Poprzedni artykuł: Dorota Szelągowska szczerze o swojej ciąży: 'Zamieniam się w monstrum' Następny artykuł: Idealny prezent na Dzień Chłopaka! Teraz można go kupić nawet za 9,99...

TEST redakcji: zapach Lancôme La vie est belle wprawia mnie w dobry nastrój

Kobieta,
,
, tagi: Lancome, perfumy damskie
Najtrwalsze perfumy na jesień? Słodkie, lekko pudrowe i ponadczasowe. My już znalazłyśmy swój typ :).

Perfumy są nieodłącznym elementem każdej mojej stylizacji. To one codziennie rano wprawiają mnie w dobry nastrój i sprawiają, że czuję się bardziej kobieco. Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez kilku psiknięć w strategicznych miejscach. A od dłuższego czasu porannym rytuałom towarzyszy mi zapach, w których zakochałam się bez reszty.

Lancôme La vie est belle

Jesienią i zimą uwielbiam zanurzać się w słodkich zapachach. Sprawiają, że od razu robi mi się cieplej. To jest trochę tak, jakbym siedziała w najlepszej kawiarni na świecie otoczona kwiatami i piła słodką, owocową herbatę. Dlatego wcale się sobie nie dziwię, że tym razem moim bohaterem chłodniejszych dni został Lancôme La vie est belle :).

Promowane przez zjawiskową Julię Roberts perfumy to podobno płynne szczęście. Trudno mi się z tym nie zgodzić, bo dzięki niemu od razu uśmiecham się - nawet sama do siebie. Rozpływająca się na mojej skórze mgiełka tego zapachu jest odpowiednio intensywna. Nie przeszkadza mi w ciągu dnia, ale też bez problemu utrzymuje się do późnego wieczora, a nawet dłużej. Lancome La vie est belle wręcz przenikają moje ubrania, więc są wyraźnie wyczuwalne również kolejnego dnia. I pomyśleć, że wystarczą dosłownie trzy psiknięcia.

Zapach jest wyraźnie cukrowy, ale pierwsze, co udaje mi się wyczuć to słodka i jednocześnie orzeźwiająca pomarańcza, która została umieszczona w nutach serca. Jest to troszeczkę zabawne, bo niektórzy niemal natychmiast wyłapują dojrzałą gruszkę, czyli element nuty głowy. Jej stężenie jest na tyle wysokie, że po chwili również ja zaczynam ją dostrzegać. Zresztą dzięki niej dużo bardziej doceniam i rozkoszuję się tym, jak zapach zaczyna pracować na skórze i nieoczekiwanie zmieniać się.

Jaśmin w połączeniu z irysem pozwalają zachować balans między zbyt ciężkim, a zbyt słodkim zapachem. Taki duet skutecznie równoważy te dwie skrajności i sprawia, że nigdy nie mam dość La vie est belle. Po upływie kilku godzin zapach nieoczekiwanie zmienia się na mojej skórze. Nadal jest lekko słodki, ale tym razem wyczuwalna jest jego pudrowość podobna do waty cukrowej. Na pierwszy plan wysuwają się irys oraz jeżyna przełamane nutą olejku paczuli (który zresztą uwielbiam). Mieszanka akordów pralin oraz wanilii natychmiast przywodzi na myśl ciepło i sprawia, że La vie est belle zostają w powietrzu jeszcze jakiś czas po tym, jak zmienię miejsce.

Elegancka słodycz Lancôme La vie est belle

Niektórym słodycz Lancôme La vie est belle może wydawać się na początku lekko dusząca. Ale to zdecydowanie złudne pierwsze wrażenie - ten zapach po prostu żyje na skórze i zmienia się z godziny na godzinę. Niejednokrotnie pytano mnie, jakich perfum używam i za każdym spotykałam się z ogromnym zdziwieniem. Co ciekawe, podobno najlepiej jest popsikać perfumami skórę w miejscach, gdzie jest ona najcieplejsza, czyli na wewnętrznej stronie nadgarstków, pod płatkami uszu oraz... za kolanami :). 

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o przepięknym opakowaniu Lancôme La vie est belle. Jest minimalistyczne, a zarazem bardzo eleganckie. Zdobi moją toaletkę i stanowi ozdobę, której nawet po wykończeniu buteleczki raczej nie będę chciała się pozbyć. Poza tym nie tylko ja zachwycam się unikatowością tych perfum.

W naszym KWC Lancome La vie est belle zostały ocenione aż przez 196 osób. Połowa z nich planuje kupić je ponownie, a 69 osób uważa La vie est belle za swój hit. Co piszą Wizażanki?

Zapach jest naprawdę cudowny. Na początku trochę za słodki, ale nos się przyzwyczaja. Czuję się piękna, gdy się nim otulam. Jest bardzo trwały, nawet jak wracam po całym dniu do domu, mój chłopak mówi, że nadal unosi się w powietrzu ten słodki zapach. Ja sama już się do niego przyzwyczaiłam, więc nie czuję go. Polecam spróbować, jeśli lubicie słodkie, delikatne zapachy. Na dodatek mam wrażenie, że podoba się otoczeniu - pisze Mirabella_20.

Jestem od niego uzależniona i chyba moje otoczenie też. Gdziekolwiek się nie pokażę każdy pyta, czym pachnę. Strasznie długo i intensywnie uwodzi swoim zapachem, do tego stopnia, że w pracy wiedzą, że np. przed chwilą byłam w szatni albo przechodziłam korytarzem, a to było wiele minut wcześniej. To już mój 5 flakon, ale nie wyobrażam sobie już używać innych perfum, uzależniłam się od nich, odzwierciedlają mój charakter, są po prostu nieziemskie, zjawiskowe - zachwyca się durcia24.

Jak skomponowano Lancome La vie est belle?

  • Nuty przekrojowe: irys, akord gourmand
  • Nuty głowy: gruszka, jeżyna
  • 
Nuty serca: konkret irysa bladego, absolut kwiatu pomarańczy i jaśminu
  • Nuty bazy: olejek paczuli

Ile kosztuje ta słodka przyjemność? Za 30 ml zapłacimy 269 zł, 50 ml to już 395 zł, a za 75 ml musimy zapłacić 455 zł. Czy warto? Na pewno! Z Lancôme La vie est belle twój dzień od razu stanie się piękniejszy :). 

Testuj kosmetyki za darmo!

Jeśli tak samo jak my uwielbiasz testować kosmetyki, koniecznie zapisz się do naszego Klubu Recenzentki. A kiedy już sprawdzisz możliwości swojego kosmetyku, dodaj zdjęcie do Looków Wizażanek i oznacz produkty, które wykorzystałaś do wykonania makijażu, manicure czy fryzury.

Zdjęcie główne: Instagra.com/wizazpl

Zapisz

Zapisz

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

18 lipca 2018, 22:08

Nasze propozycje