Poprzedni artykuł: Wyniki konkursu Nesvita: jak dbasz o swoje wnętrze? Następny artykuł: Jak sprytnie „odchudzić” naleśniki?

Multicooker Philips – idealne rozwiązanie dla zabieganych!

Miałam możliwość przetestowania wielofunkcyjnego, inteligentnego urządzenia do gotowania Philips Multicooker. Sprawdź, jakie były moje wrażenia!

Multicooker Philips - czym jest?

Multicooker Philips jest doskonałym rozwiązaniem dla osób chcących przygotowywać swoje ulubione posiłki w łatwy i szybki sposób. Multicooker może z powodzeniem zastąpić zarówno tradycyjny garnek, patelnię, jak i urządzenia kuchenne, takie jak parowar, mikrofalówkę czy piekarnik. Potrafi bowiem gotować, smażyć, piec, dusić, gotować na parze, a wszystkie potrawy smakują jeszcze lepiej niż przygotowywane w tradycyjny sposób oraz mają zachowane swoje wartości odżywcze. Dodatkowo gotowanie z Multicookerem nie wymaga tyle uwagi, ponieważ potrawy gotują się automatycznie.

philips multicooker - recenzja

Philips wprowadził dwa nowe modele Multicookerów: HD3167/70 (czarny) i HD3167/71 (złoty). Mają one aż 15 automatycznych programów i 25 ręcznych ustawień temperatury. Multicookery Philips zostały wyposażone w podwójną grzałkę o większej powierzchni bezpośredniego podgrzewania, która zapewnia wyższą temperaturę i bardziej równomierne gotowanie. Urządzenia posiadają łatwy w obsłudze czujnik dotykowy i czytelny wyświetlacz cyfrowy z zegarem i minutnikiem. Dla zachowania bezpieczeństwa i komfortu dla rodziców Multicookery Philips posiadają zabezpieczenie przed dziećmi.

Wrażenia z testu urządzenia Multicooker Philips

W Multicookerze na początek przygotowałam kurczaka z warzywami (marchew, szparagi, brokuły) na parze –  w ciągu 25 minut aromatyczne danie było gotowe! Po użyciu wystarczy umyć misę (można w zmywarce), wyjąć sitko do gotowanie na parze i można przygotowywać kolejne danie! Następne w kolejce było ciasto. Skorzystałam z przepisu z książeczki kucharskiej dołączonej do Multicookera – wybrałam ciasto biszkoptowe z jabłkami i orzechami.

Oczywiście w każdym wypadku poszczególne składniki trzeba ze sobą połączyć i odpowiednio je przygotować – np. obrać warzywa, doprawić mięso czy utrzeć masło z cukrem w przypadku ciasta.

philips multicooker - recenzja

Gdzie więc ułatwienia? Zaczynają się chwilę później. Multicooker nie wymaga pilnowania potraw – włączamy potrawę jednogarnkową, ciasto czy dżem (tak, robi też przetwory!:)), ustawiamy odpowiedni program i… czekamy. Nie musimy potraw mieszać, sprawdzać. Brudzimy znacznie mniejszą ilość naczyń, jedzenie nie wydziela tyle zapachów, co w przypadku tradycyjnego gotowania (co sprawdzi się np. podczas wielogodzinnego gotowania bigosu). Multicooker Philips możemy również wszędzie ze sobą zabrać – nie jest ciężki i ma praktyczną rączkę. Sprawdzi się też w przypadku osób dopiero zaczynających swoją przygodę z gotowaniem – ponieważ ogranicza do minimum ingerencję w trakcie gotowania i posiada w zestawie książkę z przepisami „krok po kroku”.

Multicooker ma także wygodną opcję ustawiania godziny, o której rozpocznie się gotowanie. Rano możemy przygotować składniki na zupę, ustawić odpowiednią godzinę i Multicooker zacznie gotować o określonej porze, więc po powrocie do domu będzie nas czekał gotowy, ciepły obiad. Nawet jeśli wrócimy później, niż planowaliśmy, obiad będzie pyszny i gorący, bo po zakończeniu gotowania Multicooker włączy funkcję podtrzymywania ciepła.

Miałyście okazję przetestować Multicooker Philips?

zdjęcia: Fotolia, materiały PR

Polecany film


Zobacz także

Nasze propozycje