Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Jak działają antyoksydanty? Następny artykuł: Trądzik wywołany zaburzeniami hormonalnymi

Mydła naturalne. Jak powstają i czy warto ich używać?

Wchodząc do sklepu z mydełkami ulegamy czarowi feerii barw, zapachów, a nawet szarego papieru, w które zapakowane są kostki mydła. Wrażenie robią na nas też wykorzystane składniki, czyli w dużej mierze naturalne oleje roślinne, które w pielęgnacji skóry kojarzą się chyba ze wszystkim co najlepsze. Mało prawdopodobne, aby ktokolwiek spośród miłośników szeroko rozumianej naturalnej kosmetyki potrafił przejść obok naturalnych mydeł obojętnie.

Z Aleppo do krajów śródziemnomorskich

Wiele lat temu mydło było siłą rzeczy naturalne. Wybór był zresztą niewielki. Prym wiodło mydło marsylskie, które wytwarzano wyłącznie z oliwy z oliwek. Dzisiaj nieraz produkuje się je z oleju palmowego, oleju arganowego czy oleju ze słodkich migdałów.

Mimo upływu lat nadal zaleca się je w pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej, tym bardziej, że jest to produkt hipoalergiczny, który można stosować także do prania czy kąpieli. Zawartość olejów roślinnych musi wynosić w nim bowiem co najmniej 72 proc.

Czytaj też:  Zwiększa objętość włosów, redukuje opuchliznę, relaksuje po treningu. Kosmetyczny cud za grosze

Uznaniem cieszy się także równie delikatne mydło kastylijskie, które wieki temu było europejską odpowiedzią na mydło Aleppo. Jako że w regionie Kastylii nie było oleju laurowego, wytwarzano białe mydło z oliwy z oliwek, której w Hiszpanii w końcu nie brakowało.

Początkowo korzystała z niego hiszpańska rodzina królewska, jednak w kolejnych wiekach docierało ono do kolejnych krajów. Dziś zdaje się, że mydło kastylijskie pobija popularnością nawet czarne mydło marokańskie Savon Noir ze zmydlonej oliwy z oliwek oraz z pasty z czarnych oliwek.


Początek wytwarzanym w Europie produktom do mycia ciała dało mydło z Aleppo – syryjskiego miasta, w którym stworzono pierwsze kostki twardego mydła i gdyby nie konflikt, wytwarzano by je tam na wielką skalę do dziś.

Do Europy, dzięki krzyżowcom, dotarło ono w XI wieku i w zasadzie nawet dziś trudno sobie wyobrazić dobrze wyposażoną mydlarnię bez mydła Aleppo. Niestety, wskutek walk w Syrii fabryki przeniosły się do Francji, Libanu, Arabii Saudyjskiej i Turcji.

Recepturę mydła Aleppo, na którą składa się olej z oliwek, olej laurowy, ług sodowy pozyskiwany z soli morskiej i woda, po przeniesieniu fabryk z Syrii podobno zachowano. Wciąż wygląda ono jak dawniej. Pozostaje mieć nadzieję, że piaskowa z zewnątrz i zielona wewnątrz kostka mydła działa równie spektakularnie jak dawniej i wciąż jest silną bronią w walce z atopowym zapaleniem skóry czy trądzikiem.

Skąd obawy, że mogłoby być inaczej? Niestety, dzisiaj mydło naturalne bywa naturalnym tylko z nazwy.

Od aromatycznej czekolady po węgiel

W świecie mydlarni może zadziwiać nas wiele, a przede wszystkim dobór składników. Niewielkie, niemalże domowe manufaktury czerpią inspiracje zarówno z wieloletniej historii podstawowego produktu higieny osobistej, jak i nowych trendów, lansowanych zarówno przez europejskie, jak i azjatyckie marki.

W każdym sklepie z prawdziwie naturalnymi mydłami dostrzeżemy przede wszystkim bogactwo olejów roślinnych (m.in. kokosowego, migdałowego i oliwy z oliwek), które nie są dodatkiem do mydeł, a ich bazą.


Nasi przodkowie używali prostego mydła, które trafiło w ich ręce. Dzisiaj nie musimy jednak wybierać między skutecznością a zapachem czy własnym bezpieczeństwem. Mydło powstaje w oparciu o skrupulatnie opracowaną recepturę, która zakłada wykorzystanie odpowiednich olejów, dodatków zapachowych i składników aktywnych. Wszystkie komponenty są, a przynajmniej powinny być, naturalne. Podstawa to wybór dobrego mydła. W czym jednak tkwi sekret dobrego produktu?

- Z mydłem jest trochę jak z gotowaniem. Wbrew pozorom wcale nie tak trudno jest przygotować mydło. Ale wyrabianie dobrego mydła wymaga wiedzy i doświadczenia. A dobre to takie, które przede wszystkim myje, czyli skutecznie usuwa zabrudzenia, ale też dba o skórę nie przesuszając jej, dobrze się pieni i jest wydajną, twardą kostką, która wystarcza na długo. Dobre mydło musi również przyciągać wzrok i pięknie pachnieć – wtedy kąpiel staje się prawdziwą przyjemnością – przekonuje Anna Bieluń z Ministerstwa Dobrego Mydła.

Czytaj też:  7 urodowych zastosowań płatków owsianych

W dobrej mydlarni, czy to stacjonarnej czy internetowej, możemy wybrać np. aromatyczne mydło czekoladowe, które dzięki olejom naturalnym pielęgnuje przy okazji poprawiając nam nastrój słodkim zapachem.

