Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Cheeky blush to najmodniejszy wzór na paznokciach, jaki zobaczysz w 20... Następny artykuł: Czy w 2017 roku pożegnamy matowe usta?

Widoczne pogrubienie i wydłużenie. Ten tusz zapewni Ci efekt sztucznych rzęs za 13 zł :)

Makijaż,
,
, tagi: tusz do rzęs, essence, rzęsy
Uwielbiam testować tusze do rzęs i czuć to napięcie, kiedy po jednym przeciągnięciu wiem, że to będzie moja (już kolejna) ukochana mascara. I tak właśnie po raz kolejny przepadłam. Tym razem dla Essence Forbidden Volume mascara REBEL.

Zanim jednak przejdę do oceny samego kosmetyku wspomnę, że moje rzęsy nie są wybredne. Mam to szczęście, że od dziecka posiadam długie włoski. Niestety bez makijażu tego nie widać, bo są jasne na końcach. Właśnie dlatego testowanie produktów do rzęs sprawia mi tyle frajdy.

Moja Essence Forbidden Volume mascara REBEL ma czerwone opakowanie z czarnym napisem. Po wyciągnięciu szczoteczki nie czuć żadnego zapachu. Zauważyłam jednak, że nabiera się na nią za dużo tuszu. Miałam zatem duże wątpliwości, co do tego czy akurat ta mascara sprawdzi się na moich rzęsach. Sam kształt szczoteczki również mnie przeraził. W porównaniu do innych, których już używałam, ta wydawała mi się wręcz ogromna.

Zanim jednak ją przekreśliłam, postanowiłam wytrzeć nadmiar produktu o chusteczkę. W większości przypadków to pomaga. Tak było również i tym razem. Prawdopodobnie zbyt dużo tuszu zebrało się przy separatorze i trudno było się go pozbyć innym sposobem. A jeżeli chodzi o szczoteczkę, to chyba wszystkie zgodzimy się, że w zależności od tego jak jest wyprofilowana, taki efekt na rzęsach uzyskamy.

W przypadku Essence Forbidden Volume mascara REBEL mamy do czynienia ze zwykłą, a nie silikonową. Na szczęście mi to akurat nie przeszkadza. O wiele bardziej ciekawy jest za to jej kształt. Włoski obcięte są na kształt fali. Ich różnorodna długość sprawia, że bardzo dobrze wyczesują rzęsy i nie pozostawiają żadnych grudek nawet po kilkukrotnym przeciągnięciu po nich szczoteczką.

Bardzo ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy u nasady, jednocześnie nie pozostawiając w tym miejscu nadmiaru produktu. Minimalnie się osypuje, ale nie tworzy przy tym cieni pod oczami. Może to być jednak wina tego, że zdarza mi się dotykać rzęs. Wystarczy jednak delikatnym ruchem omieść twarz i czarny pyłek zniknie ze skóry.

Nie zauważyłam też, aby delikatny efekt podkręcenia rzęs znikał w ciągu dnia. Utrzymał się od wczesnych godzin porannych do wieczornych. W pełnym makijażu oka, rzęsy wyglądają nawet na doklejane i nie chowają się wśród ciemnych cieni do powiek. Ładnie podkreślają spojrzenie i sprawiają, że wydaje się bardziej zalotne.

Cena: 12,99 zł.

Polecany film

Jak wybrać szczoteczkę tuszu do rzęs?


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

24 stycznia 2017, 20:26

Nasze propozycje