Poprzedni artykuł: Tak pomalowanych brwi jeszcze nie widziałyśmy! Podoba wam się ten tren... Następny artykuł: Cheeky blush to najmodniejszy wzór na paznokciach, jaki zobaczysz w 20...

Konturowanie za mniej niż 20 złotych, które wytrzyma z Tobą cały dzień

Makijaż,
,
, tagi: konturowanie twarzy, wibo
O konturowaniu twarzy mówi się w ostatnim czasie bardzo dużo. Nie jest to jednak łatwa sztuka. Znalazłyśmy i przetestowałyśmy produkt, który zdecydowanie ułatwi Wam to zadanie.

Przygodę z cieniowaniem twarzy najłatwiej jest zacząć z pudrami prasowanymi. Taka formuła kosmetyków idealnie nadaje się do nauki. Nie zrobisz sobie nimi krzywdy, dzięki czemu też ochota na konturowanie nie przejdzie Ci zbyt szybko. Małymi krokami wypracujesz idealnie modelowanie – zmniejszysz optycznie czoło i uwydatnisz kości policzkowe.

W drogeriach znajdziesz produkty, które w jednym opakowaniu zawierają trzy najbardziej potrzebne kosmetyki, czyli róż, bronzer oraz rozświetlacz. W naszym koszyku wylądowała paleta Wibo 3 Steps to Perfect Face. Jest ona dostępna w dwóch wersjach kolorystycznych – light oraz dark. My oceniamy tę drugą. I już na wstępie możemy powiedzieć, że powinny jej używać zdecydowanie częściej osoby, które mają ciemniejszą i ciepłą karnację.

Paletka do konturowania Wibo została zamknięta w grubym, plastikowym i przede wszystkim solidnym opakowaniu. Nawet po upadku wszystko pozostało na swoim miejscu. Kosmetyki się nie pokruszyły, a plastik nie pękł. Wewnątrz oprócz matowego bronzera, rozświetlacza i różu z dobrze zmielonymi drobinkami znajdziemy również całkiem spore lusterko. Może nam ono posłużyć w ciągu dnia do poprawek. Jest też plastikowy kartonik, który zabezpiecza je przed pudrowymi zabrudzeniami.

Po otworzeniu paletki czujemy charakterystyczny zapach balsamu. Dzięki temu mamy wrażenie, że używamy czegoś naprawdę luksusowego. Ale jeżeli ktoś nie lubi perfumowanych kosmetyków, to bez obaw, zapach nie jest uciążliwy i znika po aplikacji na twarzy. Produkty nie pylą i nie zostawiają nachalnego koloru. Ścierają się równomiernie, a ponad to jeszcze nie zdarzyło mi się, abym musiała je w ciągu dnia poprawiać.

Konsystencja kosmetyków jest bardzo przyjemna – ani nie za sucha, ani nie za jedwabista. Dzięki temu bardzo przyjemnie rozprowadza się je pędzlem. Bronzer ma czekoladowy odcień i nie zostawia zbyt mocnego efektu. To bardzo wygodne rozwiązanie, bo można przez to stopniować budować kolor. Bardzo ważne jest to, że dokładanie kolejnych warstw nie powoduje powstawania plam, czego zawsze się obawiamy.

Rozświetlacz to zawsze najbardziej wielofunkcyjny kosmetyk, jaki można kupić. Ten marki Wibo został utrzymany w złocistej tonacji. Na skórze wygląda, jak mieniąca się tafla. Pięknie odbija światło i co najważniejsze – nie widać drobinek. Warto nim zaakcentować kości policzkowe, a także łuk kupidyna (miejsce nad ustami). Świetnie sprawdzi się również na oku, jako cień rozprowadzony na całej powiece lub tylko w wewnętrznym kąciku oka. Przed bardziej spektakularnym wyjściem można nim również zaznaczyć miejsce pod łukiem brwiowym.

Z różem trzeba niestety uważać, gdyż jest bardzo mocno napigmentowany. Delikatne muśnięcie pędzlem produktu, a następnie dodatkowe otrzepanie go, powinno zapobiec nałożeniu zbyt dużej ilości kosmetyku. Widać w nim delikatnie mieniące się drobinki, dzięki czemu (jeśli nie masz czasu) wcale nie musisz używać rozświetlacza. Ja jednak z natury mam zawsze mocno zaróżowione policzki, dlatego używam różu Wibo jako cienia w zewnętrznym kąciku na powiece, który idealnie modeluje również oko.

Biorąc pod uwagę cenę i jakoś tych kosmetyków, śmiało możemy je polecić – zwłaszcza laikom w temacie konturowania.

Wibo, 3 steps to perfect face, cena: ok. 19 zł

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

22 lipca 2018, 10:37

Nasze propozycje