Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Straciła włosy po chemii, więc spróbowała sił w modelingu. Jej zdjęcia... Następny artykuł: Fani twierdzą, że Natalia Siwiec pokazała za dużo!

Trymer PHILIPS - test redakcji

Kobieta,
,
, tagi: Philips, trymer, trymer do brody
Jeśli poszukujesz idealnej golarski dla swojego mężczyzny, po której użyciu nie będziesz musiała się męczyć z tysiącem malutkich włosków w łazience – musisz to przeczytać!

Trymer Philips BT7210 jest po części stworzony z myślą o kobietach. Jeśli malutkie, ciężkie to sprzątnięcia włoski pozostające po goleniu Waszych mężczyzn doprowadzają Was do szału – to urządzenie jest w sam raz, aby oszczędzić Wam drobnego sprzątania! Wszystko dzięki wbudowanemu wydajnemu systemowi zasysania, który wyłapuje do 90% ściętych włosków w miarę ich przycinania.

Stylizacja z trymerem BT7210 jest prostsza dzięki innowacyjnemu systemowi lift&trim, który unosi włoski i kieruje je wprost na podwójne ostrza ze stali szlachetnej, umożliwiając uzyskanie równego zarostu lub przycięcie za jednym pociągnięciem. Ostrza delikatnie ocierają się o siebie, dzięki czemu same ostrzą się podczas przycinania.

A jak wyglądała przygoda moja i mojego chłopaka z tym trymerem? Zacznijmy może od początku. Jestem maniaczką testowania wszelkiego rodzaju produktów. Poczynając od kosmetyków, kończąc na nowinkach technologicznych. Kiedy dostałam w swoje ręce trymer Philips BT7210 byłam zachwycona! Niestety nie mogłam przetestować produktu na sobie, więc postanowiłam wciągnąć w to mojego chłopaka. Szło to dość opornie, gdyż niezbyt chętnie podchodzi on do takich nowinek, woli swoje stare, sprawdzone sprzęty. W końcu się udało! I wiecie co? Mój facet jest przeszczęśliwy! Trymer wyjątkowo przypadł mu do gustu!

Zestaw zawiera:

Trymer, duże ostrze trymująca, małe ostrze modelujące, nakładki do obu, zasilacz, szczoteczka i patka czyszcząca.

Trymer Philipsa to urządzenie z serii zasysającej przycięty zarost. Według producenta wyłapuje 90% tegoż, co można uznać za zgodne z prawdą. Duże ostrze jest nieco cofnięte, co pozwala na powyższy wynik, ale jednocześnie nie pozwala na podcinanie wąsów czy też podstawowe modelowanie. Jakość cięcia jest rewelacyjna, już jedno przejechanie powoduje usunięcie całego zarostu zgodnie z wybraną długością. Producenci różnie liczą centymetry, w tym przypadku są one jakby nieco krótsze. Sam mechanizm ustawiania długości ciecia jest prosty, wykonywany manualnie z elektronicznym podświetleniem wybranej długości.

Ostrze modelujące również jest doskonałe. Oczywiście w jego przypadku odwróceniu ulegają proporcje zbierania uciętego zarostu, czyli można je określić na 10%. Producent, który wymyśli lepszy system dla tego typu ostrza zasługuje na nagrodę Nobla.

Trymer jest masywny, szczególnie w górnej części i nieco zasłania widok przy użytkowaniu. Montaż ostrzy jest prosty, choć plastikowe boczne wypustki mogą łatwo ulec połamaniu.

Zbiornik na ucięty zarost jest na trwałe zintegrowany z trymerem. Opróżnianie odbywa się poprze zdjęcie ostrza i wysypanie zawartości z trymera. Dodatkowo mamy do dyspozycji finezyjnie zagiętą szczoteczkę oraz patkę, wyglądającą jak rozpłaszczona patka do uszu wielorazowego użytku. Istnieje możliwość, że mało rozgarnięty użytkownik użyje ją do tego celu. Oczywiście urządzenie raz użyte jest ekstremalnie trudne do całkowitego wyczyszczenia.

Samego trymera nie wolno myć w środku wodą. Ostrza i nakładki jak najbardziej.

Philips uparcie produkuje urządzenia z własnym nietypowym wtykiem. Jedyny plus, że ładowarka jest mała i zgrabna jak do komórki i nie waży więcej niż sam trymer.

I na koniec opakowanie czyli żart producenta. Materiałowe etui z napisem Philips idealnie mieści trymer – ale co z zasilaczem i resztą zabawek?

Podsumowując - produkt godny uwagi, z rewelacyjnymi ostrzami. Nawet najzagorzalsi fani swoich sprawdzonych maszynek polubią trymer Philips BT7210. 

Przetestowane, polecam!


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 21:02