Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Jak sprawuje się odkurzacz Philips PowerPro Aqua 3w1? Poznaj wyniki te... Następny artykuł: Poznaj Ubranka-otulanka - wyjątkowe zabawki dla Twojego dziecka stworz...

Największe wpadki Pary Młodej

Kobieta,
,
, tagi: ślub i wesele, weselne wpadki, zwyczaje weselne
Historii o weselnych wpadkach nie brakuje. Najczęściej ich „bohaterami” są goście, ale przecież niejedno „faux pas” popełnia Para Młoda. Wyjście na kilka godzin na sesję zdjęciową, upicie się, a może… przeliczanie pieniędzy z koperty na oczach gości?! Na naszym wizażowym forum aż wrze w tym temacie. Postanowiłyśmy zatem opisać najbardziej gorące historie. Jesteście gotowe?

Zapraszamy, ale bez osoby towarzyszącej

Na Forum Wizaz.pl jedną z najczęściej wymienianych wpadek Pary Młodej jest zapraszanie gości bez osób towarzyszących.

- Uważam za co najmniej niestosowne to, że dwukrotnie dostałam zaproszenie na wesele bez osoby towarzyszącej – opowiada użytkowniczka o nicku KojaniskatesiZa pierwszym razem miałam 23 lata i w dodatku byłam świadkową (!!!), za drugim zaś 25 i byłam w stałym związku.

Wyjaśnienia w obu przypadkach były identyczne – Pary Młode tłumaczyły, że niestety nie mają funduszy, by zaprosić ją z kimś, ale bardzo chcą, żeby przyszła.

Forumowiczka o nicku Laska rozumie to. - Zapraszanie z osobą towarzyszącą nie zawsze jest takie proste, jak to się wydaje. Jak ktoś ma mały budżet albo dużą rodzinę i trzeba by było zaprosić dodatkowo 30 osób, których w ogóle się nie zna, to jest to zrozumiałe – twierdzi.

Czytaj też:  Najpiękniejsze fryzury ślubne - inspiracje z pokazów

Nazywam się… Osoba Towarzysząca

Zapraszanie gości weselnych z osobami towarzyszącymi to jednak standard. Niestety wciąż do rzadkości należy wypisywanie pary z imienia i nazwiska.

- Będąc z narzeczonym od 8 lat, dostawałam ciągle zaproszenia ze zwrotem "osoba towarzysząca"! Na winietkach to samo. Było kilka wyjątków, ale w większości nikt się nie postarał, co było przykre. Sama teraz robię wesele i wszystkich kuzynów obdzwoniłam i wypytałam o imiona i nazwiska, bo jest to jednak gość, a nie Pani Iksińska czy Pan Iksiński – pisze dziewczyna o nicku talkative2.

Chyba jeszcze gorzej miała internautka o nicku narzeczona.

- Mój brat wpisał mnie na zaproszeniu z osobą towarzyszącą, mimo, że byłam z moim obecnym narzeczonym wtedy już 4 lata i im drużbowaliśmy. Ręce mi opadły. Jako jedyny kuzyn wpisał nas z imienia i nazwiska oboje rok później. Ja rozumiem, że jak ktoś jest z dalszej rodziny, to może nie wiedzieć, ale z najbliższej to bez przesady – opowiada. Zaznacza też, że mimo wszystko zawsze istnieje ryzyko, że para zaproszonych gości się rozejdzie tuż przed weselem.

Kojaniskatsi uważa, że nie ma co „strzelać focha”, gdy osoba towarzysząca nie jest wypisana na zaproszeniu i winietce z imienia i nazwiska. - Przecież to nie oznacza osoby gorszej, tylko osobę niezwiązaną formalnie z głównym gościem – pisze na forum, ale też dodaje - Oczywiście, gdy wiadomo, że para jest już ze sobą długo, można się odrobinę wysilić.

Wesele bez… pary młodej

Talkative2nieśmiało zaczyna swoją wypowiedź. „Pewnie mnie zjedzą”. Chyba nie do końca, bo jej zdanie na temat wychodzenia Pary Młodej w trakcie wesela popiera wiele innych osób.

Teraz jest tyle możliwości, które pozwalają na wykonanie sesji ślubnej w inny dzień. Pan i Pani Młoda są gospodarzami i według mnie nie powinni znikać na kilka godzin z własnego przyjęcia, zostawiając gościpisze na forum Wizaz.pl.

Czytaj też:  Ślub i wesele krok po kroku

Kicia wspomina wesele, na którym goście czekali… 2 godziny na obiad, ponieważ Młodzi uczestniczyli w sesji zdjęciowej. Morsmorde zaś przytacza imprezę ślubną, z której Para Młoda zniknęła na 2,5 godziny.

- Było dziwnie. Prawie wszyscy siedzieli na dworze i wyglądali kiedy nowożeńcy wrócą. Nie mam nic przeciwko małej sesji w pobliżu sali w danym dniu, bo wiadomo - fryzura, makijaż już się nie powtórzy – pisze na forum Wizażu.

