Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Długie karmienie piersią – co na ten temat myślą Wizażanki? Następny artykuł: Koniec związku Grzegorza Krychowiaka i Celii Jaunat?

Jak żyć po prostu fajnie? Autorka blogu Wyrwane z kontekstu tylko dla Wizażu!

Kobieta,
,
, tagi: wywiad z blogerką, Joanna Pachla, wyrwane z kontekstu
Jej blog Wyrwane z kontekstu w ciągu 2 lat polubiło ponad 60 tysięcy ludzi. Nic dziwnego. Asia Pachla, bo o niej mowa, podpowiada co zrobić, by tak jak ona być maksymalnie szczęśliwą. I to właśnie w tym temacie odpowiedziała na kilka naszych pytań i wypisała „Złote myśli”, które wypełnione przez Waszych ulubionych blogerów i nie tylko, będą w każdy poniedziałek pojawiać się na wizaz.pl.

Nie mówię nikomu, jak ma żyć, ale podpowiadam, jak można żyć fajnie - piszesz na blogu. Co to znaczy żyć fajnie?

Bez spiny. Z marzeniami, ale i wiarą w to, że można je sobie spełnić. Z dobrymi ludźmi dookoła, bez presji, kompleksów, poczucia winy, że sobie człowiek to życie marnuje. Fajne życie to po prostu takie, z którego jestem zadowolona. To też - cytując ks. Kaczkowskiego, choć przesadnie religijna nie jestem - życie na pełnej petardzie. Czyli przy wyciskaniu z niego, co się da i takim układaniu spraw wokół siebie, żeby codziennie dało się patrzeć w lustro i niczego na starość nie żałować.

No właśnie, gdybyś miała krótko odpowiedzieć np. w trzech punktach - co można zmienić w swojej codzienności, by żyć fajnie?

Przeważnie znajomych, pracę i faceta. Dostaję masę wiadomości od dziewczyn, które są nieszczęśliwe z tych trzech powodów. A to przyjaciółki ich nie rozumieją, a to matka upokarza, a to znowu szef gnębi albo facet zdradza czy też nie docenia. A przecież wystarczy wziąć się w garść i o siebie zawalczyć. O swoje samopoczucie, karierę, poczucie własnej wartości, szczęśliwy związek. Ja wiem, że to się łatwo mówi, a trudno robi, ale z problemami jest trochę jak z wyrywaniem zębów - można skończyć z nimi szybko, choć boleśnie - ale ze świadomością, że jak przestanie boleć, to już tak na zawsze - albo męczyć się w nieskończoność, wyjąc z bólu lub tłumiąc krzyk w poduszkę ze zwykłej, ludzkiej bezradności. No i żeby żyć fajnie, trzeba też lubić siebie. Umieć czasem odpuszczać i dużo sobie wybaczać.

Poruszasz sporo tematów około związkowych. Czerpiesz też inspiracje ze swojego życia?

Jasne! Chociaż było łatwiej, kiedy byłam sama. Wtedy wszystkie baty spadały tylko na mnie. Sama za siebie brałam odpowiedzialność, nikt nie czuł się pokrzywdzony czy winny. Nie było ryzyka - co najwyżej któryś były mógł spłonąć przed komputerem ze złości. A teraz jest facet, stały związek. Zaangażowanie i zobowiązanie. Chociaż my się z Pawłem akurat świetnie dogadujemy i tylko czasem się piekli, kiedy opublikuję obciachowy status na fejsie. Natomiast nie jestem typem, który czerpałby inspiracje tylko z obserwacji czy książek - tak to może ksiądz na ambonie. Ja piszę o tym, czego doświadczam, a więc na czym się znam. Albo na czym się nie znam - i wtedy to też jest ok, bo jest szczere, nieprzekłamane.

Jak myślisz, za co ludzie Cię cenią i dlaczego lubią Cię czytać?

