Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Geometryczne wzory na paznokciach to hit tej jesieni! Następny artykuł: Malujemy i... zrywamy. Jak działają szminki typu peel-off?

Redakcja poleca: Mgła pudrowa, która uratuje szarą cerę

Makijaż,
,
, tagi: paese, puder rozświetlający, test
Mgła pudrowa to jesienna nowość firmy Paese. Producent zapewnia, że rozświetla twarz, imituje opaleniznę... Ile w tym prawdy? Sprawdziłyśmy!

Nazwa „mgła pudrowa” kojarzy mi się z drobno zmielonym rozświetlaczem, który został wymieszany z miałkim pudrem. Produkt przychodzi do nas w tekturowym opakowaniu. W środku znajduje się krążek, który wewnątrz ma lusterko, folię zabezpieczającą kosmetyk, a także płaską gąbkę. Przyznam, że nie używałam jej, bo mimo że jest dość miękka obawiam się, że mogła by dać zbyt skoncentrowany efekt.

W opakowaniu znajduje się 9 g produktu, który jest dostępny w czterech kolorach: 11 ciepły beż, 12 naturalny, 13 złoty beż i 14 opalony. Oceniam pierwszy z nich. Mgła pudrowa kosztuje 35 zł

Na początku zastanawiałam się, jak użyć tego kosmetyku. Czy lepiej nanieść go delikatnie na całą twarz, czy może użyć, jako rozświetlacza i wykonturować nim kości policzkowe. Dylematu pozbyłam się dość szybko.

Mgła pudrowa Paese - recenzja

Gdy tylko dotknęłam powierzchni tego kosmetyku, nie mogłam się doczekać, aż nałożę go na twarz. Jest niezwykle miękki, przez co odrobinę się kruszy, ale łatwo zebrać te drobinki pędzlem. Ma dość dziwny, bardzo pudrowy zapach, który na początku był dla mnie zbyt intensywny. Z czasem przestał mi przeszkadzać.

Postanowiłam, że dużym i puchatym pędzlem rozświetlę kości policzkowe, czoło, grzbiet nosa, a miejsce pod brwiami oraz łuk kupidyna musnę „światłem” za pomocą mniejszego, ale równie puchatego pędzla. Wyszedł bardzo naturalny efekt i płynne przejścia między pozostałymi kosmetykami (różem oraz bronzerem). Mgła pudrowa tworzy odbijającą światło taflę, która ma jednolity kolor i nie widać w niej żadnych połyskujących drobinek.

Lubię dość mocny efekt błysku na kościach policzkowych, a ten kosmetyk podbija również intensywny blask mojego ulubionego rozświetlacza. Tworzą razem naprawdę zgrany duet. Dodatkowo, produkt nie ściera się w ciągu kilku godzin i nie znika z twarzy. Nawet po upływie 10 godzin nadal wygląda tak samo, jak bezpośrednio po nałożeniu.  A to jego kolejna, wielka zaleta.

Kosmetyk wygląda bardzo niepozornie. Ale niech Was to nie zmyli – efekt, jaki daje, jest naprawdę olśniewający. Dzięki niemu skóra naprawdę wygląda promiennie i zdrowo.

Pudry rozświetlające, które polecamy


Zobacz także

Polecany film

Test wideo 2

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

4 grudnia 2016, 21:34