Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: "Przyjaźń czy kochanie"- ekranizacja książki Jane Austen Następny artykuł: Wygraj 1 z 5 zestawów antybakteryjnych produktów marki CleanHands

Życie skrojone na miarę Instagrama: czas się od niego uwolnić?

Kobieta,
,
, tagi: instagram, trendy instagrama
Często łapię się na tym, że zamiast podziwiać zachód słońca nad morzem, zastanawiam się, jak skadrować go tak, żeby na Instagramie Międzyzdroje wyglądały jak Mauritius. Może nie warto zamieniać przeżywania na postowanie?

Gdy zamawiam makaron z owocami morza na lunch, myślę nie tylko o tym, czy lubię wszystkie składniki tego dania, ale także o tym, czy będą dobrze się fotografować. A potem zamiast zjeść pastę póki gorąca, układam wokół talerza absurdalną z praktycznego punktu widzenia kompozycję z okularów słonecznych (najchętniej Ray-Banów), torebki (im bardziej markowa, tym lepiej), ewentualnie kwiatków, koktajli i iPhone'a.

Czytaj też:  Przegląd modnych kapeluszy z dużym rondem

Goście restauracyjni przy sąsiednich stolikach patrzą na mnie jak na nieszkodliwą wariatkę, a mój mąż denerwuje się, że więcej uwagi poświęcam kadrom niż konwersacji.

Jeszcze gorzej jest na wakacjach, gdy czuję się, jakbym ciągle była w pracy, bo o detalach, ubraniach i widoczkach myślę w kategoriach materiału na fotografię. Zawsze lubiłam robić zdjęcia, zwłaszcza wcześnie rano i późnym popołudniem, gdy światło jest najpiękniejsze. Wydaje mi się, że mam oko do szczegółów, potrafię wyłuskać obrazy z rzeczywistości i lubię podziwiać piękno.

Czytaj też:  Jak naprawdę odpocząć w wakacje?

Od kiedy nie tylko prywatnie, ale także zawodowo posługuję się Instagramem, radość robienia zdjęć pozostała, ale towarzyszy jej lęk o lajki. Bo nie zawsze to, co mi się podoba, lubią pozostali użytkownicy.

Na Instagramie serduszka dostają selfiki, których z zasady nie robię, bo wolę portrety niż autoportrety, absurdalne kompozycje, jak ta opisana powyżej, a także wszystko inne, co świadczy o tym, że ktoś zna się na lifestyle'u.

Radość dzielenia się zdjęciami pięknych miejsc, ludzi i przedmiotów jest przyćmiona przez lans. A jeśli próbuje się żyć tak, żeby każda czynność nadawała się do pokazania na Instagramie, chwila lenistwa oznacza stratę okazji na pochwalenie się lekcją kitesurfingu, imprezą z przyjaciółkami czy egzotycznymi wakacjami.

Nie mówiąc już o tym, że przykrajanie zdjęć przeszkadza w przeżywaniu. Bo czasami te najpiękniejsze przeżycia są mało fotogeniczne. A im bardziej wartościowe, tym częściej zapomina się o ich uwiecznieniu.

Czytaj też: TOP 5 z KWC- najlepsze peelingi owocowe do ciała


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 23:07