Poprzedni artykuł: Gwiazdy pokochały ten sposób na pełne, gładkie usta. Możecie osiągnąć... Następny artykuł: Mity na temat pielęgnacji skóry zimą! Na pewno wierzysz w kilka z nich...

Nie boli i nie kosztuje fortuny! Czy to możliwe, by... usunąć tatuaż w domu?

Pielęgnacja,
,
, tagi: tatuaż, usuwanie tatuaży
Usuwanie tatuaży to skomplikowany i bolesny proces, który wymaga użycia lasera. Jednak okazuje się, że niedługo może się to zmienić - trwają testy nad kremem, który pozwoli na bezbolesną likwidację nieprzemyślanych tatuaży.

Czasy, gdy tatuaże kojarzyły nam się z lokatorami zakładów zamkniętych, dawno już odeszły w zapomnienie. W XXI wieku permanentne rysunki na ciele są jednym z wielu sposobów na wyrażenie własnej osobowości i - jak wiele innych rzeczy - podlegają licznym trendom. Jednak "moda" na tatuaże powoduje, że wiele (zwłaszcza młodych) osób często pod wpływem impulsu decyduje się na wykonanie ozdoby, która po pewnym czasie przestaje się podobać.

Dotychczas rekomendowanym rozwiązaniem były czasowe tatuaże z henny, po pewnym czasie znikające ze skóry lub - w przypadku osób, które już zdążyły popełnić "trwały błąd" - laserowe usunięcie nietwarzowego rysunku. Takie zabiegi są jednak bardzo kosztowne (ceny zaczynają się od tysiąca złotych) i bolesne, a rezultat nie zawsze zadowalający. Dlatego z uwagą przyglądamy się najnowszemu wynalazkowi, który być może już wkrótce sprawi, że likwidacja tatuażu będzie prosta i bezbolesna.

Alec Falkenham, doktorant z kanadyjskiego Uniwersytetu w Halifaksie, stworzył koncepcję kremu usuwającego tatuaże. Jak to możliwe?  Produkt wzmacnia naturalną reakcję obronną organizmu, który w odpowiedzi na wprowadzenie do skóry tuszu, reaguje stanem zapalnym. Krem opracowany przez naukowca mobilizuje komórki obronne, tzw. makrofagi, które pochłaniają fragmenty tuszu. Naturalny proces blaknięcia tatuaży zostaje przyspieszony i zintensyfikowany tak, by rysunek całkowicie zniknął ze skóry.

Krem usuwający tatuaże nie został jeszcze przetestowany na ludziach, jednak prawdopodobnie projekt wkrótce wejdzie w tę decydującą fazę - jeden z gigantów farmaceutycznych odkupił od Falkenhama prawa do jego wynalazku. Jeśli badania zakończą się pomyślnym rezultatem, maść z pewnością trafi do sprzedaży i może okazać się ogromną konkurencją dla zabiegów laserowych.

Co sądzicie na temat tego wynalazku? Czy Waszym zdaniem za jego sprawą może wzrosnąć liczba lekkomyślnie wykonywanych tatuaży? Podzielcie się z nami opinią w komentarzach!

Zobacz też: Odłóżcie drogie, ozdobne akcesoria do włosów. Nadchodzi era... tatuażu!

Polecany film

Maska Węglowa


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

22 sierpnia 2017, 21:08

Nasze propozycje