Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Pobrali się mimo dużej różnicy wieku. Wieczorek nie jest jedyny Następny artykuł: 10 urodowych LIFEHACKÓW, które ułatwią Ci życie

„Jak powietrze” – wywiad z autorką pierwszej polskiej powieści new adult!

Kobieta, , tagi: książki, Wydawnictwo Znak
Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość. Ona z dobrego domu z ambicjami na przyszłość. On z ubogiej rodziny bez perspektyw. Stają na swojej drodze i już nie mogą się rozstać. Brzmi banalnie? Nie tym razem. Nowa powieść Agaty Czykierdy – Grabowskiej „Jak powietrze” ma w sobie to COŚ, co sprawia, że wszystkie dotychczasowe historie o trudnej miłości odrzucamy w kąt. To pierwsza polska powieść new adult, która z łatwością mogłaby konkurować z powieściami tego typu z zachodu. Rozmawiamy z autorką „Jak powietrze”, która zdradza m.in., dlaczego młodzi ludzie nie powinni czytać literatury naszpikowanej erotyzmem.

Ona ma przystojnego chłopaka, studiuje na prestiżowej uczelni i spędza wieczory w warszawskich klubach. On mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze, opiekuje się młodszym rodzeństwem i nie ma marzeń. Ile razy spotkała się Pani z przekonaniem, że ta historia brzmi po prostu banalnie?

Agata Czykierda – Grabowska: Na chwilę obecną... ani razu nie usłyszałam takiego zarzutu. Wręcz przeciwnie, docierając do mnie pierwsze opinie fanek gatunku, które twierdzą, że blurb (krótki opis książki na okładce – przyp. red.) wydaje się być bardzo zachęcający.

No właśnie. „Jak powietrze to dowód na to, że (...) możliwe jest stworzenie historii, która nie będzie bliźniaczo podobna do innych" - tak o "Jak powietrze" pisze jedna z blogerek. Jak Pani to zrobiła? Podobnych historii (dwoje zakochanych z dwóch zupełnie różnych światów) jest na pęczki...

ACG: Płacę im za takie słowa (śmiech). Czytam dużo new adult i rzeczywiście książki w tym gatunku przepełnione są schematami, ale wbrew pozorom temat: on "biedny", a ona "bogata" nie jest mocno eksploatowany. Powiedziałabym raczej, że prawdziwą zmorą new adult jest szablonowy wręcz  motyw: on "bóg seksu bez wad i win", ona "nieśmiała myszka, dziewica". Myślę, że w dzisiejszej literaturze, w szczególności w literaturze kobiecej bardzo trudno jest uniknąć schematów, czy motywów, które już gdzieś były. Ważne jest jednak, aby wprowadzić do powieści nowy element, który doda historii świeżości. Mam nadzieję, że mi się to udało, ale ostateczny  werdykt wydadzą oczywiście czytelnicy.

Co w przypadku "Jak powietrze" jest tym nowym elementem?

ACG: Jest kilka takich elementów. Tego najważniejszego nie mogę zdradzić, gdyż będzie to zbyt duży spojler dotyczący fabuły. Do swojej powieści wprowadziłam na przykład postaci dzieci, które dodadzą trochę zamieszania w życie dwójki głównych bohaterów.  

Staram się, aby w moich opowiadaniach uczucie pomiędzy bohaterami nie pojawiało się szybko i bezpodstawnie, co także jest dość częstym zarzutem, jeśli chodzi o fabułę w literaturze kobiecej. W moich powieściach bardzo dbam o realizm sytuacji i postaci, tak aby całość była dla czytelnika wiarygodna.

Myślę, że paradoksalnie najbardziej intrygującym elementem mojej książki jest fakt umieszczenia tego  specyficznego gatunku  w polskich realiach. 

Dlaczego ludzie tak bardzo lubią czytać o miłości? Tym bardziej tej poniekąd zakazanej?

ACG: Miłość to najciekawszy temat  literatury, kina, teatru, muzyki, ponieważ jest  to uczucie, które definiuje życie każdego z nas. Niemal każdy przeżył  jakąś historię miłosną. Część z nas doświadczyła miłosnego zawodu, albo przeciwnie, jest szczęśliwa w miłości. Chyba każdy pamięta swoją pierwszą miłość i wiąże z nią sentyment, który zostaje z nim na zawsze.  Część z nas straciła miłość i to także pozostawia trwały ślad.

