Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: TREND: cushion, czyli podkład w poduszce. Warto sięgać po takie produk... Następny artykuł: Hit czy kit: konturowanie nóg

Produkty, które mogłyby trafić do muzeum kosmetycznego. Zobacz galerię

Makijaż,
,
, tagi: kultowe kosmetyki, akcesoria do makijażu, muzeum kosmetyków
Co powiecie na wizytę w muzeum kosmetyków, może nie w prawdziwym, ale chociaż w wirtualnym? Wysiłek projektantów sprawia niekiedy, że produkty do makijażu stają się małymi dziełami sztuki, które wedle naszego uznania, nadawałyby się na muzealne eksponaty.

Opakowania przybierają formę broni, instrumentów muzycznych, a nawet zabytków. Pomijając fakt, że czasem zdarza się przysłowiowy przerost formy nad treścią, projektantom należą się brawa. Weźmy na przykład takiego holenderskiego artystę Teda Notena, który zwyczajne produkty – akcesoria do makijażu – zamknął w formie pistoletów stworzonych w trójwymiarowej drukarce.

Wielbicielkom swojej sztuki zaproponował aż trzy modele „kobiecej broni”: Dior 001, Chanel 001 i YSL 001, w których zmieściły się m.in. kosmetyk do makijażu ust, pamięć USB oraz lusterko. W idealnym kosmetycznym muzeum widziałybyśmy także prace May Sum z Hong Kongu, która rzeźbi w szminkach i kompaktowych cieniach do powiek. Najlepszym dopełnieniem wystawy byłyby oczywiście kosmetyki o fantazyjnej fakturze, produkty w stylu vintage oraz zestawy produktów do makijażu w opakowaniach w kształcie matrioszki i pozytywki.

W galerii znajdziecie 15 produktów, które mogłyby trafić do kosmetycznego muzeum. Dorzuciłybyście coś od siebie?

Czytaj też: Gwiazdy bez makijażu

zdjęcia: Free

Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

6 grudnia 2016, 21:00