Poprzedni artykuł: Siostry Godlewskie pokazały swoją mamę. Twierdzą, że... ma większe pow... Następny artykuł: Nosisz spódnicę mini zimą? Historię tej dziewczyny potraktuj jako ostr...

Niepokojący trend wśród młodych ludzi. Operują się, by... dobrze wyglądać na selfie

Kobieta,
,
, tagi: medycyna estetyczna, trendy, instagram, operacje plastyczne
Ta zabawa zaczęła wymykać się spod kontroli... Amerykańscy chirurdzy ostrzegają przed "selfie-awareness".

We współczesnym świecie zabiegi medycyny estetycznej to dla wielu ludzi chleb powszedni, a operacje plastyczne przestały już kogokolwiek szokować. Problem w tym, że klientami chirurgów plastycznych zostają coraz młodsi ludzie, a ich motywy są... coraz bardziej niepokojące.

Skalpel zamiast instagramowych filtrów

Przez lata operacje plastyczne były domeną gwiazd i celebrytów - "zwykli" ludzie decydowali się na nie w wyjątkowych przypadkach, by z pomocą chirurga pozbyć się znienawidzonych kompleksów. Z czasem zabiegi stały się bardziej dostępne, a kliniki chirurgii i medycyny estetycznej zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Obecnie motywacją do pójścia "pod nóż" coraz rzadziej są rzeczywiste niedostatki natury, w miejsce których pojawiła się chęć upodobnienia się do znanych twarzy z pierwszych stron gazet - np. Meghan Markle czy Melanii i Ivanki Trump. Wygląda jednak na to, że to zaledwie czubek góry lodowej.

Amerykańska Akademia Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcyjnej (AAFPRS) przedstawiła właśnie wyniki corocznych badań dotyczących trendów w wykonywaniu operacji plastycznych i zabiegów medycyny estetycznej. Ich rezultaty są wyjątkowo niepokojące - wynika z nich, że w ubiegłym roku aż 55% chirurgów plastycznych miało do czynienia z klientami, którzy chcieli zrobić sobie operację, by... lepiej wychodzić na selfie. Potrzeba jak najlepszego prezentowania się w mediach społecznościowych jest tak silna, że młodym ludziom przestają wystarczać obróbki w programach graficznych - chcą realnych zmian w swoim wyglądzie, nawet jeśli wiążą się z koniecznością ingerencji chirurgicznej. Specjaliści nazywają to zjawisko "selfie-awareness" i ostrzegają, że kontrowersyjna "moda" będzie przybierać na sile - w stosunku do 2016 roku chętnych na zoperowanie się "pod selfie" przybyło aż o 13%.

Mogłoby się wydawać, że to zjawisko nie dotyczy na razie Polski, ale i w naszym kraju modyfikacje ciała stają się coraz popularniejsze. Nie trzeba szukać daleko - wystarczy wspomnieć społeczne zainteresowanie "żywą Barbie" Anellą czy dziewczyną, która wytatuowała sobie gałki oczne.

Czy w polskich gabinetach chirurgicznych wkrótce zaroi się od młodych ludzi opanowanych obsesją na punkcie perfekcyjnych selfie? Mamy szczerą nadzieję, że sprawy nie zajdą tak daleko, jednak warto mieć na uwadze niepokojący wpływ, który coraz częściej wywierają na nas media społecznościowe. Może pora wyłączyć Instagram i wyjść na spacer z psem?

Zobacz też: "Poleciła mi ją kosmetyczka" - polski hit na trądzik i zaskórniki

Źródło zdjęcia głównego: Instagram

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

20 lipca 2018, 22:24

Nasze propozycje