Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: 12 thrillerów i kryminałów na mikołajkowy prezent (polecamy, bo przecz... Następny artykuł: Makijaż, oświetlenie, a może grafik przesadził? Na tym zdjęciu Paulina...

Matka mojego faceta mnie nie znosi i... niszczy naszą miłość! Poznajcie historię Moniki

Kobieta,
,
, tagi: psychologia, związki
Kiedy Monika kilka miesięcy temu wprowadzała się do domu swojego partnera nie przeczuwała, że będą problemy. Podczas wspólnych spotkań teściowa była bardzo miła i zapewniała, że wtrącać się nie zamierza. Życie szybko zweryfikowało jej obietnice. Co takiego sprawiło, że teściowa radykalnie zmieniła swoje nastawienie?

Historia Moniki rozpoczyna się klika miesięcy temu, kiedy z ust partnera padła propozycja, aby zamieszkali razem. Jej narzeczony mieszka na wsi sam z matką. Po rodzicach przejął gospodarstwo rolne, które zmodernizował i zainwestował w nie sporo pieniędzy. Nie może tego rzucić, dlatego ukochanej zaproponował wspólne mieszkanie na wsi. Monika się cieszyła, że zamieszkają razem. Pracy na roli się nie bała i chętnie pomagała partnerowi w codziennych obowiązkach gospodarskich. Brak doświadczenia w tej dziedzinie kompletnie jej nie przeszkadzał. Jednak gdy teściowa dowiedziała się, że Monika całe życie mieszkała w mieście i o życiu na wsi nic nie wie, rozpętało się piekło.

Dziewczyna nie przypuszczała, że dla przyszłej teściowej to będzie główny powód do kłótni, złośliwości i przytyków. Tak często jak to tylko możliwe teściowa okazywała jej swoją niechęć, wbijała przysłowiową szpilę, aby pokazać przyszłej synowej, że nie powinna się zadawać z jej synem.

Każde moje działanie jest równoznaczne z komentarzem z jej strony, że wiadomo iż nie zostało to wykonane jak trzeba (czyli według jej kryteriów), bo jestem z miasta i czego więcej można się po takiej sierocie spodziewać? – relacjonuje całą sytuację kobieta.

Murem za Moniką stoi jej partner, który nie zostawia takich złośliwości bez reakcji. Niestety, finał jest zawsze taki sam – karczemna awantura, łzy matki i wrzask, że sprzedał ją dla jakiejś „panienki z miasta”. Później przychodzi kilka dni spokoju i sytuacja znów się powtarza. Ostatnio jednak teściowa w swoich oskarżeniach przeszła samą siebie.

Całe zdarzenie miało niewinny początek. Dziewczyna jak co roku zajęła się przygotowaniem wiązanek ze sztucznych kwiatów na groby swoich bliskich. Zaproponowała, że może też zrobić takie na groby rodziny partnera. Ten z chęcią przystał na propozycję, a matka zbyła to milczeniem. Jednak była to przysłowiowa cisza przed burzą, bo gdy została z Moniką sama w domu, poniszczyła wszystkie bukiety i rozpętała awanturę.

Krzyczała, że nie mam prawa się rządzić. Nie wytrzymałam. Uciekłam z tamtego domu tak, jak stałam – wyrzuca z siebie Monika.

Kobieta zastanawia się teraz czy wracać, czy teściowa kiedykolwiek ją zaakceptuje i jakie ma wyjście z tej patowej sytuacji. Partner, po rozmowie z matką w cztery oczy zapewnił, że takie scysje nie będą się powtarzać, ale Monika nie jest do końca przekonana.

Jak opuści dom i gospodarstwo – skończy w więzieniu…

Czasem w rozwiązaniu trudnego problemu pomaga spokojne spojrzenie na sytuację z pewnej perspektywy. Użytkowniczki forum wizaz.pl podsuwają swoje pomysły próbując w ten sposób pomóc dziewczynie.

