Poprzedni artykuł: Weź udział w konkursie i wygraj 1 z 10 wyjątkowych zestawów produktów... Następny artykuł: Ten odcień kultowej pomadki w płynie sprzedaje się co 10 sekund. Już n...

Test redakcji podkładu Bell HYPOAllergenic Aqua Jelly. Czym nas zachwycił?

Makijaż,
,
, tagi: Bell HYPOAllergenic
Podkład o konsystencji galaretki? Czegoś takiego jeszcze nie było! Sprawdziłam tę formułe na podkładzie Bell HYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up. Jak wypadł w naszym teście?

Testowałam już dwa podkłady Bell HYPOAllergenic i zawsze byłam z nich bardzo zadowolona. Pięknie kryły niedoskonałości, nie ważyły się, nie ścierały i co najważniejsze dla mnie - nie musiałam nanosić poprawek przez dobre osiem godzin. Dlatego tym bardziej byłam ciekawa, jak sprawdzi się Bell HYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up, czyli podkład nawilżająco-matujący o konsystencji galaretki.

BellHYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up

Podkład jest dostępny niestety tylko w trzech odcieniach, które są w dodatku dość jasne: 01 Light Porcelain, 02 Light Sandbeige, 03 Creamy Natural. Dla mnie to akurat duży plus, bo nawet latem mam dość jasną karnację, rzadko się opalam. Dużym plusem jest fakt, że każdy z tych odcieni ma żółte podtony. Bardzo trudno znaleźć tego typu drogeryjny podkład. Większość niestety ma lekko różowy pigment. Cena za 30 g to 32,99 zł. Nie jest to dużo, choć z pewnością dla niektórych kobiet kwota może się wydawać zbyt wysoka.

Co na temat podkładu pisze producent?

Lekki, chłodzący, delikatnie matujący podkład o konsystencji galaretki. Pozostawia przyjemne uczucie lekkości. Idealnie stapia się ze skórą, a dzięki zawartości witaminy E, nawilża ją i poprawia jej elastyczność. Wyrównuje jej koloryt i sprawia, że wygląda ona zdrowo i naturalnie. 

Po przeczytaniu tylu obietnic, miałam naprawdę spore oczekiwania. Liczyłam na to, że nie zawiodę się zwłaszcza na matujących właściwościach podkładu. Jak sprawdził się podczas testów?

Test BellHYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up

Zacznę może od tego, że mam cerę mieszaną, ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T. To, w jaki sposób przygotuję skórę do makijażu, ma wpływ na to, ile podkład utrzyma się na mojej twarzy. Podczas porannej pielęgnacji najpierw myję buzię oczyszczającym żelem z aktywnym węglem 3w1 Eveline Facemed + (13,9 zł). Później po osuszeniu jej ręcznikiem papierowym, spryskuję obficie hydrolatem z ekologicznej róży damasceńskiej (22 zł). Na koniec nakładam krem intensywnie nawilżający do skóry wrażliwej, normalnej i odwodnionej Mixa Hyalurogel (24,99 zł). Tak naprawdę już sam ten krem gwarantuje mi odpowiednią bazę, która zdecydowanie przedłuża trwałość każdego podkładu, którego używam. 

Kiedy wszystko ładnie mi się wchłonęło, mogłam spokojnie przejść do sprawdzenia konsystencji produktu i nałożenia go. Opakowanie jest bardzo eleganckie i praktyczne. Szklana buteleczka nie jest zbyt ciężka i na bieżąco możemy kontrolować zużycie. Przypomnę tylko, że testuję najjaśniejszy odcień, czyli 01 Light Porcelain. Tym razem zamiast gąbeczki Blend It wybrałam pędzel ZOEVA 102 Silk Finish Brush.

Byłam ciekawa czy podkład rzeczywiście jest żelowy. Ma niezwykle przyjemną, puszystą i delikatnie chłodną konsystencję, która mimo wszystko jest dość zbita i nie spływa z dłoni. Sprawia wrażenie napełnionego powietrzem. Po roztarciu pełnej pompki na dłoni widać, że jego krycie zapowiada się naprawdę dobrze. Swoją drogą pompka też jest bardzo dobrze skonstruowana, bo wyciska odpowiednią porcję podkładu. Jedna wystarcza mi na pomalowanie bardzo cienką warstwą całej twarzy. Ja zużyłam dwie pompki, aby uzyskać większe krycie.

Pierwsza warstwa podkładu poradziła sobie z zaczerwienionymi policzkami, a także drobnymi niedoskonałościami w okolicy brody. Nie lubię, gdy kosmetyk ma 100-procentowe krycie. Twarz wygląda wtedy na bardzo porcelanową, a ja jednak wolę zdecydowanie bardziej naturalny efekt. Jednak, aby w pełni pokazać możliwości tego podkładu, dołożyłam drugą warstwę.

Po nałożeniu go nietrudno zauważyć tego, że cera delikatnie się błyszczy. Produkt minimalnie zastyga i dlatego wykończenie jest delikatnie mokre. Nie zaliczyłabym tego do wady. Dla mnie to zdecydowany plus, bo wiem, że podkład będzie pracował na buzi i nie stworzy maski.

Poza tym Bell HYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up bardzo dobrze pracuje z innymi kosmetykami. W kolejnych krokach, w celu zmatowienia cery użyłam pudru ryżowego Paese (49 zł). Twarz wykonturowałam i ociepliłam delikatnie paletą Kat Von D Shade&Light Contour Palette (190 zł). Rumieńców dodałam sobie różem Maybelline Master Blush w kolorze Pink Amber (27,99 zł). Użyłam jeszcze rozświetlacza z kompaktowego duo Virtual Just Slay It! Shine & Blush w kolorze 03 (23 zł).

 

Jak spisał się Bell HYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up?

Muszę przyznać, że podkład w ciągu dnia spisuje się naprawdę świetnie. Jedyne miejsce, w którym po ośmiu godzinach musiałam go poprawić, to skrzydełka nosa. Nie znalazłam jeszcze niestety sposobu na to, aby produkt nie ścierał mi się w tym miejscu, a próbowałam już różnych metod. Jeśli macie na to sposób, napiszcie w komentarzu :).

Bezpośrednio po nałożeniu Bell HYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up czuć przyjemne nawilżenie. Ten efekt utrzymuje się nawet po przypudrowaniu i po kilku godzinach. Podkład jest na tyle lekki, że mam wrażenie, jakbym go w ogóle nie miała na twarzy. Nie wiem, jak sprawdziłby się w trudniejszych warunkach niż w pracy (na przykład podczas wesela), ale kiedy zmywam makijaż około 22, prezentuje się on naprawdę przyzwoicie.

Tak Bell HYPOAllergenic Aqua Jelly Make-up prezentuje się po ośmiu godzinach noszenia bez poprawek:

Produkt będzie dostępny w sprzedaży od 1 lipca 2017 roku. Można go kupić w sieci drogerii Hebe, w wybranych drogeriach Rossmann oraz w sklepie online Bell.

Sprawdź inne lekkie podkłady:

Polecany film

Edyta Górniak - must have w torebce


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

23 listopada 2017, 19:48

Nasze propozycje