Poprzedni artykuł: Test redakcji: odmładzający duet od Organique - jaką moc mają jagody g... Następny artykuł: TEST redakcji: Urządzenie do domowej pielęgnacji Philips VisaPure Adva...

'Niewinna' krostka okazała się groźną chorobą - życie uratowała jej... aplikacja

Pielęgnacja,
,
, tagi: nowotwór, aplikacja, czerniak, viral
Myślała, że to zwykła krostka - prawda okazała się przerażająca. Nie zwróciłaby na nią uwagi, gdyby nie pewna darmowa aplikacja...

Czasem czynność, która wydaje się niepoważną zabawą, może uratować nam życie. Przekonała się o tym 39-letnia Brytyjka, która za pomocą darmowej aplikacji wykryła u siebie... nowotwór skóry.

Czy aplikacja może wykryć raka?

Gdy Natalie Killian po raz pierwszy zauważyła na swoim dekolcie niedużą krostkę, nie brała pod uwagę możliwości, że może być poważnie chora. Jednak jakiś czas później niedoskonałość wydała jej się trochę dziwna, więc zrobiła jej zdjęcie i uruchomiła w telefonie program SkinVision - darmową aplikację, która pozwala wykrywać niepokojące zmiany na skórze. Aplikacja zakwalifikowała krostkę jako "ryzykowną" - Natalie udała się więc do lekarza. Jednak dermatolog zapewnił ją, że nie ma powodu do obaw, więc uspokojona wróciła do domu.

Szczęśliwie dla kobiety, na tym się jednak nie skończyło. Kilkanaście tygodni później aplikacja przysłała Natalie powiadomienie z zaleceniem, by jeszcze raz przyjrzała się "krostce". 39-latka początkowo zignorowała komunikat (w końcu specjalista powiedział jej, że wszystko jest w porządku), jednak wkrótce potem zauważyła, że niedoskonałość zaczyna się zmieniać. Konsultacja u innego dermatologa poskutkowała pilnym skierowaniem na biopsję, która wykazała, że Natalie cierpi na raka podstawnokomórkowego - jedną z najpowszechniejszych odmian nowotworu skóry.

Źródło zdjęcia: express.co.uk

W przypadku tej historii możemy mówić o szczęśliwym finale - kobiecie chirurgicznie usunięto zmianę, zanim rozwinęła się na tyle, by móc dawać przerzuty. Jednak cała sprawa zdecydowanie daje do myślenia - choć jesteśmy przyzwyczajone do żartów z "doktora Google" i krytyki darmowych programów do samodzielnej diagnostyki, okazuje się, że nie jest to wcale tak bezcelowe, jak mogłoby się wydawać. Choć stanowczo nie polecamy diagnozowania się przez internet, na pewno należy uważnie obserwować swoje ciało i nie zwlekać z wizytą u specjalisty, gdy cokolwiek wyda nam się niepokojące. Pamiętajmy o tym.

Zobacz też: Widoczne pory i niedoskonałości? "Zmyj" je z twarzy... herbatą!

Źródło zdjęcia głównego: Instagram

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

23 października 2018, 12:50

Nasze propozycje