile, jak polaroidy. Czas nie jest ważny, ważne jest tak naprawdę to, jak daną chwilę przeżyłaś, co za wspomnienie będzie ci towarzyszyć do końca dni. „Szatan kazał tańczyć” to kino, w którym pojęcie czasu nie istnieje. Ten projekt jest zbiorem dwuminutowych scen. Sceny można przekładać jak się chce, to nie zmienia wydźwięku historii i jej finału. Ten film jest niczym układanka, bawiłam się jak przy pudle z klockami, które trzeba złożyć - mówi Katarzyna Rosłaniec.

O czym jest film „Szatan kazał tańczyć”?

„Szatan kazał tańczyć” jest niczym filmowy Instagram w czasach selfie. To kalejdoskop chwil z życia Karoliny – młodej pisarki, która nie stroni od imprez, narkotyków i przygodnych znajomości. Bohaterka dopiero odkrywa swoją seksualność w złożonych relacjach z mężczyznami. Wydaje się, że droga, którą obrała prowadzi do samozniszczenia.

Karolina jak wiele współczesnych 20-, 30-latek żyje szybko, intensywnie, pragnie doświadczyć wszystkiego ze zdwojoną siłą. W odróżnieniu od większości rówieśników, nie pracuje w korporacji – jest artystką, jakiś czas temu wydała pierwszą powieść, współczesną wersję „Lolity”, która stała się międzynarodowym sukcesem. Dziewczyna wiedzie nihilistyczny tryb życia, spędzając czas na podróżach po świecie, romansach i ostrych imprezach. Ale jej życie wypełnia pustka, której nie są w stanie pokonać ani narkotyki, ani seks. Świat Karoliny, żyjącej w cieniu nie radzącej sobie z przemijaniem matki i atrakcyjniejszej siostry Matyldy, stopniowo się rozpada…

Główny zamysł

Najważniejszym założeniem filmu Kasi Rosłaniec jest wolność absolutna. Historię, którą przedstawia można opowiedzieć na wiele sposobów – to kolejny ważny element projektu: jakkolwiek nie ułożyć by scen, zawsze powstanie ta sama opowieść. Reżyserka tak zrealizowała film, że chronologia wydarzeń – nawet jeśli by ją zmienić – nie wpływa na fabułę, wydźwięk poszczególnych wątków czy finał. Nie ma tradycyjnie rozumianych filmowych rozdziałów, nie ma scenografii i kostiumów, które łączyłyby ze sobą sceny, nie ma wydarzeń, które dominowałyby w filmie i wyznaczały przebieg historii, określały ton wprowadzenia lub zakończenia.  

Punktem wyjścia była historia pewnej Koreanki, która miała chore serce. Miała włożoną baterię do tego serca, ale było wiadomo, że urządzenie w każdej chwili może przestać działać i dziewczyna może umrzeć. Ponowna operacja była niemożliwa. O całej sprawie usłyszała producentka filmowa Agnieszka Kurzydło w radiu i podrzuciła mi temat - zdradza Kasia Rosłaniec.

Kasia Rosłaniec zrezygnowała z przyczynowo-skutkowej narracji, by pełniej odnieść się do życiowych doświadczeń współczesnych młodych ludzi, którzy dorastają w modnych, europejskich metropoliach. To osoby, które nie tworzą długoterminowych relacji, nie planują przyszłości i nie odkładają przyjemności na później. Żyją tu i teraz. Nie myślą o karierze, wykształceniu, dorobku. Chcą przede wszystkim doświadczać, czuć. Młodzi ludzie chcą żyć jak ich idole. Podpatrują styl bycia celebrytów na Instagramie. Kopiując ich, spełniają swe marzenia na temat hedonistycznego życia, które stało się ideałem generacji.

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

25 kwietnia 2018, 11:00

Nasze propozycje