Poprzedni artykuł: Ten "szkolny" gadżet zrewolucjonizuje makijaż oczu? My musimy go mieć... Następny artykuł: Redakcja testuje: szminka nude z kolekcji MAC by Mariah Carey! Jak wyp...

Chcesz przedłużyć rzęsy na stałe? Najpierw spróbuj tych doklejanych! Jak wypadły w teście redakcji?

Makijaż,
,
, tagi: makijaż oczu, sztuczne rzęsy
Zawsze się bałam doklejania. Moje zdolności manualne są dość ograniczone... Jednak produkt, który dostałam miał być bajecznie prosty w użyciu. Czy zdał egzamin?

Jak większość kobiet lubię, kiedy moje rzęsy są długie i gęste. Nie wyobrażam sobie więc życia bez stosowania odżywek do rzęs i sprawdzonych tuszów. Czasem jednak zastanawiam się nad ich przedłużeniem na stałe. Zawsze jednak pojawia się pytanie, jak będę się w nich prezentowała i czy aby na pewno nie będą mi przeszkadzały.

Zobaczcie także:  Zapomnij o zalotce do rzęs! Teraz maksymalne podkręcenie uzyskasz dzięki...

Pomyślałam więc, że dobrze będzie to sprawdzić na samodzielnie doklejanych rzęsach. Niestety wszystkie dotychczasowe próby kończyły się fiaskiem. Kiedy więc w moje ręce trafiły sztuczne rzesy z klejem i aplikatorem Ardell Press On Lash, podjęłam to "wyzwanie":)

Najpierw wykonałam standardowy makijaż oczu za pomocą cieni. Potem według instrukcji wyjęłam aplikatory z rzęsami z opakowania. Muszę przyznać, że są one bardzo poręczne. Nie musiałam się bawić z nakładaniem kleju, ponieważ on już był na pasku. Aplikator przyłożyłam więc do linii naturalnych rzęs, docisnęłam i... były na swoim miejscu! Dla pewności jeszcze docisnęłam cienkim patyczkiem, ale efekt był naprawdę dobry.
Oczywiście przy drugim oku poszło mi dużo lepiej, ponieważ wiedziałam już, jak dokładnie wygląda sposób naklejania.

Czy zdecydowałam się na wyjście z nimi z domu? Powiem Wam szczerze, że tak. Zobaczcie efekty przed i po aplikacji sztucznych rzęs. 

Przed

Po aplikacji sztucznych rzęs

Rzęsy Ardell są wykonane ze sterylizowanych ludzkich włosów. Można je nabyć w sieci drogerii Rossmann za 34, 90 zł.

Wytrzymały ze mną od południa do późnych godzin nocnych. Zdjęłam je odrywając, zaczynając od zewnętrznego kącika oka. Odeszły dość lekko i na pewno nie skrzywdziły moich naturalnych rzęs. 

Jako osoba nosząca okulary muszę jednak dodać, że rzęsy delikatnie zahaczały o szkła, ale wystarczyło lekko osunąć oprawki:)

Po teście też wiem, że nie zdecyduję się na stałe przedłużenie rzęs, ale na wielkie wyjście, czemu nie? Z takim aplikatorem na pewno dam sobie radę. 

Zobaczcie także:  Ta maskara to podobno największy hit sprzedażowy na świecie! Co na to Wizażanki? Zdania są podzielone...

Foto: Zdjęcia własne

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

20 lipca 2018, 22:41

Nasze propozycje