Niektórzy postulują wyprowadzkę z domu rodzinnego, wynajęcie choćby skromnego mieszkania czy wybudowanie domu i życie na własną rękę – z dala od toksycznej rodzicielki. Takie rozwiązanie podsuwa lianeska: Musicie zamieszkać osobno, ona się nie zmieni. Poszłabym z partnerem do psychologa, bo niestety sytuacje będą się pojawiać, prędzej czy później. Kobieta pewnie jest zazdrosna o syna.

Jednak sprawa wyprowadzki nie jest taka prosta, co wyjaśnia w toku dyskusji Monika.

Modernizacja gospodarstwa i powiększenie go było równoznaczne z wzięciem na siebie różnych zobowiązań i zadłużeń, które ukochany będzie spłacał przez następne 20 lat. Raty nie opiewają na 500 zł miesięcznie, niestety. Jak on opuści gospodarstwo – skończy w więzieniu bez niczego – pisze rozgoryczona dziewczyna.

Dojazdy do gospodarstwa także nie wchodzą w grę, gdyż praca na roli nie ma stałych godzin od 8 do 16, wymaga ogromnego zaangażowania i nakładu pracy także w święta.

Trochę przewrotnie radzi z kolei inny użytkownik. Jeśli sytuacja wygląda w ten sposób, że przyszłość matki zależy od rozsądnego i mądrego gospodarowania ziemią przez syna, to należałoby kobiecie uświadomić, że jeśli tego nie będzie robił – oboje trafią na bruk. Może to przemówi do wyobraźni kobiety – zastanawia się forumowicz: Chłopak nie skończy w więzieniu. Skończy z komornikiem na koncie i w domu. Przeprowadzą egzekucję komorniczą gospodarstwa, sprzedadzą wszystkie maszyny za ułamek wartości, a mamusia wyląduje dosłownie pod płotem. I może warto jej to uświadomić. Niech facet porozmawia z mamusią poważnie, że jeżeli nie zaakceptuje jego kobiety  to wyląduje pod płotem głodna i chora jak bezpański pies – pisze użytkownik.

Dziewczyno uciekaj stamtąd!

Doris nie pozostawia dziewczynie złudzeń, że jej historia może mieć szczęśliwe zakończenie i radzi, aby zapomniała o ukochanym i ułożyła sobie życie z kimś innym, póki jeszcze nie jest za późno. Miłość się w końcu wyczerpie (bo wbrew bajkom nie wszystko zniesie i nie wszystko przetrzyma), a Ty Autorko zostaniesz na odludziu wśród wrogów. Nie ma to sensu. Masz szansę na poznanie kogoś, kogo będziesz kochała.

Biorąc pod uwagę fakt, że Monika nawet nie rozpakowała wszystkich swoich rzeczy, bo przeszkadzają one teściowej, niektórzy nie pozostawiają jej nadziei na szczęśliwy finał.

Moje rzeczy znajdują się tylko i wyłącznie w sypialni, część z nich nadal stoi w kartonach. Teściowa nie życzy sobie moich rzeczy gdziekolwiek. Kiedyś zostawiłam 2 kubki i 2 talerze w kuchni, umyłam je i zostawiłam do wyschnięcia. Miałam rano zabrać naczynia. Teściowa wyrzuciła je do kosza. Nawet szczoteczki do zębów nie mogę trzymać w łazience, bo jej przeszkadza.

Aliatan także nie daje dziewczynie cienia złudzeń na to, że teściowa się kiedykolwiek zmieni: Odejdź od niego. Ta kobieta nigdy Cię nie będzie szanowała, nawet jak będziesz jego żoną. Zawsze będzie Ci dokuczać, bo jej nie pasujesz. Znam bardzo podobną sytuację w swoim dalszym otoczeniu. Kobieta się teściowej nie spodobała i awantury są średnio dwa razy w tygodniu.

W tym miejscu sprawdza się stare powiedzenie, że serce nie sługa i łatwo powiedzieć: „zapomnij” albo „odpuść sobie”, ale ciężko wcielić to w życie.

