Poprzedni artykuł: Test redakcji! Sprawdziłyśmy, czym usunąć lakier, kiedy nie ma zmywacz... Następny artykuł: Konjac, mikrofibra, gąbka - czyli jak oczyścić twarz BEZ szczoteczki s...

W 2016 roku pokochałyśmy maseczki w płachcie, ale teraz nadchodzi nowy trend - rubber mask!

Ledwo zdążyłyśmy się przyzwyczaić do coraz powszechniej dostępnych sheet masks, a już nadciąga kolejna koreańska innowacja. Czym są rubber masks i dlaczego uważamy, że mają szansę stać się nowym pielęgnacyjnym hitem?

Koreański rynek kosmetyczny bez wątpienia jest jednym z najbardziej dynamicznych na świecie - producenci wprost prześcigają się w tworzeniu nowych, innowacyjnych produktów. Niedawno pisałyśmy o nowych, trendujących składnikach w koreańskich kosmetykach, a dziś nasza uwaga kieruje się ku kolejnej odmianie maseczek do twarzy - tzw. rubber masks (nazywane też modeling masks).

Pierwsze "gumowe maseczki" pojawiły się w koreańskich sklepach już pod koniec 2015 roku, jednak dopiero teraz zaczyna być o nich głośno w zachodnich mediach społecznościowych. Koncepcja rubber masks została zainspirowana zabiegami modelującymi, przeprowadzanymi w profesjonalnych salonach. Jak to działa?

Produkt ma w pewnym sensie charakter DIY - jest sprzedawany w postaci proszku, który należy samodzielnie wymieszać z dołączonym żelem lub, w przypadku tańszych wersji, ze zwykłą wodą. Uzyskaną, gęstą masę należy nałożyć grubą warstwą na skórę - maska dosłownie zastyga na twarzy, dopasowując się do jej konturów. Po upływie kilkunastu minut zdejmujemy produkt z twarzy jednym pociągnięciem.

Rubber masks są uważane za skuteczniejsze niż maseczki w płachcie ze względu na jeszcze silniejszy efekt okluzji. Podczas gdy sheet masks mają tendencję do wysychania, gumowe maseczki szczelnie pokrywają twarz, odcinając ewentualną "drogę ucieczki" substancjom aktywnym, które powinny zostać w jak największym stopniu wchłonięte przez skórę.

Tego typu produkty są dostępne - jak zawsze zresztą - w najróżniejszych wariantach, jeżeli chodzi o składniki. Rubber masks zaczęły pojawiać się też w ofercie zachodnich producentów - stosunkowo niedawno amerykańska marka Dr Dennis Gross wypuściła swój własny wariant tego kosmetyku w zabawnym, niebieskim kolorze. Oczywiście użytkowniczki Instagrama chętnie wykorzystały ten fakt, robiąc sobie "kosmiczne" selfie z maseczką na twarzy.

Być może modelujące maseczki typu rubber są odrobinę bardziej skomplikowane w obsłudze niż sheet masks, ale podejrzewamy, że mogą dostarczać świetnej zabawy :) No i jesteśmy bardzo ciekawe ich działania - dopisujemy je na naszą listę produktów do przetestowania, a Wy?

Zobacz też: Te kosmetyki zaskoczyły nas w 2016 roku

Zdjęcie główne: Instagram

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zobacz też inne, wysoko oceniane koreańskie kosmetyki z KWC:

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

22 czerwca 2018, 23:00

Nasze propozycje