Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Zaakceptowała łysienie i zaczęła inspirować internautów Następny artykuł: Tatuaż zamiast operacji plastycznej. Historia kobiety po mastektomii...

Suknia przeleżała w Morzu Martwym dwa lata. Oto efekty

Kobieta,
,
, tagi: Morze Martwe, suknia
Kto by pomyślał, że Morze Martwe może być aż tak magiczne. Chociaż stężenie soli nie jest tu żadną magią, dzieła sztuki, jakie dzięki temu powstają – już owszem, można uznać za tak piękne, że aż nadzwyczajne.

Sigalit Landau to izraelska artystka, która korzysta z Morza Martwego do tworzenia rzeźb. Jej najnowsze dzieło to słona suknia zanurzona w morzu już dwa lata temu. Skrystalizowana sól morska nie tylko ozdobiła strój, ale i zmieniła jej fason oraz barwę. Na specjalnym rusztowaniu zanurzonym w Morzu Martwym zawieszono bowiem czarną suknię – replikę kreacji noszonej przez odtwórczynię roli Leah w sztuce Dybuk S. Ansky'ego. Po dwóch latach wyglądała ona jak piękna, biała rzeźba nawiązująca do stylu epoki wiktoriańskiej.

Chociaż suknia przeleżała w wodzie dwa lata, artystka na bieżąco dokumentowała proces krystalizacji soli na jej powierzchni. Dzięki temu w ramach projektu powstało osiem zdjęć, które ukazują, jakie zachodziły na niej zmiany. Fotografie wykonano pod wodą, dlatego najbardziej pożądanym momentem całego procesu powstawania „rzeźby” było wyciągnięcie sukni z wody. Stało się to dopiero niedawno i jak można się było tego spodziewać, zdjęcia „słonej sukni ślubnej” obiegły cały świat.

„Salt Bride” to więc nic innego, jak „obrośnięta” skrystalizowaną solą chasydzka suknia. Brzmi zwyczajnie, ale wygląda zjawiskowo. Wszystkie zdjęcia powstałe w ramach projektu, jak i sam strój, pod koniec lipca trafiły do londyńskiej galerii Marlborough Contemporary. Wystawa zakończy się niestety już niebawem, bo 3 września.

Fot. Instagram.com/casavivamx


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

9 grudnia 2016, 08:43