Poprzedni artykuł: 500 produktów przecenionych na 9,99 zł! Wybrałyśmy z nich prawdziwe pe... Następny artykuł: Krem Mixa PRO−TOLERANCE przetestowany – sprawdź, za co pokochały go Wi...

Koreańskie blogerki uwielbiają te kosmetyki! O jaką markę chodzi?

Szaleństwo na kosmetyki azjatyckie przysłużyło się niejednej cerze, jednak jest też ktoś, kto postanowił to wykorzystać. Kto i jak? Producenci kosmetyków, tworząc produkty gorszej jakości, przeznaczone na eksport, bo żadna Koreanka by się nimi nie zainteresowała!

Przeglądając blogi kosmetyczne Koreanek rzadko zobaczymy najpopularniejsze w Polsce tzw. kosmetyki azjatyckie. Dlaczego? Bo rozpoznawalne w Polsce marki są tam uważane za niskiej jakości produkty dla Europejek. Część producentów odpuszcza więc sobie staranie o jakość, na czym tracą nasze twarze. Jest jednak nadzieja…

Na koreańskich blogach regularnie wspominana jest jedna z dostępnych w Polsce marek. To… Pure Heals, w której asortymencie znajdziemy między innymi świetnie działające maseczki (wypróbujcie propolisową!) za mniej niż 30 zł! Mimo stosunkowo niewygórowanej ceny spotykają się jednak z pochwałami Azjatek, jako kosmetyki o świetnej jakości, dorównujące tym z NAPRAWDĘ górnej półki!

Skąd te opinie? Pure Heals to koreańskie kosmetyki, stworzone z naturalnych składników. Marka unika parabenów i składników, które mogłyby podrażnić delikatną skórę Azjatek. Zamiast tego w swoich kosmetykach używają m. in. antybakteryjnego propolisu, nawilżającego wyciągu z wąkroty azjatyckiej czy oczyszczającego pyłu wulkanicznego z wulkanicznej wyspy Jeju.

Blogerki piszą o tych kosmetykach: „Doskonałe dla mojej atopowej skóry!”, „Delikatne i skuteczne jednocześnie!”, „Po nałożeniu moja skóra jest piękna i świetlista!”, „Cera była jaśniejsza, a zaczerwienienia zmniejszyły się”,  „Jeden z najlepszych produktów, jakich kiedykolwiek używałam”, „Polecam każdemu ze skórą problematyczną”, „Świetne uczucie na skórze, na pewno kupie je ponownie!”.

A jak nie dać się naciąć na buble kupując kosmetyki innych firm? Pamiętaj, żeby dokładnie czytać składy każdego produktu. Patrz na skład INCI – tylko on nie pozwala producentom oszukiwać! Zaufaj kosmetykom pielęgnacyjnym z dużą zawartością aktywnych składników (jak aloes, śluz ślimaka czy zielona herbata), natomiast kupując kosmetyki kolorowe zwróć uwagę na filtr SPF, działanie nawilżające oraz brak składników komodogennych.

Gotowa do walki z producentami? Jeśli wciąż brakuje Ci wiedzy, sklep kosmetyczny Kontigo, w którym kupisz dobrej jakości azjatyckie kosmetyki przygotował o nich transmisję Live. W jej trakcie eksperci opowiedzą o produktach i odpowiedzą na wszystkie wasze pytania. Wystarczy, że w niedzielę 27. sierpnia o 16:00 zamiast bezmyślnie scrollować Facebooka (tak, my też to robimy!) wejdziesz na profil Kontigo. Gotowe! Śledź też ich stronę, bo można tam upolować naprawdę świetne promocje, jak TA (www.kontigo.com.pl)!

Dowiedz się więcej na https://www.facebook.com/kontigo/

A Ty, co myślisz o kosmetykach azjatyckich? Wypróbujesz te koreańskie HITY?

materiał sponsorowany

zdjęcie główne: iStock

zdjęcia: materiały PR

Nasze propozycje