Kilka słów w podobnym temacie wtrąca też internautka o nicku Viva91: Spotkałam się z uciekaniem Młodych na mniejsze sesje ze znajomymi, nie chodziło tu o zdjęcie na sali czy przed budynkiem, po prostu odjeżdżali sobie kilkaset metrów/kilometr i na pięknych łączkach i drzewkach cykali fotki.

Bo najlepszy prezent to pieniądze!

Z prezentami w postaci pieniędzy ma miejsce czasem inny problem. Kicia była świadkiem przeliczania banknotów z kopert… na oczach gości. - Młodzi w asyście świadków wyciągnęli wszystkie koperty, jakie dostali i zaczęli przeliczać, ile łącznie zebrali. To było co najmniej dziwne – opisuje na forum.

Kto parze młodej zabroni… pić?!

Nie da się ukryć, że Państwo Młodzi coraz lepiej czują się na weselach. Wszystko świetnie zorganizowane i dopięte na ostatni guzik pozwala im poczuć się swobodnie podczas imprezy. Czasami… zbyt swobodnie.

Czytaj też:  Jak najlepiej zaplanować zabiegi kosmetyczne przed ślubem?

Użytkowniczka narzeczona coś o tym wie. - Sama miałam ślub i wesele i nie wyobrażam sobie, żebyśmy z mężem pili równo z gośćmi albo po całym kieliszku, a niestety byłam raz na weselu, gdzie Młoda się podpiła i wolała bawić się z gośćmi niż z własnym mężem – wspomina.

Kicia twierdzi jednak, że jest druga strona medalu. Ona i mąż na własnym weselu pili bardzo mało wódki. Wiadomo jednak, że nie brakowało toastów, więc żeby się nie upić, nalewali sobie po kryjomu do kieliszków wodę.

– Jeden z kuzynów autentycznie wąchał mi kieliszek czy mam w nim alkohol, bo powiedział że on się obrazi jak wypije z nim toast wodą... Nie docierało do niego, że musze uważać, żeby nie leżeć za chwilę pijana pod stołem.

Z weselnym alkoholem jest jeszcze jeden problem. Para Młoda (czasem także ich rodzice) przymuszają Gości do wypicia za ich zdrowie. Jedna z Forumowiczek stanowczo przeciwstawia się takiej postawie. - Jeśli nie mam ochoty pić, to żadne "za nas nie wypijesz?!" mnie do tego nie zmusi – podkreśla.

Zabawy pod znakiem żenady czas zacząć

Skandowanie „gorzko, gorzko” to znana przyśpiewka weselna. Nie ma w niej nic dziwnego, o ile nie zachęca do całowania się z języczkiem (!) rodziców pary młodej, świadków czy łapiących welon i krawat (szczególnie gdy kobieta i mężczyzna się nie znają).

Klauduska_a nie raz spotkała się z przymuszaniem świadków do całowania się. Zgodzili się, a potem chodzili zawstydzeni i zdenerwowani na Młodych.

- Tak samo "gorzko" dla nowych, oczepinowych PM - ja na szczęście tylko raz złapałam welon i w dodatku mój ukochany stanął na wysokości zadania i złapał krawat, ale przecież często łapią osoby zupełnie niezwiązane - np. na weselu mojego kuzyna złapała nastolatka i kawaler w okolicach 40, ja bym nie chciała go całować, a ona go z przymusu cmoknęła w usta – opowiada Morsmorde.  

Ale to nie tylko zasługa PM, często goście zaczynają wrzeszczeć "gorzko". Zmuszanie do całowania to jeszcze nic. - Dla mnie jednym z większych faux pas jest niereagowanie (albo wręcz przyzwalanie) na zboczone i obleśne zabawy– opowiada Paula54

Wesele, na którym Państwo Młodzi nie tylko przyzwalali, ale też sami chętnie brali udział i wyciągali innych do zabaw typu "pani ma szklankę z wodą, pan w spodniach, w rozporku pustą butelkę i pani ma mu ustami wodę ze szklanki do butelki przenieść. A potem odwrotnie - pan ma trzymając butelkę nogami przelać wodę z butelki do szklanki, którą dziewczyna ma między piersiami", albo "taniec rozbieraniec" czy "taniec na rurze".

Dodatkowo nienawidzę zabaw, w których zmusza się gości do picia. I nie mam tu na myśli zabaw typu kareta (generalnie sytuacji, gdy można odmówić), ale zabawy kiedy stawia się przed uczestnikami kieliszki z wódką i zespół skanduje "pij".

Podobnego zdania jest Kojaniskatsi. - Kiedyś, gdy byłam prawie 20 kilo grubsza i wyglądałam jak mały mors, wypchnięto mnie (dosłownie - wypchnięto do przodu z tłumu, zrobiła to Panna Młoda...) do jakiejś zboczonej zabawy, która polegała na tańczeniu z obcym facetem, wiciu się jak na rurze itp.

Ostatnim elementem tej zabawy był moment, w którym facet miał zarzucić sobie partnerkę na ramię i kręcić się z nią w kółko. Mnie zestawili z kolesiem, który wyglądał jak przecinek, koniec końców po dwóch nieudanych próbach zarzucenia mnie na ramię, ja powiedziałam, że dosyć. Niektórzy mieli ubaw, a ja się czułam upokorzona.

