Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Patent na ochronę przeciwsłoneczną: dozowniki kremów w miastach Następny artykuł: 5 pytań, które warto zadać podczas wizyty u dermatologa

Jak rozpoznać podróbki perfum?

Odkąd pamiętam, kupowanie perfum taniej było ulubionym sportem większości moich znajomych. Były też – i są – wymiany na Wizażu, z jednej strony doskonały sposób na pozbycie się czegoś niechcianego i otrzymanie w zamian poszukiwanego kosmetyku, z drugiej – potencjalne źródło niesnasek. Podróbki perfum istnieją, nie ma co do tego dwóch zdań.

I chociaż najprostszym wyjściem jest kupowanie w perfumeriach takich, jak Douglas czy Sephora, to rynek podróbek wcale nie wysycha, przeciwnie – kwitnie w najlepsze.

Czytaj też:  Porównała działanie podrabianych i oryginalnych kosmetyków do makijażu. Oto efekty

I nie mam tu na myśli podróbek z pomylonymi nazwami, typu „COOC Chamele” czy „Olumapea Poco Robone”. Te nietrudno rozpoznać. Jak jednak odróżnić podróbki mające do złudzenia imitować oryginał?

Jeśli cena jest za dobra, żeby była prawdziwa, to pewnie coś jest nie tak. Jeśli perfumy kosztują w perfumerii np. 350 zł za 100 ml, to szanse na to, że ktoś sprzedaje oryginał 100 ml za 100 zł, w tym wysyłka, są żadne.

Czytaj też:  Jak rozpoznać podróbki kosmetyków Benefit?

I tu ważna uwaga: tanie testery perfum to też często podróbki. Wielokrotnie pytano mnie o ocenę tej czy innej aukcji. Jasne, są „uczciwi” sprzedawcy testerów, chociaż warto się zastanowić, czy chce się kupować perfumy w flakonie bez korka, często opisanym nutami zapachowymi, nieprzeznaczone do normalnej sprzedaży. Ale jeśli ktoś sprzedaje kilkadziesiąt wariantów perfum w formie testerów, każdych ma po kilka sztuk i wszystkie, czy to Tom Ford, czy Paco Rabanne, kosztują tyle samo, to powinno to wzbudzić podejrzenia.

W dzisiejszych czasach zrobienie zdjęcia telefonem komórkowym zajmuje chwilę, więc jeśli ktoś oferuje na aukcji czy gdzieś indziej w internecie jakieś perfumy i ilustruje to zdjęciem packshotowym z internetu, poproś koniecznie o własne zdjęcia – w tym zdjęcia detali, jak naklejki, napisy, kod ważności.

Czytaj też: Jak rozpoznać podróbkę Michael Kors?

Chociaż kod ważności sam w sobie nie jest gwarancją oryginalności – spotkałam się z testerem perfum Armani, gdzie kod się zgadzał, ale sam tester był z całą pewnością podróbką.

Odradzam kupowanie na aukcjach perfum, których się nie zna. Raz, że to ryzyko, bo sam opis nut zapachowych nie mówi wszystkiego, a perfumy mogą się różnie rozwijać na skórze. Dwa, jeśli nie znasz produktu, jego wyglądu, niuansów zapachu – mniejsza szansa, że rozpoznasz podróbkę.

Czytaj też:  Jak rozpoznać podróbkę torebki Louis Vuitton

Trzeba być też uważnym, jak chodzi o rozmiar flakonu. Zanim kupisz perfumy na aukcji czy gdzie indziej w internecie, upewnij się, że są oferowane w tej pojemności. Niektóre zapachy nie mają standardowych pojemności 30, 50 i 100 ml – zamiast tego występują w pojemnościach typu 60 ml, 75 ml czy 125 ml.

Perfumy o pojemności 20 ml czy 33 ml, pakowane w spore fiolki i kolorowe kartoniki, z grubsza przypominające wzór opakowania oryginału, to podróbki. Jeśli ktoś je sprzedaje, to nie ma co liczyć, że reszta oferty to oryginały – szkoda byłoby się rozczarować.

Jeśli nadal masz wątpliwości, napisz do mnie: podrobkowowielkie+wizaz@gmail.com, możecie też napisać do mnie na  Facebooku

Anna Gidyńska


Zobacz także

Polecany film

wrastające włoski

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 01:17