Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Hit czy kit: strobing oczu, czyli rozświetlone spojrzenie na każdą oka... Następny artykuł: Nowy trend w makijażu: rozmyty eyeliner

Blogerka Ola Szepczyńska: „Nikt z powodu makijażu nie powinien być tłamszony”

Makijaż,
,
, tagi: Ola Szepczyńska, wywiad z blogerką
Ola Szepczyńska, autorka bloga oleksandra.pl, ma ogromne grono nastoletnich fanów. Sympatia młodych internautów wynika przede wszystkim z zaangażowania Oli, która swoim czytelnikom poświęca sporo czasu. Poza tym jej stylizacje ubraniowe inspirują młodych ludzi do tego, by to właśnie strojem wyrażać siebie. Teraz Ola poszła o krok dalej – tworzy makijażowe tutoriale. I to właśnie o make-upie rozmawiamy z blogerką – m.in. jak nauczyć się dobrze malować samą siebie czy jak znosić krytykę. Koniecznie przeczytajcie i inspirujcie się! :)

Z jakim zamysłem zakładałaś blog? Jaki miał być jego główny cel?
Założenie bloga wyniknęło z częstych pytań o ubrania, które mam na sobie – o markę, o sklep… Chciałam zebrać to w jednym miejscu wraz z odnośnikami i krótkim komentarzem.

Dlaczego teraz zajęłaś się także tutorialami makijażowymi?
Z wykonywaniem makijażu mocniejszego niż kreska na oku i tusz nie miałam do czynienia aż do początku studiów, choć dopiero od niedawna zaczęłam się nim naprawdę interesować. Teraz postrzegam go jako sztukę i umiejętność, którą można ulepszać ku własnemu zadowoleniu. Ludzie to podłapali i coraz częściej pojawiały się pytania o konkretny kosmetyk, odcień, technikę. Mogę więc powiedzieć, że historia powtórzyła się – liczę, że również ta forma działalności rozrośnie się jak blog!
Jak myślisz – jak i gdzie najlepiej uczyć się „malowania”? Samej siebie oczywiście – dobre kosmetyki to jedno, a umiejętności zrobienia dobrej kreski czy smokey eye to drugie…
U mnie w 98% jest to metoda prób i błędów, a w nielicznych przypadkach podglądanie tutoriali dostępnych w sieci. Myślę, że wiele zależy też od osoby – mnie sprawia ogromną radość znalezienie sposobu na uzyskanie konkretnego efektu, ale może nie wszyscy lubią eksperymentować i wtedy liczyć mogą na pomoc dziewczyn dzielących się własną techniką na filmikach do tego tworzonych.

Jak reagujesz, gdy ktoś krytykuje Twój makijaż?
Jest oczywiście część ludzi, którym nie podoba się, że zaczęłam interesować się makijażem. W naszym społeczeństwie wciąż funkcjonuje ten stereotyp kobiety, która z każdym kolejnym produktem na twarzy traci kilka punktów z IQ. Smutne, bo każda nowa umiejętność to rozwój, a szukanie nowych sposobów na wyrażenie siebie – czym obok stroju jest przecież makijaż na twarzy – nie powinno być przez nikogo tłamszone i deptane.
Jeśli, natomiast, krytyce poddany jest konkretny element mojego makijażu, tzn. zwrócono mi uwagę na popełniony błąd – nie popadam w zawód nad swoimi umiejętnościami, a staram się przy kolejnym razie je poprawić.

Wolisz makijaż, którego „nie widać”, czy mocny, wyrazisty?
Zdecydowanie częściej podkreślam oczy i usta wyrazistą kreską i kolorem, a od niedawna cieniem na powiekach. Są dni, gdy – czy to przez brak czasu, czy chęci – jedynie poprawiam kolor twarzy i tuszuję rzęsy, ale wyglądam wtedy jak niewyspana (lekko mówiąc...)
Wiele Twoich czytelniczek chodzi do szkoły. Jakie make-up polecasz na lekcje, by nie oburzyć nauczycieli? ;)
Zawsze bezpiecznym wyjściem jest make up no make up – czyli wykorzystywanie jedynie naturalnych odcieni i podkreślanie tych elementów twarzy, które są naszym atutem. Krem BB, tuszowanie rzęs, ewentualnie przezroczysty żel do ujarzmienia brwi i pomadka w kolorze naturalnym dla ust to uniwersalny zestaw do delikatnego zaznaczenia punktów na naszej twarzy bez oburzania pedagogów.

Ile czasu zajmuje Ci poranny makijaż?
To zależy, o której muszę wyjść. Jeżeli jestem już spóźniona i mogę wykorzystać tylko najbardziej podstawową wersję makijażu, wystarczy mi 10 minut. Jeśli wstanę o zaplanowanej porze i mogę przed lustrem spędzić drugie tyle, zdążę nałożyć te kosmetyki, które chcę.

A taki na imprezę?
Nie maluję się w sposób szczególny na imprezy. Do makijażu, jaki już mam, dołączam kępki przy rzęsach i mocniejszy cień na powiece.

Czym kierujesz się przy wyborze kosmetyków? Sprawdzasz opinie w internecie?
Sprawdzenie opinii to pierwszy krok przy wyborze nowego kosmetyku. Nie jest jednak tak, że wystarczy mi jedna niezadowolona dziewczyna pisząca o swoich doświadczeniach z produktem w internecie, by zrezygnować z zakupu. Staram się wyciągnąć plusy i minusy z każdej wypowiedzi, jaką czytam i porównać z własnymi wymaganiami.

Co musi mieć w sobie produkt/jaki musi być, byś poleciła go najlepszej przyjaciółce?
Jeżeli polecam kosmetyk, to dlatego, że zostanie ze mną na dłużej i nie szukam już alternatyw.

Jaki jest Twój KWC (Kosmetyk Wszech Czasów?)
Mój KWC to konturówki do ust od Golden Rose. Wciąż powiększam kolekcję kolorów i nie mogę wyjść z podziwu, jaką jakość oferują przy tak niskiej cenie.

Zobaczcie także:  Anna Todd w Polce! Relacja ze spotkania w Warszawie

Foto:  Blog Oli/ Instagram

Polecany film

Manicure - geometryczny french


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

20 stycznia 2017, 12:59

Nasze propozycje