Dziecku i Parze Młodej się nie odmawia

Wielu użytkowniczkom Forum nie podoba się podstępne przymuszenie do pełnienia roli Świadka czy Świadkowej. Taka sytuacja spotkała Kojaniskatsi. Miała znajomą, która nie była dla niej zbyt bliska. Ot, znały się ze studiów licencjackich, ale nawet rozmowa nigdy im się zbytnio nie kleiła. - Zaprosiła mnie na swoje wesele, ja potwierdziłam przybycie.

Czytaj też:  Ślubny manicure - jak zadbać o dłonie i paznokcie przed ślubem

Kiedy pewnego razu przyjechała na zjazd żaliła się, że dziewczyna, którą planowała na świadkową nie przyjedzie, gdyż mieszka za granicą. Potem kilkakrotnie padały pytania typu: "Ale ty na pewno przyjdziesz na wesele, tak?" Kiedy po raz kolejny potwierdziłam, oznajmiła mi wesoło "No i fajnie, to ty będziesz moją świadkową! Nie przyjmuję odnowy!" – wspomina forumowiczka.

Kojaniskatsi nie potrafiła odmówić, chociaż wiedziała, że to nie jest dobry pomysł, bo naprawdę nie były ze sobą blisko.

Zaproszenie… tydzień przed ślubem

Trudno się dziwić, że wiele osób odmawia przyjścia na wesele. Oczywiście czasem głównym powodem jest po prostu nie pasujący termin. Czasem jednak źródło leży gdzie indziej… Wzięcie udziału w weselu to spory koszt dla gościa – trzeba się ubrać i wymalować (a to często oznacza wizytę u fryzjera i kosmetyczki) i włożyć co nieco do koperty (bo „tak wypada”).

Dla Młodych odmowy rodziny i przyjaciół nie są korzystne. Przecież wesele przygotowywane jest na konkretną liczbę osób. Dlatego nierzadko następuje dopraszanie, szkoda, że czasem nawet na kilka dni przed ślubem. Taka sytuacja spotkała Kojaniskatsi.Koleżanka ze studiów zaprosiła mnie na ślub niecały tydzień przed. Kiedy odmówiłam, jej narzeczonemu wyrwało się przypadkiem stwierdzenie: „Kurde, no i co my teraz zrobimy z tym zaproszeniem? 150 zł w błoto". Wcale nie było mi głupio, oj nie… - opowiada.

Z drugiej strony uważa, że w zapraszaniu w mniej odległym terminie nie ma nic złego. Trzeba tylko zrobić to w odpowiedni sposób.Nasza sala weselna liczy 80-110 osób. Tyle samo gości zapraszamy, ale mamy pod ręką „listę rezerwową”, które z takich czy innych powodów nie są zapraszane w pierwszej kolejności. Co w tym złego? Sala nie jest z gumy, jakąś selekcję (wiem, brzydkie słowo, ale adekwatne) musimy zrobić, żeby nie wyszło, że zaproszę 200 gości i wszyscy przyjdą – mówi.

Przytacza też historię, która miała miejsce podczas ślubu jej chrześnicy. W dniu wydarzenia okazało się, że część gości nie przyjechała i koleżanki panny młodej zaproszone tylko na ślub (trochę ich było), pod kościołem zostały zaproszone na zabawę. – I co? Żadna focha nie strzeliła, wszystkie wsiadły do autokaru i bawiły się do rana uradowane, że im się znienacka imprezka trafiła – dodaje Kojaniskatsi.

To jednak nie wszystko!

Weselne wpadki w wykonaniu Pary Młodej można wymieniać niemal bez końca. Myha618 dodaje do listy m.in. zaproszenie najbliższej rodziny bez dzieci.

- Mam na myśli dzieci 20-letnie i więcej, po prostu według młodych na weselu miało bawić się wujostwo i świadkowie. Okazało się, że dużo osób odmówiło i wtedy młodzi podosyłali zaproszenia dorosłemu kuzynostwu – opowiada.

Oprócz tego spotkała się jeszcze z sytuacją, kiedy mama pana młodego siedziała ze swoim kuzynostwem (czyli daleką rodziną) w kącie sali z dala od męża, reszty dzieci i PM tylko dlatego, że przy stole młodych zabrakło dla niej miejsca.

Chyba ktoś nie policzył dobrze - nie dociekałam dlaczego tak jest! Cud, że w ogóle miejsce się znalazło i tylko dlatego, że siedzieliśmy na takiej długiej ławce, więc dało się jakoś ścisnąć. Widać było, że mamie było nie do śmiechu z tego powodu. – dodaje.

A Wy jakie znacie inne wpadki Młodych podczas ślubu i wesela? Koniecznie napiszcie w komentarzu. Czekamy!

Czytaj też:  Ślub w czarnej sukni. Blogerka złamała tradycję


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

21 stycznia 2017, 22:47

Nasze propozycje