Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Najlepsze kosmetyki kwietnia – top 6 produktów do makijażu i pielęgnac... Następny artykuł: Jak to zrobić: non-touring, czyli uproszczony strobing w trzech krokac...

Konturowanie kontra Non-Touring: czyżby koniec trendu wylansowanego przez Kim Kardashian?

Makijaż,
,
, tagi: konturowanie twarzy, konturowanie bronzerem, kim kardashian
Węższy nos, podkreślone kości policzkowe, szczuplejsza twarz. Konturowanie działa jak operacja plastyczna bez użycia skalpela. Kim Kardashian i jej siostry zanim wrzucą na Instagram selfie, spędzają u makijażysty dwie godziny. Czy w warunkach domowych warto się tak starać?

Dla dziewczyn, które tak jak ja, boją się inwazyjnych zabiegów, konturowanie jest najlepszym sposobem na to, żeby poprawić naturę. Oglądając zdjęcia sióstr Kardashian, zaczęłam się uczyć tej trudnej sztuki. Do przetestowania wzięłam Contour Kit marki Smashbox z pędzelkiem i trzeba odcieniami – tym, który konturuje, bronzerem i rozświetlaczem.

Dzięki tutorialom na YouTubie i poradnikowi dodanemu do kosmetyku, dowiedziałam się, że osoby o okrągłej twarzy powinny przyciemnić skórę na skroniach, w okolicach żuchwy i z boku nosa, a rozświetlić nad nosem, pod nosem, na brodzie i pod oczami. Najbardziej ambitnym zadaniem jest wyrzeźbienie kości policzkowych, które osiąga się przez nałożenie ciemnego pudru w zagłębieniu, które tworzy się, gdy robimy dzióbek.

Konturowanie okazało się być wyzwaniem trudnym, ale możliwym do zrealizowania. Najważniejszym etapem nie jest jednak samo nakładanie kolorów, ale wcieranie ich w skórę tak, żeby wyglądała jednolicie. Srogo pożałowałam nieuwagi, gdy któregoś dnia wyszłam z domu z brązowymi paskami na policzkach.

Gdy tylko z grubsza opanowałam sztukę konturowania, zaczęło się mówić o strobingu, a zaraz potem prościej – o rozświetlaniu. W tej technice zamiast przyciemniać miejsca, które chcemy optycznie ukryć albo je zmniejszyć, podkreśla się rozświetlaczem – najpierw płynnym, a potem sypkim – wypukłe miejsca na twarzy. Zwraca się więc uwagę na atuty, a nie maskuje niedoskonałości.

Najnowszym trendem jest Non-Touring, stosowany przez supermodelki, który można uznać za rozświetlanie połączone z upiększaniem skóry. Cera ma wyglądać młodo, naturalnie i świetliście. Zapominamy o mocnym bronzerze, kryjącym podkładzie i dużej ilości korektora, a zamiast tego stosujemy bazy wyrównujące, rozświetlacze i lekkie pudry. Kim Kardashian do Non-Touringu przekonać się nie da. Na nowych zdjęciach jej twarzy pozostaje wyrzeźbiona, jakby odlana z wosku, a może raczej z plastiku.

Czy powinnyśmy więc odetchnąć z ulgą, że konturowanie odchodzi w zapomnienie? Na pewno znajdzie dla siebie miejsce na profesjonalnych sesjach zdjęciowych, bo na wykonturowanej skórze lepiej operuje światło.

Na co dzień mało która z nas może sobie pozwolić na dwugodzinny rytuał piękna o poranku. Co innego na imprezę. Wtedy warto „stworzyć” sobie twarz na nowo, choćby po to, żeby zaskoczyć koleżanki i zrobić sobie udane zdjęcie.

Teraz, gdy zbliża się lato, zdecydowanie lepiej sprawdzi się rozświetlona skóra, która będzie igrała z promieniami słońca. Nakładanie na siebie warstw bazy, podkładu, korektora, bronzera i rozświetlacza pozwala nam jednak uniknąć operacji plastycznych, nawet jeśli nie akceptujemy w pełni swojej twarzy.

Konturowanie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki robi z nas księżniczki. Do tego samego służą czerwona szminka, czarna kredka do powiek, maskara. Mając takie oręże, trudno z niego tak po prostu zrezygnować. Ale ćwicząc regularnie sztukę makijażu, a nawet zbliżając się do perfekcji, zauważyłam w pewnym momencie, że coraz trudniej mi zaakceptować moją twarz w wersji sauté.

Nie chciałam doprowadzić do sytuacji, w której nawet w zaciszu domowym będę musiała nosić „tapetę”, żeby móc spojrzeć w lustro. Dlatego teraz moim rytuałem, zamiast codziennego malowania, są dni bez makijażu. Moja skóra po 24 godzinach świeżości oddycha, lśni naturalnym blaskiem i cieszy się wolnością. A ja na nowo oswajam się z tym, jak naprawdę wyglądam. Z dużym nosem, okrągłą buzią i cieniami pod oczami.

Czytaj też: Życie bez trądziku – jak leczyć trądzik u dorosłych

Polecany film

Kreacje studniówkowe gwiazd


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

16 stycznia 2017, 11:55

Nasze propozycje