To temat, z którym każdy jest się w stanie utożsamić. Miłość wywołuje w nas najsilniejsze i najbardziej skrajne emocje. Kluczem do tej zagadki są właśnie emocje. Gdy czytamy, chcemy coś „czuć”, a nic nie dostarcza większych porywów serca, niż właśnie powieści o miłości.

To pytanie pewnie banalne, ale strasznie mnie ciekawi pani odpowiedź. Co stało się inspiracją do stworzenia tej historii?

ACG: Bardzo ciężko odpowiadać mi na takie pytania, bo tak naprawdę nie wiem, w którym momencie zrodził się pomysł na tę konkretną historię. Moją największą inspiracją zawsze i wszędzie jest muzyka, ale nie tylko. Słuchając odpowiedniego utworu, tworzę w głowie historię, dla której muzyka staje się tłem. Jeśli chodzi o „Jak powietrze”, to pomysł pojawił się w mojej głowie podczas wizyty w jednej z praskich kamienic, która stała się tłem do powieści. Całość spięła muzyka, którą przemycam także w książce.

Bardziej inspiruje panią muzyka polska czy zagraniczna?

ACG:  Oczywiście, mam swoich ulubionych wykonawców takich, jak Kings of Leon, Birdy, James Bay, Tom Odell, Damien Rice, ale tak naprawdę to słucham wszystkiego, niezależnie od tego, czy jest to wykonawca polski, czy zagraniczny.

Czy istnieją pierwowzory Oliwii i Dominika?

ACG: Nie istnieją. Oliwia i Dominik to w całości wytwory mojej wyobraźni.

Jaki miała Pani cel pisząc tę książkę (czy w ogóle był?) Mam na myśli czy książka miała się stać swego rodzaju lekcją, przekazać coś istotnego, co może innym wskazać drogę. A może zupełnie przeciwnie...

ACG: Pisząc, nie kieruje mną chęć zbawienia świata, czy przekazywania moralizatorskiej papki. Moim jedynym celem jest to, aby czytelnik na kilka chwil zapomniał o świecie i po prostu zatracił się w historii. Kiedy pisze zawsze stawiam się też w roli czytelnika. Chcę, aby historia stała się dla odbiorcy odskocznią od rzeczywistości, ale na tyle ciekawą, by zamykając ostatnią stronę jeszcze przez jakiś czas o niej pamiętał lub ją wspominał. Jako czytelnik cenię sobie książki, które zostawiają we mnie jakiś ślad. Chciałabym, aby moje historie wywoływały w ludziach  podobny efekt. Czy tak się stanie? Przekonam się za jakiś czas.

Poprzednia pani książka "Kiedy na mnie patrzysz" też była o trudnej miłości. Czy pozostanie Pani w tej tematyce, a może wyjdą spod Pani pióra powieści zupełnie odmienne?

ACG: W głowie mam milion pomysłów i bynajmniej nie są to tylko powieści o miłości. Mam pomysł na kryminał, zaczęłam pisać powieść grozy... (śmiech)

Och, pani czytelniczki na pewno nie mogą się doczekać!

ACG: Moje czytelniczki raczej nie sięgną po powieść grozy…

Dlaczego? Czy nie jest tak, że skoro pani chętnie sięgnie po inną tematykę pisząc, to może one będą chciały coś innego przeczytać, tym bardziej, że wyjdzie spod pani pióra.

ACG:  Mam swoje wierne czytelniczki, ale myślę, że nie dałam się jeszcze im na tyle poznać, aby obdarzyły mnie tak wielkie zaufaniem. I dobrze. Nie chcę ślepych czytelników, którzy przez sympatie do mnie będą czytać cokolwiek napiszę. Chcę, aby doceniali to, co robię poprzez jakość tego, co robię. Jeśli ta jakość spadnie, to chciałabym się od nich o tym dowiedzieć.

Myślę, że może kiedyś, gdy uda mi się wydać kilka książek i te książki w ich mniemaniu będą udane, to być może zechcą sięgnąć po coś mojego, co niekoniecznie będzie romansem. Rozumiem jednak też to, że jeśli ktoś nie lubi kryminałów, czy fantasy, to przy lekturze takich powieści będzie się po prostu męczył albo nudził. Tego także nie chcę.

"Jak powietrze" nazywane jest pierwszą polską powieścią new adult. To pojęcie mało znane w naszym kraju, jakby je Pani najtrafniej określiła?

