Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Anna Lewandowska pokazuje, jak... się maluje! ZDJĘCIE Następny artykuł: HIT redakcji: trwała, matowa szminka w kolorze nude za mniej niż 15 zł...

Cztery godziny bez poprawek! Poznajcie HIT redakcji: mineralny puder rozświetlający

Makijaż,
,
, tagi: kosmetyki mineralne, puder rozświetlający, puder mineralny, Annabelle Minerals
Rozświetlona i zdrowa cera to chyba marzenie każdej z nas. Marzenie, które można całkiem szybko i tanio spełnić. Poznajcie puder rozświetlający od Annabelle Minerals.

Mineralny puder rozświetlający był czymś nowym w moim asortymencie. Do tej pory do mojej mieszanej cery używałam pudru matującego, zazwyczaj ryżowego i miejscowo, bardzo oszczędnie, rozświetlacza. Wydawało mi się, że użycie mineralnego pudru rozświetlającego będzie stratą czasu i kompletną klapą – nie zmatowi, nie poprawi kolorytu, wreszcie – nie da takiego efektu rozświetlenia jak dedykowany do takich zadań rozświetlacz. O jakże się myliłam!

Puder rozświetlający od Annabelle Minerals bardzo dobrze wtapia się w skórę i daje efekt naturalnego rozświetlenia i lekkiego matu. Latem zaszalałam i używałam go na całą twarz. Sprawdził się, utrzymał się na skórze, chociaż po użyciu bibułek matujących potrzebne były drobne poprawki. Teraz, w okresie jesiennym, wytrzymuje na skórze do czterech godzin bez poprawek. Zastąpił mi tradycyjny rozświetlacz i puder. A mój portfel odetchnął z ulgą. Owszem, można znaleźć tańsze pudry rozświetlające, ale bardzo ciężko będzie przebić ten pod względem... składu chemicznego produktu.

Skład mineralnego pudru rozświetlającego od Annabelle Minerals zasługuje na duże brawa. Niby nie ma czemu się dziwić, to w końcu kosmetyk mineralny, jednak pozwólcie, że przytoczę: Mica, Zinc Oxide, Silk, Kaolin, CI 77491, CI 77492, CI 77493 – to wszystko. Krótki, treściwy, działający bezbłędnie skład. Nie znajdziemy w nim talku, który jest składnikiem wielu pudrów i który może skutecznie zapchać pory skórne. Znajdziemy za to Zinc Oxide (tlenek cynku), który działa kojąco i bakteriobójczo na skórę, matowi cerę i chroni ją przed promieniami UV. Pierwsza w składzie Mica jest odpowiedzialna na rozświetlenie cery i zmniejszenie widoczności drobnych zmarszczek. Ideał.

Z pudrem nie otrzymujemy aplikatora, co sobie jednak chwalę. Wiele z nas ma tendencję do zbyt rzadkiego czyszczenia gąbeczek dołączanych do pudrów. A jak wiadomo, nie jest to higieniczne i może przynieść naszej skórze srogą nauczę w postaci krostek i wągrów. Dlatego też jeśli podobnie jak ja trzymacie puder w podręcznej, podróżnej kosmetyczce, dopakujcie do torebki składany i zamykany pędzelek. To rozwiąże problem aplikacji pudru „w biegu”.

Puder jest zamknięty w niezwykle eleganckim i jednocześnie praktycznym opakowaniu. Dzięki wkładce z przekręcaną częścią możemy dowolnie dozować puder. Takie podwójne zamknięcie pozwala na bezpieczne przenoszenie pudru bez obaw o to, że się rozsypie w torebce. Przyznam, że to właśnie opakowanie pudru sprawiło, że kosmetyk ostatecznie podbił moje serce.

Puder rozświetlający od Annabelle okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę z jeszcze jednego powodu: dba o moją skórę. Nie zapycha. Nie podkreśla suchych skórek. Ideał, który daje subtelny efekt rozświetlenia. Polecam!

Zobacz także: Trening czyni mistrza, czyli kosmetyki mineralne krok po kroku

Foto: materiały własne


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 10:57