Niech facet pokaże, że ma jaja

W wielu wypowiedziach pojawiają się głosy, iż w tej sytuacji bardziej zdecydowanie powinien zareagować partner Moniki. Chodzi o dwie najważniejsze kobiety w jego życiu, jego przyszłość i szczęście. Użytkownicy nie nakłaniają go do wyboru między jedną a drugą kobietą, ale do bardziej zdecydowanej reakcji, jak na przykład Happyholic: Mnie się wydaje, że wiele zależy od Twojego partnera, bo zdecydowanie za bardzo dał sobie wejść na głowę. Nie sądzę, aby problem tkwił w Tobie tylko w tym, że ona nie będzie w stanie zaakceptować żadnej kandydatki na synową. Toksyczna osoba co tu dużo mówić. Na pewno jego matka ma już swoje lata, na dodatek pochodzi ze wsi, więc nie sądzę, aby dała się namówić na jakąkolwiek terapię. Zastanów się czy jest sens dalej w tym tkwić i szarpać sobie nerwy za każdym razem. Ewentualnie potrząśnij swoim facetem, żeby pokazał, że ma jaja i coś z tym zrobił – radzi kobieta.

W podobnym tonie wypowiada się alefeler sugerując aktywniejszą postawę mężczyzny i podkreślając wymownie wagę jego reakcji. Wszystko zależy od niego. Tylko on może wpłynąć na swoją matkę i to on musi ten problem rozwiązać. Warto w rozmowie przypomnieć mu o tym. Zapytać, co planuje w związku z zachowaniem matki, jak chce rozwiązać problem? Bo matka się nie zmieni, a Autorka jej przecież nie otruje. Problem sam się nie rozwiąże.

Jeśli facet jest porządny, a chyba jest, to jemu też nie jest łatwo wybierać pisze Smellsliketeenspirit i po raz kolejny zwraca uwagę na fakt, iż to mężczyzna powinien rozstrzygnąć tę sytuację i pogodzić dwie ukochane kobiety. Jeśli zna mamuśkę i wie, że to czepialstwo bezpodstawne, bo taka jest, to powinien stać za tobą murem – pisze użytkownik. On musi zdecydować, jak to rozwiązać. Jeśli go kochasz i chcesz z nim żyć, musisz być twarda i znaleźć rozwiązanie: czy to będzie dobudowanie wejścia tak, żeby z szanowną się w ogóle nie spotykać, może przerobienie piętra z innym wejściem? – podsuwa swoje pomysły.

Jakbyś się czuła, gdyby obca baba szarogęsiła się po TWOIM domu?

W dyskusji pojawiają się także głosy biorące w obronę matkę partnera bohaterki. W żadnym razie nie usprawiedliwiające jej niewłaściwego zachowania i awantur, ale próbujące wcielić się w jej skórę. Smellsliketeenspirit stawia istotne pytanie: Czy szanowna mamusia wiedziała, że się wprowadzasz? Ja ją trochę rozumiem, ma swoje przekonania, swój wiek, swoje spojrzenie na świat i może jej się nie podobać obca baba pałętająca się po domu. W końcu to JEJ dom – pisze użytkownik.

Doris wspomina, że w swoim życiu także mieszkała z teściami pod jednym dachem. Wtedy obwiniała ich o zło całego świata, ale teraz widzi, że nie była to do końca sprawiedliwa ocena. Powiedzmy, że teściowa też może mieć swoją wersję i spojrzenie. Jak przez moment życia mieszkałam z teściami, to też mi się wydawało, że to wszystko ich wina. Z perspektywy czasu widzę, że wcale święta i taka fajna nie byłam – przyznaje Doris.

Przytacza też przypadek ze swojego kręgu rodzinnego, w którym ścierały się synowa z teściową. Mimo tego, iż młodzi posiadali swoją część domu, a matka swoją – napiętych sytuacji nie zawsze dało się uniknąć. Atmosfera zawsze była zła, pomimo że jego matka wcale nie z "wariatek". Ale jednak… Dwie kobiety, każda ze swoimi oczekiwaniami  jedna pamiętająca czasy, gdy była tu panią na włościach, z wiekiem coraz bardziej zniedołężniała. Druga  młoda, nowoczesna, chcąca robić po swojemu. Ciężko, naprawdę i trzeba tu zrozumieć obydwie strony.