ACG: New adult zawiera elementy kilku gatunków, ale tak naprawdę jest to romans, którego bohaterami są ludzie młodzi, najczęściej borykający się z demonami przeszłości. Ich uczucie nierzadko naznaczone jest cierpieniem, a droga do bycia razem naszpikowana  trudnościami. Chciałabym jednak zaznaczyć, że nie piszę new adult... Ja piszę historie o młodych ludziach, a że ten trend zyskał swój odrębny gatunek, to jest to już inna sprawa. Pisząc pierwszą książkę, nawet nie wiedziałam o jego istnieniu. Nie chciałabym być odbierana jako autorka, która stwierdziła, że new adult się sprzedaje i zaczęła pisać pod jego dyktando. Ja po prostu najbardziej odnajduję się w powieściach, których bohaterami są ludzie wchodzący w dorosłość.

Właśnie, do niedawna w Polsce nikt nie wiedział, co to new adult. Dlaczego, Pani zdaniem, new adult robią tak ogromną furorę na całym świecie i dlaczego w naszym kraju to pojęcie rozwija się dopiero teraz?

ACG: Duża popularność new adult w Polsce, ale też i na całym świecie, to wynik bardzo prostej sprawy. Do tej pory brakowało powieści, w których podejmowano by temat przeżyć młodych ludzi. Większość autorów skupia się na historii ludzi dojrzałych, którzy na przykład rozpoczynają nowy rozdział w swoim życiu.

Nastolatka, czy dwudziestolatka nie zainteresuje się powieścią o kobiecie w średnim wieku, którą porzucił mąż i została sama z dziećmi. Powieści z takim motywem jest mnóstwo.

Młoda dziewczyna –przedstawiciel nowej grupy czytelników – będzie identyfikować się z historią miłosną, która dotyczy bohaterów z jej przedziału wiekowego. Taka czytelniczka  chce być częścią historii, którą może sama poczuć i z którą może się identyfikować.

Opatrzenie książki  nazwą „new adult”  ma za zadanie naprowadzenie swojego odbiorcę na tę konkretną pozycję

Mam wrażenie, że dzięki new adult więcej osób sięga po książki, szczególnie młodych ludzi, których ciągle określa się jako tych mało zainteresowanych literaturą. Myśli Pani, że to dobry kierunek?

ACG: Dodam więcej - dzięki new adult wiele młodych kobiet rozpoczęło swoją przygodę z czytaniem. Jest to czytelniczy przedział wiekowy, który był przez autorów bardzo zaniedbywany, dlatego mamy teraz taki bum na powieści o „młodych dorosłych”. Młodzi odbiorcy mają wreszcie co czytać! Ja i moje koleżanki  w nastoletnich latach zaczytywałyśmy się w „Ani z Zielonego wzgórza”, ponieważ Lucy Maud Montgomery napisała tę książkę dla nas, młodych dziewczyn.

Myślę, że każdy sposób jest dobry na to, aby zachęcać ludzi do czytania. New adult to gatunek, który oprócz czasami schematycznych, czy nawet banalnych historii przemyca w sobie także mądrość. Mistrzyniami w wysuwaniu na pierwszy plan w swoich powieściach mądrego morału są moje dwie idolki tego gatunku - Mia Sheridan i Colleen Hoover. Ich książki są  po prostu piękne i mądre. Nie popieram jednak czytania przez osoby bardzo młode powieści naszpikowanych erotyzmem, czy promujące niezdrowe relacje damsko-męskie. To wypacza ich pogląd na związki i intymność. Odbiera im też pewną niewinność , a także buduje w nich zbyt wygórowane oczekiwania, w stosunku do swoich przyszłych partnerów.

Chciałabym na koniec życzyć Pani… międzynarodowego sukcesu, bo myślę, że „Jak powietrze” miałoby sporą szansę przebić się ponad inne, choćby zachodnie, powieści new adult. Liczy Pani na to w przyszłości?

Dziękuję za życzenia, ale jestem realistką i o takich rzeczach nawet nie myślę. Moim marzeniem jest jedynie to, aby nie zabrakło mi pomysłów na kolejne historie i aby ktoś chciał je wydawać, a przede wszystkim czytać.

Agata Czykierda-Grabowska  - pedagog resocjalizacyjny, który nie przepracował nawet jednego dnia w zawodzie. Fanka dalekich podróży, która panicznie boi się latać samolotem. Cyniczka o romantycznej duszy, którą fascynują zombie.  Pisanie stało się dla niej naturalnym procesem, który ewaluował z wielkiej miłości do książek.  W swoich powieściach i opowiadaniach stawia na prostotę i realizm. Jej czytelniczki porównują ją do Colleen Hoover.

materiał sponsorowany

zdjęcia: materiały PR

Zobacz także