Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Piękne nogi na lato. 5 sposobów na poprawienie ich wyglądu Następny artykuł: TOP 5: najlepsze lekkie kremy nawilżające pod makijaż

Obalamy mity, czyli kontrowersyjne składniki pod lupą. Czy konserwanty to samo zło?

Wzbudzają kontrowersje i dzielą środowisko, sprawiając przy tym, że wiele z nas omija je szerokim łukiem. Mowa oczywiście o stosowanych w kosmetykach konserwantach, wokół których narosło całkiem sporo mitów. W naszym nowym cyklu postaramy się te mity obalić i głosem ekspertów wyjaśnić, dlaczego konserwanty w wielu produktach drogeryjnych są po prostu konieczne.

Czemu służy obecność konserwantów w kosmetykach? Najkrócej mówiąc, przedłużają trwałość produktów kosmetycznych. Ich zadaniem jest utrzymanie kosmetyków w czystości mikrobiologicznej, a więc ochrona przed namnażaniem się drobnoustrojów. Brak tego typu substancji, zwłaszcza w produktach, których głównym składnikiem jest woda, spowodowałby rozwój m.in. bakterii i grzybów. W efekcie tusz do rzęs mógłby wywołać infekcję oka, a krem do twarzy, mleczko czy tonik – zapalenie skóry. Skąd więc taki strach przed konserwantami?

Konserwanty stosowane w kosmetykach

Konserwanty to zaraz po substancjach zapachowych najbardziej uczulające składniki kosmetyków. Nierzadko powodują one kontaktowe zapalenie skóry objawiające się m.in. podrażnieniami i wypryskami. Pod ostrzałem znalazły się m.in. parabeny (swobodnie przenikają przez skórę do limfy), którym zarzuca się wywoływanie zmian hormonalnych. Złą sławą cieszą się także diazolidynylan mocznika (Diazolidinyl Urea) i Quaternium-15 – substancje konserwujące uwalniające formaldehyd.

Czytaj też: Dlaczego warto używać kosmetyków z witaminą C

Strach przed ich szkodliwym, także rakotwórczym działaniem spowodował jednak, że w internecie często można spotkać się z opinią, iż obecność parabenów i jakichkolwiek innych konserwantów dyskredytuje kosmetyk. Nietrudno dostrzec, że moda na naturalne kosmetyki wynikła poniekąd z obawy przed konserwantami. Czy konserwanty nie są jednak niepotrzebnie demonizowane i czy ich obecność w kosmetykach na pewno jest zbędna?


- Oczywiście konserwanty nie są dla nas obojętne, ale musimy pamiętać o tym, że konserwanty są różne. Są wśród nich także takie, które są powszechnie uznawane za bezpieczne. Co ciekawe, tak się składa, że najbezpieczniejsze są te, które są najmocniej demonizowane. Dla przykładu, benzoesan sodu w percepcji wielu osób jest niebezpieczny, co jest zupełnie niezgodne z prawdą.

Jest to konserwant powszechnie uznawany za bezpieczny i jest on dopuszczony do stosowania w kosmetykach ekologicznych przez wszystkie liczące się jednostki certyfikujące – mówi Mariusz Lipiński z firmy Manufaktura Kosmetyczna.

Jak można wyczytać na stronach oferujących półprodukty i surowce kosmetyczne, kosmetyki naturalne pozwalają ograniczyć stosowanie konserwantów, jednak ich całkowite wyeliminowanie jest niezwykle trudne. Jeśli więc obawiamy się szkodliwego działania substancji konserwujących, unikajmy przede wszystkim tych niedopuszczonych do stosowania w kosmetykach ekologicznych. Ktoś, kto zamierzałby całkowicie zrezygnować z konserwantów, musiałby przygotowywać świeże kosmetyki we własnym zakresie lub zastąpić tradycyjne produkty kosmetykami niewymagającymi konserwacji, czyli bezwodnymi.

Obie opcje wymagają czasu i cierpliwości, dlatego kierując się zdrowym rozsądkiem, najlepiej dopuścić możliwość stosowania konserwantów uznawanych za bardziej przyjazne dla skóry.

Czytaj też:  Największe wpadki Pary Młodej

- Jeśli chodzi o konserwanty, które należy uznać za względnie bezpieczne są to kwas benzoesowy i jego sole, czyli np. benzoesan sodu (Sodium Benzoate), kwas sorbowy i jego sole, czyli np. sorbinian potasu (Potassium Sorbate) oraz kwasy mrówkowy, salicylowy, dehydrooctowy i ich wybrane sole, a także alkohol benzylowy – wylicza nasz rozmówca. - Wszystkie te substancje występują naturalnie w przyrodzie, są to zatem konserwanty nie tylko bezpieczne, ale także naturalne – dodaje.

