Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Redakcja poleca: matowa szminka do 20 złotych! Nie przesusza, jest trw... Następny artykuł: Te korektory uratują cię po ciężkiej nocy. Tylko zobacz nr 6!

Kryje niedoskonałości i jest idealny dla jasnej cery – dla tego BB rzuciłam podkład!

Makijaż,
,
, tagi: krem BB, Mizon, hit redakcji, krem BB do jasnej cery
Nie wierzycie, że jakikolwiek krem BB może zastąpić podkład? Zapewniam Was, że jesteście w błędzie. Zobaczcie mój makijażowy hit, który kryje, pielęgnuje i w dodatku jest idealny dla dziewczyn o jasnej karnacji.

Przez większość życia miałam problemy z moją mieszaną cerą, na której dość często pojawiały się niedoskonałości. Zanim odnalazłam swój pielęgnacyjny "złoty środek", ratowałam się makijażem, zakrywając mankamenty podkładem. I tutaj zaczynały się schody – dobranie odpowiedniego podkładu do mojej bardzo jasnej karnacji nastręczało mi masę trudności.

Gdy kilka lat temu zaczęło być głośno o koreańskich kremach BB, z nadzieją zwróciłam się w stronę nowego trendu. Testowałam różne produkty – większość była dla mnie albo za ciemna, albo zbyt różowa. W końcu trafiłam na produkt idealny.

Snail Repair Blemish Balm marki Mizon, który tak mnie zachwycił, wyróżnia się na tle konkurencji aż 45% zawartością filtratu ze śluzu ślimaka (o właściwościach tego składnika możecie przeczytać tutaj). Jego właściwości pielęgnacyjne są dla mnie oczywiste – przez lata użytkowania tego kosmetyku nigdy mnie nie skrzywdził. Nie spowodował przesuszenia, nie zapchał, nie uczulił. A wręcz przeciwnie - moja cera bardzo się z nim lubi.

Niezależnie od jego walorów pielęgnacyjnych, główne zalety tego kremu BB to jego naturalny, idealnie dopasowujący się, jasny kolor oraz rewelacyjne krycie. Perfekcyjnie stapia się z moją skórą – nie ma mowy o brzydkim przejściu kolorystycznym między szyją, a linią żuchwy (moja dawna zmora). Kolor nie ulega zmianie z czasem, od momentu aplikacji pozostaje na skórze niezmiennie dobrze dopasowany. Wykończenie jest półmatowe, bardzo naturalne.

Wspomniane krycie spodoba się wszystkim posiadaczkom cer problematycznych – pomimo, że to „tylko” krem BB, można nim bez problemu zamaskować niedoskonałości. Co ważne, krem umożliwia stopniowanie krycia. Jeśli w przypadku większych problemów skórnych dodatkowo użyjemy korektora, uzyskamy duet doskonały.

Powiem otwarcie – pokochałam ten kosmetyk tak bardzo, że odkąd po raz pierwszy go użyłam, nigdy więcej nie sięgnęłam po tradycyjny podkład. Chętnie testuję różne kremy BB i CC, jednak zawsze wracam do "ślimakowego" Mizona. Jest moim numerem jeden od przeszło czterech lat. Jak widać na zdjęciach, opakowanie jest nieco sfatygowane - to dlatego, że noszę go w torebce :)

Jak z dostępnością? Można kupić go w Polsce w cenie ok. 65 zł. Nie jest to mało, jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że kosmetyk jest bardzo wydajny – nie trzeba (a wręcz nie należy) nakładać go wiele, by pokryć całą twarz. Jedno opakowanie starcza mi na 4-5 miesięcy codziennego użytkowania.

Więcej opinii na temat Mizon Snail Repair Blemish Balm znajdziecie w KWC.

Zobacz też inne, wysoko oceniane kremy BB w KWC:


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 19:18