Monika wyjaśnia, że nie postawili z partnerem teściowej przed faktem dokonanym i zanim się wprowadziła do rodzinnego domu rozmawiali z matką, która wtedy żadnych pretensji nie miała. Czy była pytana o to, co myśli o moim zamieszkaniu? Była. Stwierdziła, że to już nie jej gospodarstwo i nie jej dom. Dała w ten sposób do zrozumienia młodym, że wtrącać się w ich sprawy nie będzie, ale po czasie zdanie zmieniła i uczyniła codzienne życie Moniki nieznośnym.

Omotałaś go, a potem przepiszesz na siebie cały majątek

Monice udało się porozmawiać z teściową po feralnej awanturze zakończonej ucieczką. Nie usłyszała przepraszam ani żałuję – pogódźmy się. Za to wysłuchała długiego monologu, w którym wyszło na jaw, co myśl o niej i jej powrocie na wieś teściowa.

Według niej nie ma żadnych racjonalnych powodów, dla których ktoś z miasta przeprowadza się na wieś i nie są to powody podłe. Bo ja wykorzystałam swój wdzięk i czar by omotać jej syna, a niedługo wykorzystam też swoje wykształcenie, by przejąć to, na co oni i ich syn tak ciężko pracowali. I ona nie zna sytuacji, które by kończyły się inaczej. Zwłaszcza te w telewizji - pisze Monika. 

Powiedziała też Monice, że jest niewłaściwą osobą na niewłaściwym miejscu i lepiej byłoby dla niej, gdyby wróciła do miasta i poszukała kogoś o takich samych priorytetach.

Obawy starszej kobiety, karmione przekazami z telewizji są na tyle głęboko zakorzenione, że ciężko je będzie usunąć jedną czy dwiema poważnymi rozmowami. Teściowa obawia się o przyszłość swoją i syna. Boi się, że Monice znudzi się ciężka fizyczna praca na wsi, a oni padną ofiarą oszustwa i zostaną na lodzie. Jak ją przekonać, że jest inaczej?

Marendil radzi bohaterce, aby w pierwszej kolejności zastanowiła się nad swoimi uczuciami i planami na przyszłość. Sama musi zdecydować jak chce żyć, z kim chce się zestarzeć i co ma zamiar robić za 30 lat. Jeśli chcesz być ze swoim partnerem, darzysz go uczuciem i chcesz z nim dożyć późnej starości  walcz o ten związek.

Według użytkowniczki tylko mając jasność w kwestii uczuć swoich oraz partnera, można rozwiązać problem teściowej. Jeśli podjęłaś decyzję, iż chcesz walczyć o ten związek i spędzić z partnerem resztę życia  zapewnij o tym teściową. Powiedz, że kochasz jej syna, przemyślałaś to wszystko i chcesz budować z nim trwały związek. Nie chcesz go zostawić – chcesz tu budować swoją przyszłość. W kwestii ucieczki z gotówką Marendi radzi tak samo – cierpliwie i do skutku przekonywać o szczerości swoich intencji. Kobieta zauważa, że mieszkanie osobno nie ma najmniejszego sensu. Jeśli zdecydujesz się na kontynuowanie znajomości  wprowadź się, rozpakuj rzeczy i rozmawiaj z teściową. Rozwiewaj jej lęki, choć będzie to proces długi i trudny, lecz musi być oparty na szczerości i prawdziwych postanowieniach, trochę zero-jedynkowo. Bo jeśli nie czujesz tego uczucia, nie jesteś pewna czy za trzy miesiące, a może trzy lata się nie rozstaniecie  może lepiej zrobić to od razu? –pyta retorycznie.

Na chwilę obecną Monika zdecydowała się nie wracać do domu rodzinnego partnera. Mieszka niedaleko i codziennie jeździ po pracy do narzeczonego, pomaga mu w gospodarskich obowiązkach. Kradną dla siebie te wspólne chwile i jak sama pisze „randkują w stodole”, gdzie teściowa nie zagląda. Monika jest szczęśliwa, choć problem nie został rozwiązany i zapewne jeszcze do nich powróci.

zdjęcia: iStock

Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

4 grudnia 2016, 13:22