Mariusz Lipiński przypomina także, że drobnoustroje, przed którymi konserwanty nas chronią, również są niebezpieczne, a niektóre z nich znacznie bardziej niebezpieczne niż nawet najgorsze konserwanty. To nie koniec jego uwag. - To, że część kosmetyków reklamowana jest jako „kosmetyki niezawierające konserwantów” wynika tylko z tego, w jaki sposób pojęcie konserwantu zostało określone w przepisach prawa. Te kosmetyki zawierają konserwanty, tyle tylko, że z poza oficjalnej listy konserwantów, co pozwala producentom na stosowanie takich deklaracji – zaznacza.

Naturalne kosmetyki bez konserwantów

Czasem błędnie wychodzimy z założenia, że produkty drogeryjne to samo zło, a naturalne kosmetyki – cud, miód i orzeszki. Tylko czy w naturalnych produktach faktycznie nie znajdziemy konserwantów? Wbrew pozorom, unikając konserwantów za wszelką cenę, alternatywy mamy mocno ograniczone.

- Jeśli chcemy stosować kosmetyki zawierające wodę, to musimy pogodzić się z koniecznością konserwacji, chyba, że będziemy używali wyłącznie kosmetyków przygotowywanych samodzielnie, o kilkudniowym terminie przydatności do użycia. A i to tylko pod warunkiem przechowywania ich w lodówce. Przypomnę, że prawie wszystkie rodzaje kosmetyków, w tym wszystkie (bez wyjątku) kremy, mleczka, balsamy, sera i toniki wodę zawierają. Co więcej, woda jest ich głównym składnikiem – mówi Mariusz Lipiński.

Kolejną możliwością, jak twierdzi nasz rozmówca, jest rezygnacja z codziennego stosowania tradycyjnych typów kosmetyków. - Dla przykładu, zamiast kremów, mleczek i balsamów możemy stosować oleje, które nie zawierają wody i nie wymagają konserwacji.

Zamiast gotowych maseczek możemy używać maseczek suchych, np. glinek, alg czy ziół, które rozrabiamy z wodą tuż przed zastosowaniem. Glinki, algi i wysuszone zioła nie zawierają znaczących ilości wody i nie wymagają konserwacji – podpowiada.

Dobrym rozwiązaniem jest także przygotowywanie maseczek ze świeżych owoców. Zatem, skoro substancje konserwujące zabezpieczają przed namnażaniem się drobnoustrojów, to czy stosowanie kosmetyków bez ich obecności w składzie jest bezpieczne? Zdaniem dr Ewy Żabińskiej, dermatolog z kliniki medycyny estetycznej Czas Kobiety w Krakowie, owszem. - Jak najbardziej stosowanie kosmetyków bez konserwantów jest bezpieczne. Alergicy lub osoby uczulone na pewne substancje wręcz muszą stosować preparaty naturalne, bez zawartości substancji konserwujących – mówi.

Ekspertka przestrzega jednak przed zagrożeniami wynikającymi z używania przeterminowanych kosmetyków. - Preparaty takie mają krótki okres przydatności np. 1 do 3 miesięcy i trzeba przechowywać je w specjalnych, ściśle określonych warunkach. Bardzo ważne jest przestrzeganie tych zasad, ponieważ w przeciwnym razie może dojść do rozwinięcia się szkodliwych bakterii, np. gronkowca – wyjaśnia. - Istotną rzeczą w przypadku każdego kosmetyku jest odpowiednie przechowywanie i zabezpieczanie przed działaniem niekorzystnych czynników np. wysokiej temperatury – dodaje.

Czytaj:  Życie bez trądziku – jak leczyć trądzik u dorosłych

Sięgając po kosmetyki bez konserwantów, należy mieć jednak na uwadze przestrzeganie zasad higieny. Jak tłumaczy dr Ewa Żabińska, pamiętajmy o tym, by preparat nakładać czystymi rękoma lub nawet – dla większego bezpieczeństwa – patyczkami kosmetycznymi. Aby zminimalizować ryzyko podrażnień skutków ubocznych stosowania produktów bez konserwantów, warto też rozważyć zakup kosmetyków z dozownikiem. Ze względu na brak kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym sprawdzają się one zarówno w stosowaniu, jak i w przechowywaniu.

Inną zalecaną opcją są opracowane z myślą o alergikach apteczne wersje preparatów wydzielających jedną porcję. - Są one produkowane w specjalnych, sterylnych warunkach – zaznacza dr Ewa Żabińska.

Bez względu na to, jakiego wyboru dokonamy nie zapominajmy o jednym: zepsute kosmetyki (rozpoznamy je po zmienionej konsystencji i zapachu) należy wyrzucić. - Zepsuty kosmetyk traci swoje właściwości, dodatkowo mogą powstawać związki powodujące podrażnienia, wypryski oraz zaczerwienienia – ostrzega dermatolog.

Czytaj też:  Dlaczego warto złuszczać skórę każdego dnia?

zdjęcia: Fotolia

Zobacz także

Polecany film

Polki - Plazma

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

3 grudnia 2016, 07:55