Poprzedni artykuł: TEST REDAKCJI: Ten żel rozpuszcza naskórek, pozostawiając cerę idealni... Następny artykuł: Ta witamina ochroni twoją skórę przed mrozem i... złagodzi objawy trąd...

Czy urządzenie do pielęgnacji twarzy zastąpi wizytę u kosmetyczki? Testujemy Braun FaceSpa Pro 911

Urządzenie Braun FaceSpa Pro 911 ma depilować twarz oraz rewitalizować i poprawiać koloryt cery, zapewniając profesjonalne efekty w warunkach domowych. O tym, czy działa, przekonałyśmy się dosłownie na własnej skórze!

Braun FaceSpa Pro 911 to zestaw składający się z trzech końcówek do pielęgnacji skóry twarzy, wygodnego stojaka, zasilacza, szczoteczki do czyszczenia oraz eleganckiego woreczka do przewożenia wszystkich tych gadżetów. Z pomocą tego modelu Braun FaceSpa Pro dokładnie oczyścimy cerę, usuniemy z niej większość zbędnego owłosienia, a zwykłą aplikację kremu zamienimy w delikatny masaż pielęgnacyjny.

Zobacz także: Ten kosmetyk to pogromca zaskórników. Przetestowałyśmy go!

Braun FaceSpa Pro 911 - test redakcji

Każda z trzech końcówek przyrządu marki ma inne właściwości, zalety i wady. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie szczoteczka. Jej stosunkowo miękkie włosie pozwala na delikatne, ale nadal bardzo dokładne oczyszczenie skóry. Jej dodatkowym atutem są właściwości peelingujące, bo głowica szczoteczki nie tylko usuwa z twarzy zanieczyszczenia, ale też martwe komórki naskórka. Dzięki temu na twarzy pojawia się mniej zaskórników i stanów zapalnych, pory skóry stają się mniej widoczne, a cera odzyskuje blask i ładny kolor. Ponadto, dzięki złuszczeniu naskórka, aplikowane na twarz kosmetyki mają szansę lepiej zadziałać. Regularne używanie tej końcówki urządzenia Braun może przynieść spektakularne efekty, jednak osobom, które tak jak ja mają skórę naczyniową, radziłabym używać jej nie częściej niż raz dziennie, najlepiej wieczorem

Drugą końcówką pielęgnującą FaceSpa Pro 911, po którą sięgałam regularnie i z niesłabnącą przyjemnością była głowica MicroVibration. Tej poruszającej się z prędkością 25 wibracji na sekundę metalowej płytki, zgodnie z sugestią producenta używałam w trakcie aplikacji kremu. Jej chłodna powierzchnia i delikatne drgania były nie tylko przyjemne, ale też przyczyniały się zmniejszenia porannego obrzęku mojej twarzy, a zwłaszcza okolic oczu. Ale korzystając z tej końcówki trzeba zapanować nad pokusą mocniejszego przyciśnięcia jej do skóry, bo przy mocniejszym nacisku, niestety, przestaje ona wibrować.

Ostatnia nasadka urządzenia Braun jest przeze mnie zdecydowanie najrzadziej używana i najmniej lubiana. Jest ona wyposażona w dziesięć mikrootworów, które działają jak niezwykle precyzyjne pęsety. Obracając się z prędkością 200 ruchów na sekundę, wąska głowica chwyta cieniutkie włoski - nawet takie o szerokości 0,02 mm i długości 0,5 mm! Korzystając z niej można w ekspresowym tempie pozbyć się włosków rosnących u nasady nosa (tych, którym zawdzięczamy monobrew), wąsika szpecącego górną wargę oraz nieestetycznego "puchu" porastającego policzki. I wyjaśniam: z depilującej końcówki urządzenia FaceSpa Pro 911 korzystałam najrzadziej, bo usunięte z jej pomocą włoski po prostu dość długo odrastały oraz dlatego, że depilacja twarzy jest po prostu bolesna. Jednak zalet depilującej głowicy jest zdecydowanie więcej niż wad, bo - choć wyrywanie nią włosków boli - ból ten trwa stosunkowo krótko.

Zobacz także: Czy odkurzacz do wągrów jest bezpieczny? Eksperci ostrzegają!

Urządzenie Braun nie jest tanie - za model FaceSpa Pro 911 trzeba zapłacić 599 zł. Ale komuś, kto regularnie korzysta z usług kosmetyczki, żeby oczyścić cerę i usunąć z niej zbędne owłosienie, taka inwestycja opłaci się. ;-)

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

13 grudnia 2018, 17:51

Zobacz także

Nasze propozycje