Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Krok po kroku z Wizażem – makijaż ust Następny artykuł: 10 makijaży i fryzur, które nie mają wstępu do biura

Piękno prostoty, czyli jak ułatwić sobie dbanie o urodę latem

Makijaż,
,
, tagi: makijaż na lato, letnia moda, pielęgnacja latem
Surferskie fale, rozświetlona skóra, wytuszowane rzęsy. Latem można spokojnie zrezygnować z wielogodzinnych zabiegów upiększających na rzecz, jakże pożądanego, relaksu. Bo, żeby poczuć się dobrze w swoim ciele, wystarczy odrobina słońca.

Bez makijażu zdarza mi się wyjść po bułki, na spacer z psem albo do kosmetyczki, która prowadzi gabinet w moim bloku. A i to raczej rzadko. Ukrywam się wtedy za okularami przeciwsłonecznymi, a zimą wkładam jeszcze czapkę, żeby mieć pewność, że nikt mnie nie zobaczy.

Nie pozuję na gwiazdę incognito, ale dbam o to, żeby ludzie, patrząc na mnie, nie odczuwali dyskomfortu. Z tego samego powodu codziennie myję włosy, regularnie piorę nawet najbardziej znoszone dresy i maluję paznokcie. Według mnie troska o to, jak wyglądamy, świadczy o szacunku do siebie, a także do innych.

Czytaj też:  Makijażowe triki, które ułatwią ci nakładanie eyelinera w płynie

Latem nie zmieniam poglądów, ale daję sobie fory. Zabiegi pielęgnacyjne ograniczam do minimum, bo słońce sprawia, że czuję się w swojej skórze zdecydowanie lepiej niż wtedy, gdy temperatura spada poniżej zera. Choć wiem, że opalanie jest szkodliwe, więc smaruję się blokerami, lubię, gdy moja skóra jest lekko muśnięta słońcem. Gdy z porcelanowej (a właściwie bladej jak ściana) zmienia się w oliwkową, rezygnuję z korektora i podkładu na rzecz transparentnej bazy, rozświetlacza, różu i pudru matującego w kompakcie.

Moim znakiem rozpoznawczym przez większą część roku są kocie kreski na powiekach. Latem wydają mi się zbyt ciężkie, więc rysuję lekko wywiniętą kreskę kredką w odcieniu turkusu, fioletu albo granatu. Zdarza mi się też całkowicie rezygnować z makijażu oczu. Pozostawiam sobie tylko tajną broń w postaci maskary wodoodpornej, też niekoniecznie czarnej, a często niebieskiej.

Czytaj też: Cała prawda o filtrach przeciwsłonecznych. Które wybrać i jak je stosować?

Na urlopie, gdy wybieram się na plażę, w ogóle rezygnuję z makijażu. Dopiero wieczorem sięgam po soczystą szminkę, która świetnie wygląda na zdjęciach i pasuje do okularów przeciwsłonecznych. Nie spędza mi snu z powiek także fryzura, choć w ciągu roku prawie codziennie prostuję włosy albo kręcę je w fale. Od kiedy ścięłam włosy, jest mi zdecydowanie łatwiej.

Teraz po myciu i nałożeniu maski, którą na końcówki stosuję codziennie, wcieram w wilgotne włosy piankę zwiększającą objętość, dzięki której pół godziny po prysznicu wyglądam, jakbym miała fryzurę smaganą wiatrem od morza. Za stylizację wystarczy mi lekkie unoszenie włosów od nasady i przeczesywanie palcami. Włosy jaśnieją mi też na słońcu, a że dobrze się czuję w tej delikatniejszej wersji, z farbowaniem czekam często do końca sezonu. (zobacz też: jak przedłużyć kolor farbowanych włosów latem)

Moje ciało też lubi wakacje. Im cieplej, tym łatwiej się rozciąga, więc joga nie sprawia mi już większych trudności. Jeśli odsłaniam ciało, smaruję je lekko nabłyszczającą oliwką, żeby wyglądało smuklej. To naprawdę działa!

Wraz ze wzrostem temperatury zmieniam też podejście do mody. Uwielbiam ten moment, gdy ubieranie się na cebulkę można porzucić na rzecz stylizacji, za którą wystarczy zwiewna sukienka. Wtedy tym większą rolę odgrywają dodatki, które nawet prostą małą białą awansują do kategorii kreacji.

Niech więc i dla was wakacje będą czasem nadrabiania zaległości lekturowych, uczenia się nowych sportów albo, po prostu, leżenia do góry brzuchem. Szczęśliwe, wypoczęte i zrelaksowane wyglądamy o niebo lepiej niż po ośmiu godzinach pracy w szklanym biurowcu.

Co nie znaczy, że nonszalancję można mylić z abnegacją. Depilacja, nawilżanie i ruch to wciąż obowiązkowy punkt na liście codziennych obowiązków.

Czytaj też:  Mgiełki do ciała idealne na lato


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 03:09