Ostatnimi czasy rośnie też popularność wypromowanych przez azjatyckie marki produktów z aktywnym węglem drzewnym – składnikiem docenianym zarówno za właściwości oczyszczające i antybakteryjne, jak i za zdolność do usuwania nadmiaru sebum. Jakby na tego typu mydła nie spojrzeć, widzimy je jako doskonałą alternatywę dla tanich kostek z półek drogeryjnych.

Kontra dla mydeł drogeryjnych

Czym konkretnie różnią się ręcznie wyrabiane mydła od tych drogeryjnych? Jak twierdzi nasza rozmówczyni, bywa, że wszystkim. W mydle przemysłowym znajdziemy konserwanty oraz utwardzacze, brakuje w nim za to „przetłuszczenia” - naddatku wolnych, niezmydlonych olejów, które – co dokładniej wyjaśnia Anna Bieluń – pielęgnują skórę podczas mycia, nie dopuszczając do jej przesuszenia.

 

- Często kostki, które kupujemy w sklepach to właściwie nie mydła, ale syndety – syntetyczne kostki myjące. Prawdziwe, rzemieślnicze mydło powstaje z połączenia naturalnych tłuszczów (w naszym przypadku olejów i maseł roślinnych takich jak oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów czy masło shea) z ługiem sodowym.

Zawiera ono mnóstwo pielęgnującej naturalnej gliceryny, która powstaje jako efekt uboczny zmydlania olejów. W mydle przemysłowym taką glicerynę odciąga się już na etapie produkcji, aby dodać ją później do kremów i innych kosmetyków – tłumaczy Anna Bieluń.

Czytaj też:  Szminka – najpotężniejszy kosmetyk wszech czasów?

Niestety, nie każde mydło, które usiłuje się nam sprzedać jako rzemieślnicze, takie jest. Anna Bieluń zachęca do uważnego czytania składów. - Producenci często wykorzystują niewiedzę klientów reklamując mydła tworzone z prefabrykatu i jedynie ręcznie zalewane do forem jako mydła rzemieślnicze.

Jeśli mają Państwo przed sobą miękki blok mydła, z którego ekspedient odkraja plasterki na życzenie, mydło jest przezroczyste lub zawinięte szczelnie w folię spożywczą – najprawdopodobniej jest to mydełko z prefabrykatu – ostrzega.

Ręcznie wytwarzane mydła są oczywiście sporo droższe od drogeryjnych. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, nie są one produkowane masowo. Co więcej, ich powstanie poprzedza długa praca nad perfekcyjną recepturą.

Nie można też nie wspomnieć o wykorzystanych składnikach. Naturalne olejki nie należą do najtańszych, zwłaszcza, jeśli wykorzystuje się je w wysokim stężeniu. Wytworzenie idealnego mydła wymaga ponadto czasu.

Czytaj też:  Kurkuma w pielęgnacji skóry. Propozycje domowych maseczek

Na dobre mydło trzeba poczekać

Jak przebiega proces wytwarzania mydła? Zanim dojdzie do rozpoczęcia produkcji, konieczne jest stworzenie właściwej receptury. Jak mówi Anna Bieluń, która Ministerstwo Dobrego Mydła założyła wspólnie z siostrą, obmyślanie receptury jest wielomiesięcznym etapem. - Musi być idealna.

Często zanim trafi do pracowni jako gotowy dokument poprawiana jest kilkadziesiąt razy. Nauczyłyśmy się już, że każdy mały sukces kosztuje nam dziesiątki dużych porażek i zupełnie się tym nie przejmujemy – opowiada.

Co dalej? Anna Bieluń tłumaczy na przykładzie nowo opracowywanego produktu. - Załóżmy, że jest. Nowa receptura! Obecnie pracujemy nad nowością, zdradzimy Wam po raz pierwszy: mydłem dyniowo-morelowym. Mamy więc kartkę z dokładnie wypisanymi proporcjami. Odważamy odpowiednie oleje (w tym przypadku będzie to między innymi olej z pestek moreli) i masła roślinne i podgrzewamy je do określonej temperatury.

Następnie tłuszcze łączymy ze ściśle określoną porcją ługu sodowego (wszystkich obliczeń dokonałyśmy na etapie recepturowania, bo każdy olej zmydla się inaczej, każdy musi zostać policzony z osobna) – wyjaśnia kolejne etapy produkcji.

Tutaj wytwarzanie mydła powoli zbliża się ku końcowi. - Na końcu do masy mydlanej trafiają dodatki (przyprawy korzenne, pure dyniowe) i olejki zapachowe. Następnie masę wylewamy do drewnianych forem, które zawijamy kocykami i wkładamy na noc do specjalnej szafy. Kolejnego dnia kroimy mydło w kostki i przenosimy do suszarni gdzie przez minimum 6 tygodni leżakuje dojrzewając i schnąc – kończy nasza rozmówczyni.

Na wytworzenie kostki mydła potrzeba więc około dwóch miesięcy. - Uważamy jednak, że warto. Warto czekać na naprawdę dobre mydło – przekonuje Anna Bieluń.

Czytaj też:  Olej kokosowy jako płukanka do ust - test zakończony

Polecany film

DIY odżywcza kąpiel paznokci


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

19 stycznia 2017, 18:06

Nasze propozycje