Poprzedni artykuł: To najmodniejsza szminka na Pintereście! Kobiety pokochały jej kolor i... Następny artykuł: Jest tak wydajny, że starczył na... 6 lat! Ten niezwykły kosmetyk kupi...

Używasz testerów w drogeriach? To może się skończyć groźną chorobą!

Makijaż,
,
, tagi: opryszczka, testowanie produktów, testery
Zniszczona cera, opryszczka a nawet groźne dla zdrowia zakażenie - tak może się skończyć testowanie produktów w drogerii...

Testery w drogeriach wydają się bardzo przydatne - dzięki nim możemy dobrać odcień pomadki lub sprawdzić konsystencję interesującej nas maskary. Problem w tym, że oprócz nas korzystają z nich tysiące ludzi i to niekoniecznie we właściwy sposób...

Czym można się zarazić w drogerii?

Choć teoretycznie zdajemy sobie sprawę z tego, że drogeryjne testery nie należą do szczególnie higienicznych, wciąż niewiele kobiet wie, że na fragmencie szminki lub szczoteczce od tuszu może się czaić realne niebezpieczeństwo. Do najczęstszych "powikłań" związanych z tą formą testowania produktów należy opryszczka - jej wirusem można się zarazić poprzez kontakt z zakażonymi wydzielinami, np. śliną pozostawioną na pomadce. 

- Jeśli zastanawiasz się, czy to możliwe, jako mikrobiolog zapewniam, że z całą pewnością tak. Co gorsza, w testerach kosmetyków może czaić się nie tylko opryszczka – mówi Amreen Bashir z Aston University w Birmingham.

Choć opryszczka nie należy do przyjemności, naprawdę niebezpieczne może być testowanie produktów przeznaczonych do makijażu oczu - tuszów, eyelinerów czy cieni do powiek. Szczególnie groźny jest gronkowiec złocisty - bakteria, która powoduje wyjątkowo uporczywe zakażenia, często niepoddające się działaniu antybiotyków. Wysyp pryszczy to nic w porównaniu do tego, co może nas spotkać po nałożenia na skórę kosmetyku z gronkowcem - w 2015 roku pewna Australijka zaraziła się korzystając z cudzego pędzelka do makijażu. Bakteria przeniknęła do organizmu i zaatakowała kręgosłup, prowadząc do paraliżu.

To nie jedyny tego typu przypadek - jakiś czas temu pisałyśmy o dziewczynie, która mogła stracić wzrok po tym, jak używała niedomytej szczoteczki do makijażu brwi. Ona także zaraziła się w ten sposób gronkowcem.

Jak bezpiecznie testować kosmetyki?

Niestety, nie ma się co oszukiwać - w miarę możliwości lepiej unikać bezpośredniego kontaktu z drogeryjnymi testerami. Jeśli bardzo zależy nam na sprawdzeniu odcienia szminki, przejedźmy nią np. po kartce papieru lub - ewentualnie - dłoni, ale darujmy sobie aplikację na usta.

Jeśli chodzi o podkłady, warto pytać obsługę sklepu o możliwość otrzymania jednorazowej próbki - jeśli jest to niemożliwe, testujmy ostrożnie i nie zapomnijmy potem zdezynfekować skóry, która miała kontakt z produktem. Kolory cieni do powiek i pudrów sprawdzajmy na dłoniach (koniecznie je potem umyjmy), a testowanie maskar zwyczajnie sobie odpuśćmy.

Polecamy też bazę Looków Wizażanek, w której dziewczyny zamieszczają zdjęcia makijaży i swatche, oznaczając wykorzystane produkty - w ten sposób można podejrzeć odcienie wielu popularnych kosmetyków.

Zobacz też: Odżywia włosy, leczy blizny i zapobiega podrażnieniom - gwiazdy go uwielbiają!

zdjęcia: iStock

Polecany film

Szczawińska


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

23 listopada 2017, 06:44

Nasze propozycje