Poprzedni artykuł: Maseczka może być... niebezpieczna? Zobaczcie, co przydarzyło się Hono... Następny artykuł: To urządzenie pozwala przygotować maseczkę w płachcie we własnym domu!

Masz problemy z nakładaniem samoopalacza? Zobacz, jak robiono to 50 lat temu!

Pielęgnacja,
,
, tagi: samoopalacz, samoopalacz do ciała, ciekawostki, triki urodowe
To nie body painting ani charakteryzacja - tak w latach 60-tych nakładano...

Nakładanie samoopalacza tak, by nie powstawały żadne smugi i zacieki bywa trudne - a przecież współcześnie możemy wybierać spośród dziesiątek typów produktów. A czy zastanawiałyście się kiedykolwiek, jak wyglądały pierwsze samoopalacze sprzed kilkudziesięciu lat? Będziecie zaskoczone :)

Zobacz też: Wizażanki powiedziały 3x TAK! Poznaj wyniki testu NIVEA CARE!

Jak nakładano samoopalacz w 1967 roku?

W internecie pojawiło się liczące 50 lat (!) nagranie z aktorką Caroline Munro, prezentujące aplikację samoopalacza w latach 60-tych. Dziewczyna Bonda (wystąpiła w filmie "Szpieg, który mnie kochał" u boku Rogera Moore) była prawdopodobnie jedną z pionierek w temacie sztucznej opalenizny - jednak wówczas kosmetyk prezentował się nieco inaczej, niż dzisiaj. Szczególnie zaskakujący jest sposób, w jaki nakładano go na skórę.

Na starym filmiku widzimy Caroline, która pływa w białym bikini, a zaraz po wyjściu z wody pozwala, by uśmiechnięty młodzieniec nałożył na jej ciało samoopalacz, używając do tego celu... wałka malarskiego. Kosmetyk w dosłownym sensie przypomina cielistą farbę i najwyraźniej trzeba było zużyć go całkiem sporo, by uzyskać jakikolwiek efekt. Zobaczcie same:

Źródło zdjęcia: screen z YouTube.com

Źródło zdjęcia: screen z YouTube.com

Cóż, trzeba przyznać, że nie wygląda to zbyt apetycznie. Najwyraźniej chęć posiadania sztucznej opalenizny w latach 60-tych automatycznie wiązała się z gotowością do pewnych poświęceń. A i rezultat prawdopodobnie (sądząc po nagraniu z Caroline) pozostawiał wiele do życzenia... Jednak pomysł użycia wałka malarskiego uważamy za całkiem... inspirujący ;)

Całe szczęście, że w XXI wieku mamy tak duży wybór i zamiast uskuteczniać body painting, możemy przebierać w balsamach brązujących, samoopalaczach w kremie i w piance a nawet opalających maseczkach w płachcie.

Zobaczcie całe nagranie z Caroline Munro:

Zobacz też: Dzięki temu produktowi podkład już nigdy nie wejdzie ci w pory - na koniec dnia po prostu go... oderwiesz!

Dołącz do Klubu Recenzentki i jako pierwsza testuj kosmetyczne nowości!

Źródło zdjęcia głównego: screen z YouTube.com

Polecamy wysoko oceniane samoopalacze i balsamy brązujące z KWC:


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

16 grudnia 2017, 04:48

Nasze propozycje