To chyba kwestia właśnie tej szczerości i bezkompromisowości. Potrafię napisać coś z sensem, ale nie ukrywam też, że bywam czasami bałwanem. Jestem trochę jak Chujowa Pani Domu, która wprost mówi, że nie przeszłaby nawet testu czarnej rękawiczki, ale nie załamuje rąk z powodu własnych słabości, tylko czyni z nich atut. Ja nie jestem w niczym lepsza od innych, natomiast mam to szczęście, że umiem o tym napisać. Więc czy jest dobrze, czy źle, to zawsze jest z grubej rury i bez ściemniania. Myślę, że ludzie to doceniają - że po drugiej stronie nie siedzi nikt cholernie piękny, bogaty i doskonały, tylko taka Aśka z sąsiedniego podwórka, która jednego dnia spotka mężczyznę życia, a drugiego mały Rom jej napluje na buta.

A jakie blogi Ty czytasz?

Volantification, Style Digger, Halo Ziemię. Uwielbiam też Venilę Kostis - nawet, jak tak mało pisze.

Zobaczcie także:  Magda z My Pink Plum tylko dla Wizażu

A teraz czas na Złote Myśli!
Kim chciałaś zostać w przyszłości, gdy byłaś małą dziewczynką?
Zero zaskoczenia: pisarzem.
Jaki był Twój ulubiony przedmiot w szkole?
Język polski
Znak zodiaku:
Panna
Ulubiony kolor:
Szary
Ulubiona pora roku i ulubiony miesiąc:
Jesień. Wrzesień, październik, listopad. Byle zdarzały się deszcze i mgły. Fitzgerald w „Wielkim Gatsbym” ujął to tak ładnie: „Życie zaczyna się dopiero jesienią, kiedy robi się chłodniej”.
Ulubiona potrawa:
Oj, różnie. Czasem sushi, a czasem pierogi.
Ulubiony deser:
Pavlova
Hobby:
Pisanie (albo jestem konsekwentna, albo strasznie nudna)
Ulubiony film:
Ten, który się czuje fizycznie. Ze starszych „Fight Club”, z nowszych „Whiplash”.
Ulubiony serial:
„Peaky Blinders”. Chociaż od lat kocham też „Seks w wielkim mieście”.
Ulubiony aktor:
O, to się zmienia. Ale po „Wstydzie” to Michael Fassbender.


Ulubiony muzyk:
Marek Dyjak
Ulubiona piosenka:
„Piosenka w samą porę”
Ulubiony pisarz:
Hank Moody. Chociaż nie istnieje.
Ulubiona książka:
Moja. Niech no ją tylko napiszę!
Ulubiona dyscyplina sportowa:
Pływanie
Ulubione miejsce na ziemi:
Warszawa. Oraz każdy las.
Ulubiony cytat:
O, tu mogłabym wymieniać do rana. Ale najczęściej dźwięczy mi w głowie chyba Agnieszka Osiecka. „Coś ci powiem na ucho: najważniejsza jest czułość. Ani jędrne pośladki, ani piękna dusza, ani księżyc w pełni”.
Jeśli masz zwierzę, to jakie i jak ma na imię?
Nie mam, ale miałam. Cztery koty. Niestety, jeden zwariował, a trzy uciekły.
Jaka jest najlepsza rzecz, jaką usłyszałaś na temat swojego blogu?
Że dodał komuś sił, żeby zmienić swoje życie. I to naprawdę o 180 stopni.
Jaka jest najbardziej absurdalna rzecz, jaką usłyszałaś na temat swojego blogu?
Chyba nie ma takiej. Mam to szczęście, że ludzie mówią o nim dobrze.
Ulubiony styl ubierania:
Im luźniej, tym lepiej. Czyli flanela i dres.
Twój KWC (Kosmetyk Wszech Czasów):
Wszystkie perfumy Chanel. Ostatnio Chanel Chance :) l 

Sprawdź blog Wyrwane z kontekstu – klik

Foto:  Anna Powierża

Zobaczcie też inne perfumy Chanel


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

11 grudnia 2016, 07:03