Poprzedni artykuł: Pogrubia u nasady, wydłuża i nadaje rzęsom ładny skręt. Kochamy ten tu... Następny artykuł: Kryje niedoskonałości i jest idealny dla jasnej cery – dla tego BB rzu...

Redakcja poleca: matowa szminka do 20 złotych! Nie przesusza, jest trwała, ładnie pachnie...

Makijaż,
,
, tagi: golden rose
Chyba każda z nas ma wysokie wymagania, co do pomadek. Zwłaszcza tych matowych. Oczekujemy od nich przede wszystkim trwałości, perfekcyjnego krycia i również tego, że nie zaczną nam nadmiernie przesuszać ust. A przy tym wszystkim liczymy też na to, że nie będą kosztować fortuny. I ja tą znalazłam!

Każdy tego typu kosmetyk dostaje ode mnie duży kredyt zaufania. Szczególnie teraz, kiedy pogoda nas nie rozpieszcza. O tej porze moje usta wymagają szczególnej pielęgnacji, a źle dobrana matowa pomadka potrafi zniweczyć starania. Ale kiedy wiem, że mój makijaż musi wyglądać nieskazitelnie, to właśnie im mogę zaufać najbardziej.

Dlatego w mojej podręcznej kosmetyczce zawsze znajdują się balsam do ust, lusterko, błyszczyk i matowa pomadka. Od dłuższego czasu jest to Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick w kolorze 03. Zdecydowanie bardziej wolę używać pomadek w formie płynnej. Mam wrażenie, że o wiele lepiej spisują się na ustach od tych w sztyfcie. I to przeczucie również tym razem mnie nie zawiodło.

Mam dość duże usta, więc bardzo rzadko zdarza się, żeby któraś pomadka, a szczególnie jej kolor, źle na nich wyglądały. W przypadku Longstay Liquid Matte Lipstick w ogóle nie czuję, jakbym cokolwiek miała na ustach. Jest bardzo kremowa i niezwykle przyjemnie się rozprowadza. Odpowiada mi również jej zapach – jest nienachalnie słodki. Lubię kiedy kosmetyk pachnie, choć zdaję sobie sprawę z tego, że różnego rodzaju olejki mogą uczulać.

Pomadka Golden Rose ma bardzo precyzyjny aplikator, którym bez problemu można wyrysować idealny kształt ust. Czasami kiedy się spieszę nie używam nawet konturówki, a efekt jest taki, jakiego oczekuję. Bitwę z piciem i jedzeniem zdecydowanie wygrywa. Oczywiście widać minimalne ścieranie się od wewnętrznej strony ust, ale nie jest to bardzo rzucający się w oczy defekt.

Makijaż wykonuję zwykle o godzinie 6:30 i od tego momentu pomadka zostaje ze mną w nienaruszonym stanie aż do godzin obiadowych. Nie czuję żadnego ściągnięcia ani nadmiernego przesuszenia. Podsumowując – pomadka, która kosztuje 19,90 zł może dorównywać, a nawet być lepsza od tej za 80 zł. I warto dać szansę właśnie tym z niższej półki cenowej.

Zdjęcia: Własne

Zobacz także: Idealna matowa szminka? Zrób ją sama!

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

16 lipca 2018, 05:09

Nasze propozycje